Tag: Greta Thunberg

  • Czy Greta Thunberg trafi do więzienia?

    Czy Greta Thunberg trafi do więzienia?

    Jak donoszą media na całym świecie, Greta Thunberg w poniedziałek 24 lipca 2023 została ukarana przez sąd za blokowanie portu z olejem napędowym w Malmö. Kara na razie była łagodna w postaci dość umiarkowanej grzywny, bo Greta nie była wcześniej karana.

    Sytuacja po zakończeniu przez Gretę swojego udziału w strajku szkolnym (przestała być uczennicą) chyba zaczyna się nieco radykalizować. Mówiła w sądzie, że dramatyczna sytuacja klimatyczna usprawiedliwia niekonwencjonalne metody. Od kilku dni jej twitterowe konto i Instagram nie są aktualizowane.

    Wczoraj po wyjściu z sądu z grzywną Greta z innymi aktywistami znów udała się do portu w Malmö, żeby zablokować go sittingiem. Ponownie została wyniesiona przez policję.

    Jeżeli sąd uzna to za recydywę, może Grecie Thunberg grozić do sześciu miesięcy więzienia. Sprawa robi się poważna. Greta jednak od dawna jest świadoma i zdeterminowana. Obywatelskie nieposłuszeństwo i pokojowe blokady to metody znane np. ER.

    Wycinki doniesień prasowych z Dagens Nyheter i Democracy Now! Plus zdjęcie krat z Depositphotos (kolaż JP)

    Relacja TVN tutaj

  • Greta Thunberg kończy strajk, ale nie kończy piątków dla klimatu

    Greta Thunberg kończy strajk, ale nie kończy piątków dla klimatu

    Dzisiaj 9 czerwca 2023 dwudziestoletnia Greta Thunberg po 251 tygodniach tzw. szkolnego strajku dla klimatu zakończyła z charakterystycznym przytupem swoją działalność. Choć jest to tylko koniec formalny. Dzisiaj ukończyła ona szwedzką szkołę średnią, może zacząć studia (na dzisiejszych zdjęciach występuje w czapce studenckiej), zatem nawet jeśli będzie nadal przychodzić pod parlament w Sztokholmie co piątek, nie może się to nazywać szkolnym strajkiem. Niemniej zapowiada, że walka się dopiero zaczyna (rozpoczęła swoją działalność przed szwedzkimi wyborami parlamentarnymi w sierpniu 2018 roku z nadzieją, że pomoże agendzie klimatycznej zaistnieć lepiej w polityce).

    Dzisiaj odwiedziła ją słynna aktywistka praw człowieka, piosenkarka Patti Smith. Wielokrotnie niegdyś już wspominała Gretę, między innymi w swojej książce „A Book of Days” (2022). Dzisiaj fotografowała się razem z protestującymi, rozmawiała z Gretą i innymi, będzie miała jeszcze jeden koncert w Sztokholmie.

    Kończy się pewien etap walki klimatycznej. Ale to nie jest koniec piątków dla klimatu i innych form aktywności Grety Thunberg.

    Korzystałem z doniesień Grety na Twitterze, ale i z Dagens Nyheter, Svenska Dagbladet i Aftonbladet.

  • Skandal wokół Andrew Tate’a a sprawa polska

    Skandal wokół Andrew Tate’a a sprawa polska

    Co ma wspólnego bokser i youtuber Andrew Tate oraz minister Przemysław Czarnek?

    Zdjęcie JP, z NYT, z artykułu McKenna Oxenden i Jenny Gross. Zdjęcie agencyjne Reuters.

    Wszyscy znają już tę kabaretową historię: maleńka i młoda Greta Thunberg załatwiła kickboksera Andrew Tate’a! Wszystkie media światowe i polskie o tym piszą.

    Bokser i znany mizogin Andrew Tate zwrócił na siebie uwagę pod koniec roku 2022, bo wdał się w słowną utarczkę na Twitterze z 19-letnią aktywistką klimatyczną Gretą Thunberg. Styl jego zaczepki był bardzo dla niego typowy, jest on nie tylko typowym mizoginem, ale także typowym bogaczem eksponującym swoje bogactwa w sposób niezwykle nachalny i prostacki. Uwielbia pokazywać się w purpurze, złocie, z cygarem w ręku, w szybkich samochodach, prywatnych samolotach itd. Wystarczy przyjrzeć się jego kontom na portalach społecznościowych. Na Twitterze pochwalił się Grecie swoją kolekcją egzotycznych samochodów (że ma ich 33) i ich „ogromnymi emisjami spalin” oraz prosząc o jej adres e-mail. Greta Thunberg odpowiedziała, podając fikcyjny adres mejlowy, będący kpiną z domniemanej małej „męskości” Tate’a.

    Fot. JP, z konta publicznego Alana Tate’a.

    Andrew Tate, który ma około 30 lat, zyskał rozgłos w 2016 roku po pojawieniu się w brytyjskiej wersji telewizyjnego reality show pt. „Big Brother”. Najbardziej chyba znany jest z tego, że traktuje kobiety w sposób bezceremionalny, na przykład komentując, że „zgwałcone kobiety są częściowo odpowiedzialne za ataki”. (prowokują…)

    Bardzo ciekawe było to, że zaraz po tej utarczce kiedy opublikował w końcu (pewnie go nieco skonfundowała ta inteligentna i zaczepna odpowiedź młodej kobiety) filmik na Twitterze, został aresztowany na co najmniej 30 dni za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi (chodzi prawdopodobnie o produkcję pornografii).

