Uniwersytet spolegliwy w czasie kwarantanny

Uniwersytet spolegliwy w czasie kwarantanny

„Świat stanął na głowie”, „to jest koniec świata takiego, jaki znamy”, „giełdy pikują do poziomów z czasów kryzysu finansowego w 2008”, „musimy przejść przez kwarantannę konsumpcji” — to jest garść „pokruszonych obrazów” różnych dyskursów, które nas dzisiaj otaczają. Wszyscy mamy już chyba świadomość, że to co przeżywamy jako ludzkość w skali globalnej w wyniku zaistnienia pandemii COVID-19 pozostaje bez precedensu. Starsi ode mnie oraz ludzie w moim wieku próbują tę zmianę ogarnąć poprzez analogię do wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. przez generała Jaruzelskiego. Bo zamknięte granice, puste ulice, loty zawieszone, utrudnienia w przemieszczaniu się, ale też anegdotyczne braki w zaopatrzeniu, albo strach przed nimi np. osławionego papieru toaletowego. Zmiana jest realna i dotyka nas na co dzień. Chciałem wczoraj kupić coś w aptece, stałem razem z innymi czterema osobami przed wejściem do niej, każde z nas pozostawało w odległości metra od siebie, była stosunkowo mała kolejka, ale rozciągnięta. Dziwny świat.

Jednocześnie wiadomo, że ta zmiana nie będzie krótka. Może to początek zmiany. Niewiele wiadomo, ale na pewno świat nie będzie taki jak zwykle.

Uniwersytet zawsze był odpowiedzialną wspólnotą uczonych i studentów. Łacińskie Universitas to społeczność długiego trwania w zmieniającym się świecie. Na Uniwersytecie Łódzkim trwa niby normalnie proces wyborczy, wybrani zostali na niektórych wydziałach elektorzy, na innych ten proces ciągle trwa. Procedury zgłaszania przeszły już w sferę cyfrową, papierowe zgłoszenia muszą poczekać. Ogłaszają się kolejni kandydaci. Formalnie przedłużono kalendarium wyborcze o dwa tygodnie. Miał ten proces skończyć się pod koniec maja, teraz może w połowie czerwca?

Jednocześnie Uniwersytet Łódzki jak większość uczelni w Polsce i na świecie przechodzi przyśpieszony kurs nowoczesnych metod kształcenia (się) na odległość. Za chwilę połączę się po raz kolejny z jedną z moich grup studenckich i poprowadzę webinarium w sieci w formie wideokonferencji. To nie będzie starożytny sympozjon, nie będziemy mieć przerwy kawowej, a jeśli, to każdy z nas w swoich miejscach zamieszkania zaparzy sobie kawę sam. Sympozjon musi ustąpić tańszej i jedynej możliwie formie spotkania wirtualnego. Jeden z moich magistrantów łączył się na wczorajszym „webinarium-seminarium magisterskim” z akademika i słychać było w tle budzącego się kolegę.

Stoimy w obliczu niesłychanych wyzwań. „Kwarantanna konsumpcji”, którą teraz w skali globalnej przechodzimy ma swoje dobre strony nie tylko dlatego, że nasz „ślad węglowy”, rozmiar zniszczenia naszego otoczenia naturalnego, jest nieco ograniczony: np. Chiny przestając produkować w dotychczasowej skali w wyniku epidemii, przestały także się i nas truć. Kiedy nie latamy po świecie ślad CO2 jest też mniejszy. Kiedy nie jeździmy do pracy, energii zużywamy mniej.

Zmieniamy jednak także naszą mentalność.

A którzy czekali błyskawic i gromów,

Są zawiedzeni.

A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,

Nie wierzą, że staje się już.

Dopóki słońce i księżyc są w górze,

Dopóki trzmiel nawiedza różę,

Dopóki dzieci różowe się rodzą,

Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,

Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,

Powiada przewiązując pomidory:

Innego końca świata nie będzie,

Innego końca świata nie będzie.

Pisał dawno temu Noblista Czesław Miłosz. Ale tam u niego pojawiają się normalne sceny z życia codziennego. Dzisiaj widzimy sceny niecodzienne. „Świat staje na głowie”.

To jest koniec świata, jaki znamy. Uniwersytet musi na pewno odpowiadać na nowe wyzwania, na przykład przemyśleć swoje metody  kształcenia na nowo. E-learning jest od dawna przecież, ale skala nowego zjawiska, masowość różnych jego form stwarzają nową jakość. Jednocześnie pojawiają się nowe problemy lokalne, polskie i światowe zarazem. Trzeba będzie np. zastanowić się, jak rozwiązać problemy części naszych studentów np. z Ukrainy, którzy także pracują w Łodzi oraz w Polsce, i którzy nie mogą teraz normalnie funkcjonować. Społeczność lokalna, polska i łódzka, bazuje także na pracownikach, którzy niedługo będą w absolutnym kryzysie przeżycia, bo stan wyjątkowy, który właśnie przechodzimy uderza w tych, którzy zatrudniani byli na niedobrych zasadach.

Dlatego nie możemy udawać, że „wszystko jest po staremu”. Mamy niby kalendarium wyborcze na Uniwersytecie, mamy już niektóre ciała (np. Komisje Wyborcze, niektórych elektorów), mamy kandydatów, ale przecież nie możemy powiedzieć, że „business as usual”. Przecież jako kandydat na rektora nie mogę spotykać się z ludźmi na wydziałach, nie możemy debatować, nie możemy się wzajemnie przekonywać. Już nic nie będzie jak zwykle, jak dawniej. Nie wiemy jeszcze, jak to będzie, ale musimy o tym rozmawiać.

Nowoczesny uniwersytet to taki, który rozwiązuje problemy otoczenia społecznego, lokalnego i globalnego. Jeśli zostaną przeprowadzone teraz wybory, to czy kandydaci będą mieli szansę o tym porozmawiać? O nowej sytuacji uczelni i edukacji w nowym w świecie, w świecie „kwarantanny konsumpcji” i „w świecie w ogniu”, jak pisze osobowość roku 2019 tygodnika TIME, Greta Thunberg. Musimy o tym rozmawiać.

Dlatego apeluję do władz Uniwersytetu Łódzkiego, które dotychczas świetnie prowadziły naszą społeczność w zmieniającym się ciągle świecie: zorganizujmy debatę w formie wideokonfencji  kandydatów na stanowisko rektora, debatę o nowych wyzwaniach nowego świata po kryzysie, którego początek właśnie widzimy.

Nasz pierwszy Rektor prof. Tadeusz Kotarbiński propagował pojęcie „człowieka spolegliwego”. Mam wrażenie, iż właśnie przyszedł czas, abyśmy się stali spolegliwi, odpowiedzialni za siebie i innych jako uniwersytet. W świecie anglojęzycznym przyzwoitość jest nazywana słowem „integrity”. Takie pojęcie obrazowe jest najbliższe pojęciu człowieka spolegliwego. Powinniśmy okazać się przyzwoici i spolegliwi dla społeczeństwa, w którym żyjemy, nie możemy teraz udawać, że wszystko jak zwykle. Kiedy mamy codziennych bohaterów w postaci pielęgniarek i lekarzy walczących z niewidzialną złowrogą siłą, musimy okazać także odwagę bycia spolegliwym.

Wybory na rektora? Tak, ale kiedy i na jakich warunkach… Rozmawiajmy.

Łódź, 18 marca 2020

Oświadczenie o wycofaniu się z kandydowania na urząd rektora Uniwersytetu Łódzkiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.