    Spekulacje w Internecie koncentrowały się na tym, czy charakterystyczne pudełko po pizzy, które znalazło się w tym właśnie filmiku Tate’a do panny Thunberg (na Twitterze), pomogło w doprowadzeniu władz do niego, ale rzeczniczka instytucji zajmującej się zorganizowaną przestępczością i terroryzmem, Ramona Bolla powiedziała The New York Times w piątek, że tak nie było.

    W piątek rano Tate napisał na Twitterze napisał po prostu: „Matrix wysłał swoich agentów”.

    Co ciekawe, filmik o Matrixie i namowy do wyjścia z niego to jest wątek przewodni medialnej obecności Tate’a. On kreuje się jako promotor krytycznej postawy względem tych, co nie chcą uczynić nas bogatymi. Spiskowa teoria świata jest szeroko obecna w postach Tate’a. On w ten sposób promuje płatne „kursy”.

    W sierpniu został on wykluczony z Facebooka, YouTube i TikTok, a wszyscy powoływali się na naruszenie ich zasad społecznościowych. Został również na krótko zablokowany na Twitterze, ale przywrócił go Elon Musk, kiedy stał się jedynowładcą tej platformy. Elon Musk to także facet uwielbiający eksponowanie siły, tak jak i Donald Trump, którego wspiera.

    Jaki związek ma Andrew Tate z Przemysławem Czarnkiem? To oczywiste, że niewiele ich może łączyć: inny wiek, inne wykształcenie, inny zawód. Aparycja młodego boksera jest sportowa i generalnie bardzo fit, zaś minister edukacji… Jednak wydaje mi się, że styl wystąpień Przemysława Czarnka jest bardzo podobny do stylu Tate’a: agresywny, mizoginiczny, homofobiczny. Wedle Czarnka katastrofa klimatyczna jest ideologizmem.

    Ostatnie wypowiedzi Czarnka w Radiu Zet 29 grudnia na temat zwalniania 100 tyś. nauczycieli z polskich szkół także nosiły znamiona upajania się władzą, siłą. Choć oczywiście ta wypowiedź miała być znów prowokacją, między innymi po to, aby uzasadnić zmiany ustawowe wprowadzające wcześniejszą emeryturę dla nauczycieli.

    Podobnie przemocowy charakter ma zapowiedź — pomimo dwukrotnego już weta PAD w odniesieniu do propozycji Ustawy — lex Czarnek 3.0. „słychać wycie, znakomicie” to jest słynne powiedzenie prawicowych mediów. Przemoc — także symboliczna — jest charakterystyczna dla ustrojów zamkniętych i totalitarnych.

    Upojenie władzą bardzo przypomina upojenie bogactwem Tate’a. Tyle, że Tate’a na świecie banują i aresztują, zaś nasz minister jest przy władzy… Skojarzony z prokuratorem Zbigniewiem Ziobrą…

    PS. Artykuł (zmieniony) ukazał się w Gazeta Wyborcza 3 stycznia 2023.

  • Santa Greta i obłudnik Waszczykowski

    Santa Greta i obłudnik Waszczykowski

    Okładka Vogue Scandinavia z Greta Thunberg (2021)

    Zwariował? Chory? A może po prostu zakłamany i obłudny? Minister Witold Waszczykowski znów zabłysnął, ale słabo, jakby światłem odbitym prawdziwej gwiazdy, 18-letniej Grety Thunberg

    Jeśli chcesz posłuchać tego artykułu, kliknij tutaj

    Pamiętam, niestety, kiedy w słynnym wywiadzie w niemieckim wpływowym, choć tabloidowym „Bild” w 2016 roku minister spraw zagranicznych Polski z ramienia PiS dostał komentarz od redaktora w postaci bardzo uniwersalnego tytułu: „Czy Polacy zwariowali?”[Haben die Polen pinen Vogel?]:

    Waszczykowski powiedział wtedy: „Poprzedni rząd realizował tam specyficzny lewicowy program. Jakby świat według marksistowskiego wzorca miał się automatycznie rozwijać tylko w jednym kierunku – nowej mieszanki kultur i ras, świat złożony z rowerzystów i wegetarian, którzy korzystają wyłącznie z energii odnawialnej i walczą z wszelkimi formami religii. Ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami…”

    Wtedy traktowałem tę wypowiedź jako kuriozalną, ale jednak wynikającą z głupoty, albo zacietrzewienia ideologicznego. Inni nazywali to zaczadzeniem. Od wtedy chyba Waszczykowski nazywany jest przez niektórych Waszczem… Kiedy 10 stycznia 2017 po powrocie ze szczytu Rady Bezpieczeństwa ONZ ciągle urzędujący minister od dyplomacji wymyślił w komentarzu swoje konsultacje z ambasadorem nieistniejącego kraju, internety zawrzały radosną twórczością memową; powstała nawet strona, konto na Twitterze, flaga San Escobar… Ja wtedy, muszę to podkreślić, zachowałem wstrzemięźliwość, no bo może minister był zmęczony, albo się przejęzyczył, w końcu taka wieża Babel, jak szczyt ONZ może skołować swoją wielojęzycznością… Choć bawiło mnie szczerze to ożywienie twórczości narodu…

    No ale prawie w okrągłą rocznicę tego wydarzenia medialnego o światowym niestety zasięgu, minister Waszczykowski jakby pozazdrościł sobie tych wszechświatowego impaktu [wpływu] (New York Times, The Washington Post itp…) dzisiaj 12 stycznia 2022 po 5 latach próbował zabłysnąć przez atak na Gretę Thunberg, której karierę śledzę dość uważnie, bo interesują mnie sprawy klimatyczne i kultura Szwecji. No i interesuje mnie status nauki w społeczeństwie.

    I na razie te zasięgi na Twitterze minister ma takie sobie. No bo sam ćwierk ministerialny jest dość kiepskiej jakości i urody — Greta Thunberg straszy tam głównie karykaturą i gniewiem na twarzy, jest też mała tabelka z kwietnia 1975 r. z Newsweeka oraz wycinki z Time, głównie okładki z 1973 oraz 1979. Towarzyszy temu nieudolnemu kolażowi tekst: „Dziś straszy nas Greta. Wiadomo czym. Ale … 40-50 lat temu zakładano nadejście epoki lodowcowej. Może lepiej „Nie patrz w górę”

    Fot. twittera z konta publicznego Ministra Waszczykowskiego, godzina 3:14 (12.01.2022) JP

    Ok. 16:00 ćwierć setki cytowań i 67 polubień.

    Fragmenty komentarzy po nocnym ćwierku pana ministra… (zdj. JP)

    Słabo panie ministrze. W sytuacji, kiedy mamy szczyt w czwartek w Wiedniu z udziałem Kremla, kiedy kiepsko na granicy Ukrainy z Rosją i Polski z Białorusią (też jakby Rosją), kiedy na Bałkanach także niepokoje i Kazachstan, pan atakuje Gretę Thunberg i zgodne twierdzenia naukowców klimatycznych o nadciągającej katastrofie klimatycznej? (Dzisiaj jest konsens, w latach 70-tych nie było zgody, co do kierunku zmiany… tylko trzeba trochę poczytać źródeł…)

    Mam zatem pytanie, w jakim celu Pan to robi? Daleki jestem od oskarżania Pana, ciagle daleki jestem od konkluzji narzucającej się wielu, że Pan jest po prostu głupi. Nie będę też sugerował, jak niektóre twitty, zwłaszcza po pana wpadce porannej w radiu Zet, że to tzw. #alkotweet zdarzający się zwłaszcza nocami i wczesnym rankiem ludziom mającym problem z uzależnieniem. Jednak muszę skomentować kompletne pana niezrozumienie przesłania filmu „Nie patrz w górę”. Ta ostatnia fenomenalna produkcja jest właśnie o tym, że idiotom media przeżarte korupcją i chciwością wmawiają, napędzane przez polityków takich jak Donald Trump — w obliczy zbliżającej się komety i katastrofy Ziemi — „nie patrzcie w górę”, taki będzie nasz znak rozpoznawczy… chowamy głowę w piasek, nie patrzymy na widoczną gołym okiem zbliżająca się kometę-katastrofę… takie jest przesłanie tego filmu. Więc, co chciał Pan przez tego twitta powiedzieć?

    A może po prostu jest pan ciągle pracownikiem MSZ odwracającym uwagę od naszych „negocjacji” z OBWE? A może jest pan ciągle w „służbach”? Może przykrywa Pan sprzedaż prorosyjskim węgierskim firmom Lotosu? A może jest pan zazdrosny, że nie podsłuchują pana Pegasusem… Może jednak pana przeceniam?

    Wydaje się jednak, że przemawia przez Pana po prostu obłuda. Jesteście państwo w stanie wszystko powiedzieć, czego wymaga od państwa partia i jej tzw. linia. Ta obłuda każe także mówić ministrowi Czarnkowi o „świętym obowiązku” państwa polskiego centralizowania polskiej edukacji… no, święty obowiązek… słuchania Jarosława Kaczyńskiego, który upodobnił się już na starość w zupełności do wzorów swojej młodości, to jest do Władysława Gomółki. Wystarczy mieć tylko trochę wzroku i słuchu, żeby rozpoznać te wzorce.

    A że przy okazji ludzie może zapomną o 5 rocznicy powstania San Escobar? Santa Lucia… Santa Greta… Greta pragnie skończyć z obłudą, zakłamanego mówienia bez działania… nauki bez praktycznego wprzęgnięcia jej w naszym życiu… „bla bla bla” — to są święte słowa… Greta Thunberg. Amen.

    PS. Edycja 13 stycznia 2022. 12 stycznia zmieniony artykuł ukazał się w GW .

  • Bezprecedensowe zjednoczenie w obliczu katastrofy

    Bezprecedensowe zjednoczenie w obliczu katastrofy

    Jak donosi dzisiaj The Guardian:

    Zniszczenie pożarami (fot. Depositphotos)

    Ponad 200 czasopism traktujących o zdrowiu wzywa do podjęcia pilnych działań w związku z kryzysem klimatycznym

    Artykuł redakcyjny w publikacjach na całym świecie ma wzywać przywódców do podjęcia działań w celu powstrzymania „największego zagrożenia dla zdrowia publicznego”.

    Zjednoczenie takie tak wielu czasopism jest bez precedensu! Oczywiście ma związek z COP-26 w Glasgow w listopadzie br.

    Przeczytać można:

    „Przed tymi kluczowymi spotkaniami my – redaktorzy czasopism poświęconych zdrowiu na całym świecie – wzywamy do podjęcia pilnych działań w celu utrzymania średniego wzrostu temperatury na świecie poniżej 1,5°C, powstrzymania niszczenia przyrody i ochrony zdrowia.”

    „Nauka jest jednoznaczna; globalny wzrost o 1,5 °C powyżej średniej sprzed epoki przemysłowej oraz ciągła utrata różnorodności biologicznej stwarzają zagrożenie dla zdrowia i katastrofalne szkody, których nie będzie można odwrócić.”

    Źródło Guardian

    Początek artykułu w Guardianie (fot. JP)

    Greta Thunberg wyraźnie zadowolona z tego zjednoczenia sił. Dzieli się wieściami na portalach społecznościowych . Nie dziwota. Też się dzielę…

    Zrzut z Twittera Grety Thunberg (fot. JP)

  • Dlaczego popieram strajk szkolny?

    Dlaczego popieram strajk szkolny?

    Dlaczego popieram strajk szkolny?

    Dlaczego popieram strajk klimatyczny Grety Thunberg?

    TORONTO, CANADA – 27 września, 2019: globalny strajk dla klimatu w piątek (fot. lic. Depositphotos)

    Oczywiście dlatego, że uważam jej podstawowy argument za bardzo przekonujący: „jak ja mam się uczyć spokojnie tego, co wy lekceważycie, nie robicie niczego, żeby zapobiec katastrofie, żebym ja i moi rówieśnicy mogli żyć spokojnie na naszej planecie i z nadzieją patrzeć w przyszłość.”

    Niektórzy widzą w strajku szkolnym Grety i jej naśladowców ucieczkę przed nauczaniem szkolnym. Greta miała faktycznie problemy z socjalizacją, o czym można przeczytać w rodzinnej „autobiografii” Grety.

    Bruksela. 21 lutego 2019. 16-letnia szwedzka aktywistka Greta Thunberg podczas strajku uczniów (fot. lic. Depositphotos)

    Pandemia sprawę jakby rozwiązała, jak tutaj strajkować bez wychodzenia z domu…

    Wielu nauczycieli w Polsce i na świecie stanęło na wysokości zadania, dostosowało się do nowych warunków nauczania zdalnego. Najbardziej zyskał w moich oczach jako rodzica dwóch synów jeden nauczyciel, który na którymś z przedmiotów zadał obejrzenie — ni stąd ni zowąd — programu Roberta Makłowicza o przepisach ze Szwecji.

    Mój młodszy syn bardzo się wciągnął. Oczywiście trochę tutaj pomogło i to, że ma w domu w mojej osobie miłośnika gotowania i kultury Szwedzkiej, wielokrotnie w normalnym życiu rodzinnym te tematy powracają i to pewnie często. Jednak niemal cała klasa mojego syna też jakoś dała się wciągnąć nie tylko w gotowanie, ale w poznawanie różnych kultur. Mój syn Mateusz sięgnął ostatnio także po odcinki Makłowicza opowiadające o polskim Podlasiu… na którym żyją np. także Tatarzy.

    Pandemia wedle rządu polskiego dobiega końca…

    Otwierane są szkoły.

    Reakcja: minister każe siedzieć w szkole o godzinę dłużej. Zaś nauczyciele planują coraz więcej testowania, egzaminowania, kartkówek (tych można robić więcej, kiedy nie zapowie się znacznie wcześniej). Greta Thunberg miała problemy w uspołecznieniu się w szkole szwedzkiej, która jest bardzo tolerancyjna dla indywidualności. W Polsce, obawiam się, nigdy nie wyszłaby z depresji… Czy polskiemu Ministrowi Edukacji przychodzi w ogóle do głowy, że szkoła jest po to, aby stwarzać warunki do tego, żeby uczniowi ZACHCIAŁO SIĘ uczyć, żeby zapragnął wiedzy? Że szkoła to nade wszystko relacje personalne między nauczycielami i uczniami oraz między uczniami (z różnych roczników, nie tylko rówieśników)? Jeśli stworzy się warunki, to uczniowie sami zechcą się zapoznać z „materiałem”… Dla Ministra Edukacji najważniejsze są „braki i luki materiałowe”… co za koszmarny niedouk nierozumiejący, że szkoła i edukacja to nade wszystko wartości i relacje…

    Jedyne ważne wartości dla Ministra Czarnka, to te na patriotycznych akademiach rocznicowych…

    Dlatego popieram strajk szkolny.

    Tirana w Albanii. wrzesień 2019. Najlepsza edukacja klimatyczna dla całego świata (fot. lic. Deposithotos)

    PS. W Gazecie Wyborczej 30 kwietnia 2021 ukazał się nieco zmieniony artykuł

    Popieram strajk szkolny, bo dla ministra Czarnka szkoła to tylko patriotyczne akademie

  • Pomnik młodej Szwedki stanie na kampusie młodej uczelni w Anglii

    Pomnik młodej Szwedki stanie na kampusie młodej uczelni w Anglii

    Główny budynek Uniwersytetu Winchester (wg Wikipedii, licencja CC))

    Greta Thunberg będzie miała swoją rzeźbę na kampusie Uniwersytetu Winchester w południowej Anglii, Hampshire, niedaleko Southampton. Jest to niewielka (niecałe 8 tyś. studentów) publiczna uczelnia, która powstała w 2005, mimo że jej początki oficjalnie sięgają do 1840 r. Posąg z brązu Grety Thunberg będzie odsłonięty tam 30 marca 2021 po roku pracy brytyjskiej rzeźbiarki Christine Charlesworth.

    Wedle oświadczenia tej artystki pracującej na specjalne zamówienie uczelni (po wygraniu konkursu), Uniwersytet chciał rzeźby Grety, ponieważ stara się być przyjazny dla środowiska a jego władze mają nadzieję, że Greta będzie inspiracją dla jej wszystkich studentów (zob. Hampshire Chronicle, jak również Dagen Nyheter).

    Uczelnia prowadzi aktywną politykę środowiskową na swoim kampusie, zmierzając między innymi do zniwelowania plastiku z życia uczelni i do zasady „nie marnować niczego” w zakupach w sklepie uniwersyteckim.

    Co ciekawe, pierwotnie wyrzeźbiona Greta miała siedzieć na ziemi, jak czyni to co piątek pod parlamentem w Sztokholmie od jesieni 2018 r. Jednak ostatecznie rzeźbiarka zdecydowała się na większą dynamikę, postać dziewczyny z długim warkoczem stoi wyprostowana i ma wyciągnięta rękę jakby przemawiała.

    To jest ciekawy przykład promocji agendy środowiskowej przez stosunkowo młodą, ale dynamiczną uczelnię. Jest to tym bardziej interesujące, że w tym samym czasie w Indiach mają miejsce publiczne egzekucje na wizerunkach Grety Thunberg po jej wsparciu farmerów w sporze z rządem indyjskim.

    Przypomnę, że Greta Thunberg była już nie tylko kandydatką do Nagrody Nobla i człowiekiem roku w 2019 wg tygodnika Time, ale redagowała honorowo program w brytyjskim radiu publicznym, redagowała numer specjalny Dagens Nyheter poświęcony sprawom ekologicznym, jest bohaterką i współautorką książki jej matki, śpiewaczki operowej i piosenkarki Maleny Ernman („Sceny serdeczne”) oraz doktorem Honoris Causa młodego belgijskiego Uniwersytetu w Mons. Można w tym kontekście zauważyć, iż nie widać na razie negatywnego wpływu na osiemnastolatkę tak wczesnej światowej sławy: Greta nadal pozostaje skromną nastoletnią Szwedką, która jednak ma w otoczeniu wielu naukowców i artystów, ludzi mediów, aktywistów i celebrytów — to może pozwala jej zachować dystans do siebie, choć jej zaangażowanie społeczne oznacza między innymi wręcz proroczy, apokaliptyczny ton niektórych wystąpień. Pół-dziecka i dziewczyny.

    Artystka Christine Charlesworth jest także autorką innych rzeźb znanych aktywnych społecznie kobiet: kompozytorki Ethel Smyth (1858-1944), pierwszej kobiety-kompozytorki nobilitowanej przez królową angielską oraz i chrześcijańskiej sufrażystki Emily Wilding Davison (1872-1913), która walczyła o prawa głosowania dla kobiet w Wielkiej Brytanii, m.in. uczestnicząc w słynnym strajku głodowym.

    Jak mówi rzeźbiarka: „Jestem bardzo dumna, że ​​stworzyłem trzy ważne statuetki kobiet z brązu dla ważnych miejsc w kraju”. (podaje Hampshire Chronicle).

  • Zaangażowanie obywatelskie, katastrofa i ocalenie…

    Zaangażowanie obywatelskie, katastrofa i ocalenie…

    Dostałem wczoraj we wtorek 16 lutego 2021 świeżutką premierową książkę Billa Gatesa pod jakże znamiennym tytułem: Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej. Rozwiązania, które już mamy, zmiany, jakich potrzebujemy, w przekładzie Michała Rogalskiego (Agora, Warszawa 2021).

    Okładka książki Billa Gatesa

    Już w samym tytule zawiera się dużo doza optymizmu autora: takie słowa jak „ocalić” oraz „rozwiązania” i „zmiany” brzmią niezwykle optymistycznie. Ukłonem w stronę faktów i realizmu jest nazwa „katastrofa klimatycznej”.

    Optymistyczna jest także dedykacja książki wyrażająca szacunek dla nauki, techniki i zaangażowania społecznego, książka dedykowana jest bowiem „naukowczyniom i naukowcom, innowatorkom i innowatorom, aktywistkom i aktywistom”. Główny cel zasygnalizowany już we wstępie 51 000 000 000 ton do zera ton (emisji gazów cieplarnianych rocznie) wydaje się celem niezwykle ambitnym i optymistycznym.

    Najbardziej jednak optymistycznie brzmią rozdziały końcowe: rozdział 12. pt. „Co mogę zrobić ja”, oraz część „posłowie” o zmianach klimatu w kontekście Covid-19.

    Bill Gates wydaje się wierzyć bezgranicznie w obywatelstwo, obywatelkę i obywatela. Jest zatem przekonanym demokratą. Namawia nas wszystkich do tego, żeby się angażować społecznie, żeby dzwonić, pisać listy, wychodzić do urzędów i na ulicę, żeby spoglądać na kwestie klimatyczne z perspektywy lokalnej, krajowej i samorządowej. Każe nam angażować się także poprzez startowania w wyborach niekoniecznie tych najwyżej cenionych, również tych niżej notowanych, w wyborach lokalnych. Zwraca uwagę na niezwykle ważną rolę jaką obywatelstwo pełni, kiedy zamienia się w konsumentów. Można sparafrazować tutaj wizjonerskiego Mickiewicza: „Konsumencie gdybyś wiedział, jaka twoja władza.” Kiedy będziemy kupować rzeczy z mniejszym śladem Węglowym oraz z mniejszym śladem gazów cieplarnianych, wtedy będziemy pomagali ocalić planetę. Kiedy kupimy energooszczędną lodówkę, wpłyniemy na losy świata, bo dajemy tym samym sygnał, że sprawa ekologii jest dla nas ważna i warta naszych pieniędzy.

    Bill Gates (fot. Chinalmages, Depositphotos)

    To wszystko Gates pisze w oparciu o fakty: bardzo charakterystyczne jest to, że autor książki powołuje się na swojego przyjaciela, Szweda Hansa Roslinga i jego książkę „Factfullness”. To właśnie dzieło miało także duży wpływ na Stevena Pinkera jeszcze jednego optymisty antropologicznego, o którym kilkakrotnie już pisałem, także w publikacjach naukowych.

    Końcówka też jest odwołaniem do optymistycznych wątków w nauce: kooperacja naukowa między ludźmi w kryzysie pandemicznym spowodowała szybkie powstanie szczepionek. Taka jest siła zaangażowania i kooperacji międzyludzkiej.

    Bill Gates poprzez pokazanie zmiany we własnym życiu także ustanawia optymistyczne wzory, pokazuje swoją podróż z dzieciństwa pełnego cheeseburgerów do później dorosłości, ograniczającej mięso i satysfakcjonującej się cheeseburgerami bezmięsnymi.

    Typowa reprezentacja łapczywości w kontekście śmieciowego jedzenia (symbolicznie: na kanapie) (fot. Depositphotos). Wielu ludzi w Polsce w ogóle nie zauważa związku kwestii ekologicznych z zagadnieniami żywienia, a jest on kluczowy, jeśli idzie o wyciek „gazów cieplarnianych”.

    Pozytywnie ocenia postawę i sylwetkę Billa Gatesa zaprezentowaną w jego książce także tygodnik the Economist, który porównuje Gatesa do Elona Muska: na jego tle Gates wydaje się nietchórzliwy, to Elon Musk skonfrontowany z kryzysem klimatycznym raczej zaczyna szukać, jak wiele planet nadaje się do zasiedlenia, a zatem planuje, jakby tutaj ziemię opuścić i ocalić przede wszystkim siebie.

    Poza zaangażowaniem obywatelskim Bill Gates pisze o prywatnym biznesie, ale także o współpracy z rządami i współpracy międzyrządowej. I na tle wydaje się także w jakimś sensie umiarkowany, rozsądny i w miarę pokorny, jeśli ta kategoria może tutaj znaleźć swoje zastosowanie.

    Pewnym osobistym rozczarowaniem dla mnie jest brak odniesienia do młodzieży i perspektywy młodych, nie ma w ogóle śladu Grety Thunberg i jej szkolnego strajku. Przy kwestii mięsa i hodowli Bill Gates jest w miarę realistyczny, choć pewnie nie każdemu będzie się to podobać. Uznaje np. że odejście w zupełności od mięsa jest nierealistyczne. Ale już częściowe zastąpienie mięsa i hodowli smakiem tak zwanego mięsa pochodzenia roślinnego wydaje mu się jak najbardziej osiągalne i rynkowo także atrakcyjne.

    Dlatego wydaje mi się że będę jeszcze wracał do tej książki, cieszę się, że mam ją w ręku.

    Autor wpisu czytający książkę Gatesa, Łódź, 16 lutego 2021 (fot. MRP)
  • Nowe słowo ‚ekobójstwo’ a polskie prawo i sprawiedliwość

    Nowe słowo ‚ekobójstwo’ a polskie prawo i sprawiedliwość

    Jakoś nie dziwi mnie, że w polskim piekiełku pewne sprawy umykają i przechodzą bez echa, w końcu dzieje się w Polsce dużo spraw lokalnych, ale ważnych ogólnoludzko, bo demokracja i służba zdrowia, bo prawa kobiet i prawa obywateli w ogólności to są sprawy ważne, zarówno lokalnie jak i globalnie. Ale moją uwagę ostatnio zwróciła publikacja europejska pt. List otwarty pt. „Stawcie czoło kryzysowi klimatycznymi” , który już podpisało prawie 130 000 osób, w tym 320 naukowców, w sumie z 50 krajów. List jest firmowany przez młode i bardzo młode (ok. dwudziestoletnie, ale także jeszcze nastolatki) aktywistki klimatyczne, liderki tzw. szkolnego strajku dla klimatu Luisę Neubauer, Gretę Thunberg, Anunę de Wever van der Heyden, oraz Adélaïde Charlier (Belgijki, Niemka i Szwedka).

    Jestem sygnatariuszem tego listu otwartego, zdjęcie można właśnie otagować #facethecimateemergency na stronach listu, tam też można go podpisać. Zdjęcie JP.

    List jest adresowany do światowych przywódców i dotyczy w bardzo istotny sposób języka. Język kształtuje naszą rzeczywistość, bo rzeźbi naszą percepcję, decyduje o tym, co postrzegamy za naturalne, co rzuca nam się w oczy. Język decyduje także o tym, jak się zachowujemy i jak działamy.

    W pierwszym zdaniu tego listu znajdziemy właśnie apel o zmianę języka i percepcji:

    Musisz [musicie] przestać udawać, że możemy rozwiązać kryzys klimatyczny i ekologiczny, nie traktując go jako kryzysu”.

    Najpierw więc trzeba zobaczyć to, do czego język odnosi: kryzys, przesilenie, punkt krytyczny. W drugim akapicie jest postulat podnoszony już od lat 70-tych: „Stań się rzecznikiem uczynienia ekobójstwa zbrodnią międzynarodową przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (w Hadze, Niderlandy).”

    Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze fot. Hypergio, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, via Wikimedia

    Słowo ekobójstwo jest stosunkowo nowym słowem zbudowanym na wzór angielskiego genocide, czyli ludobójstwa (na podst. gr. genos γένος ‚lud, rasa, ludzie’ oraz łac. caedere ‚zabić’). Konwencja o ludobójstwie istnieje od 1948 r. przyjęta przez ONZ. Ludobójstwo jest międzynarodową zbrodnią ściganą przez międzynarodowy Trybunał: ludobójstwo Rosji na Ukrainie (hodomor), ludobójstwo Żydów (Holokaust), czy ludobójstwo Ormian.

    Czy słowo ekobójstwo czeka podobny los do ludobójstwa? Jak można to słowo krótko zdefiniować? „Ekobójstwo to kryminalizowana działalność człowieka, która narusza zasady sprawiedliwości środowiskowej, np. poprzez znaczne niszczenie lub zniszczenie ekosystemów lub szkodzenie zdrowiu i dobrostanowi gatunków naturalnych (w tym ludzi). Ekobójstwo nie zostało jeszcze zaakceptowane przez ONZ jako przestępstwo podlegające karze międzynarodowej. (Podaję za White & Heckenberg. Green Criminology: An Introduction to the Study of Environmental Harm, Routledge, 2014, pp 45-59. zob. Wikipedia)

    Co ciekawe, koncepcja ekobójstwa jako międzynarodowej zbrodni powstała w latach 70-tych XX wieku po użyciu tzw. „czynnika pomarańczowego” przez Stany Zjednoczone podczas wojny w Wietnamie: jego użycie zdewastowało miejscową ludność i przyrodę.

    Helikopter amerykański atakuje wietnamską roślinność tzw. czynnikiem pomarańczowym. Zdjęcie w domenie publicznej: US Army – https://www.vietnam.ttu.edu/virtualarchive/items.php?item=VA042084 Item Number: VA042084

    Jak podaje Miron Kądziela, „obecnie istnieją już przepisy dotyczące ekobójstwa, lecz jedynie na poziomie lokalnym. Przestępstwo to uznaje np. Gruzja, Ukraina, Ekwador, Wietnam czy Rosja. Trwają prace nad uznaniem ekobójstwa także we Francji. […] Idea ekobójstwa rozprzestrzenia się więc po świecie i traktowana jest poważnie przez szereg rządów.

    Profesor z Uniwersytetu w Liverpoolu i autor książki „Ekobójstwo: zabij korporację, zanim ona nas zabije” (Manchester University Press 2020), Richard Whyte mówi: – Naprawdę ważna jest zmiana naszego języka i sposobu, w jaki myślimy o tym, co szkodzi planecie – powinniśmy przeforsować tę zbrodnię ekobójstwa – ale to niczego nie zmieni, chyba że jednocześnie zmienimy model kapitalizmu korporacyjnego.

    okładka książki Davida Whyte’a pt. Ecocide (2020)

    Od wystąpienia papieża Franciszka po liczne apele Grety Thunberg tworzy się dobra atmosfera dla uznania przestępstwa „ekobójstwa” w międzynarodowym prawie karnym, ale czy takie prawo mogłoby kiedykolwiek zadziałać?

    W grudniu 2019 r. Przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze ambasador Vanuatu przy Unii Europejskiej złożył właśnie taką radykalną propozycję: „uczyńcie niszczenie środowiska przestępstwem”. Trzeba go zrozumieć, Vanuatu to małe państwo wyspiarskie na południowym Pacyfiku, państwo poważnie zagrożone podnoszącym się poziomem mórz. Zmiana klimatu to nieuchronny i egzystencjalny kryzys w tym kraju, ale działania, które spowodowały wzrost temperatur, takie jak spalanie paliw kopalnych, prawie w całości miały miejsce gdzie indziej, aby służyć innym narodom.

    Warto zwrócić uwagę, że Gretą Thunberg sygnując omawiany List otwarty do wielkich tego świata kontynuuje tym samym szwedzką kilkudziesięcioletnia tradycję: w 1972 r. na konferencji ONZ w Sztokholmie w sprawie środowiska człowieka, (wtedy powstała Deklaracja Sztokholmska), premier Szwecji Olof Palme w swoim przemówieniu otwierającym konferencję mówił o wojnie w Wietnamie jako ekobójstwie. Jego wystąpienie poparła także Indira Gandhi.

    W Polsce politycy nie rozumieją słowo ludobójstwo, bardzo często go nadużywając, traktując jako metaforę. Tak właśnie traktuję uchwałę polskiego Sejmu z 2009 r. o tzw. rzezi wołyńskiej.

    Czy słowo ‚ekobójstwo’ ma w Polsce lepsze szanse?

    Jak podaje Gazeta Wyborcza dzisiaj (3 lutego 2020): „Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry ogłosiła, że nie poparła przyjętej we wtorek rządowej uchwały o polityce energetycznej do 2040 r. Zakłada ona przyspieszoną eliminację węgla i rozwój OZE oraz energetyki jądrowej.

    Oczywiście, żadna siła opozycyjna jakoś nie odnosi się do tego, a przecież o ekobójstwie nie tylko mówią i piszą młodzi (przyszłość świata i Polski, jak świadczy o tym tzw. Strajk kobiet), ale także „starzy”, tacy jak papież Franciszek. Nowe słowa w Polsce to także katastrofa klimatyczna, coraz częściej używana przez Polaków. Czy ekobójstwo ma szansę zmienić nasz język, naszą percepcję i nasze działanie?

    TORONTO, CANADA – 7 września, 2019: globalny strajk dla klimatu i marsz dla sprawiedliwości klimatycznej (fot. lic. Deposithotos)

    Jednym z haseł, które znalazłem w omawianym liście młodych aktywistek klimatycznych jest „Strzeż i chroń demokrację.” Demokracja to także dbałość o środowisko naturalne, ludzie muszą wziąć te sprawy w swoje ręce. Nadzieja jest w młodych, ale czy polscy politycy nie powinni się od nich czegoś uczyć? Nie powinni się wsłuchiwać w ich głos? To idzie przyszłość, albo jej brak. Osiem gwiazdek na razie dotyczy PiS i akolitów, potem może być także odniesione do innych…

    PS. 4 lutego w trochę innej formie ten wpis ukazał się jako artykuł w Gazecie Wyborczej. [tutaj]

  • Greta Thunberg, Margaret Atwood i Orlen?

    Greta Thunberg, Margaret Atwood i Orlen?

    Wizjonerki, zagłada ludzkości i… „Orlen-media”. Margaret Atwood i Greta Thunberg to aktywistki walczące o uznanie konieczności przeciwdziałania katastrofie klimatycznej. Ostatnio połączyła je publikacja w Dagens Nyheter

    Symboliczna Statua Wolności tonie w morzu (symboliczny obraz) (fot. lic. Depositphotos)

    Margaret Atwood, kanadyjska pisarka znana jest ostatnio przede wszystkim ze słynnych wizji „Opowieści podręcznej”, zekranizowanej w serialu HBO od 2017 roku. Atwood jest wizjonerką, bo wykreowała w swojej powieści antyutopię patriarchalizmu ucieleśniającą się właśnie w Polsce — o tym wydaje się świadczyć obecność tych postaci na protestach ulicznych strajku kobiet w Polsce. Kanadyjska powieściopisarka jest także wizjonerką, bo przewidziała w pewnym sensie pandemię jako sposób na eliminację ludzkości. Daleki jestem od spiskowych teorii dziejów, w której mamy „plandemię” zamiast „pandemii”, ale wizja zagłady ludzkości zawarta w Atwoodowej spekulatywnej, jakby antyutopijnej powieści z 2003 roku pt. „Oryx and Crake” jawi się jako prorocza w okresie dwóch kryzysów: klimatycznego i pandemicznego. Jeden z bohaterów powieści Atwood, zwolennik twardej nauki, niejaki Crake, doszedł do wniosku, że ludzkość jest nieodpowiedzialna, i że ziemia nie zasługuje na takiego gospodarza. Szkodników trzeba wyeliminować i najlepszym sposobem jest szybka akcja wywołania sztucznej zarazy, zaś ludzkość trzeba zastąpić genetycznie ulepszonymi wersjami. To jest wizja posthumanistyczna. W tej właśnie powieści występuje gra komputerowa o bardzo znaczącej nazwie Extinctathon. Doczekała się ona już naukowych opracowań, bo napięcie, które rysuje Margaret Atwood w swojej trylogii klimatycznej wynikające z podziału wiedzy na wiedzę stricte naukową oraz na tzw. humanistykę i sztuki prowadzi ludzkość prostą drogą do zagłady.

    Margaret Atwood 3 grudnia 2020, Los Angeles (lic. Jean Nelson, Depositphotos)

    W ten sposób Atwood umieszcza siebie w długiej tradycji, która w pewnym sensie rozpoczęła się na początku XIX wieku w osobie Mary Shelley, autorki „Frankensteina, czyli nowoczesnego Prometeusza.” Co ciekawe, ta niezwykle ważna romantyczna powieść powstała także pod wpływem katastrofy, mianowicie wybuchu wulkanu Tambora w Indonezji w kwietniu 1816 roku. Spowodował on niesamowicie gwałtowne burze w Europie podczas następnego lata w Genewie. Ten wybuch stał się już w popularnej kulturze okołonaukowej najpotężniejszym i najgłośniejszym wybuchem wulkanu w czasach historycznych („Crazy Nauka”). Jak się oblicza, zabił w konsekwencji ponad 70 tys. ludzi i wywołał zimę wulkaniczną na całym globie. To że latem 1816 r. w pewnym sensie nie było lata, nad jeziorem genewskim było mnóstwo deszczu i burz z błyskawicami, uznaje się za okoliczności powstania „Frankensteina” Mary Shelley i „Wampira” Lorda Byrona.

    Wybuch wulkanu (ten z 2016 miał kolosalne znaczenie dla krótkiego oziębienia ziemi)

    Piszę o Atwood, gdyż umieszczono z nią wywiad ostatnio 6 grudnia 2020 roku w Dagens Nyheter w bezprecedensowym numerze największego dziennika szwedzkiego, którego redaktorem naczelnym stała się na jeden dzień 17-letnia Greta Thunberg. Znacząca decyzja redakcji jest olbrzymim czynem medialnym wspierającym gigantyczną karierę szwedzkiej nastolatki. Widać, że za tą karierą idzie agenda wielu, wielu ludzi. W tym samym numerze DN znaleźć można wypowiedzi innego aktywisty reportera Davida Attenborough. Oczywiście, już kiedyś w mediach było podobne wydarzenie, kiedy brytyjski „The Independent” w 2006 zrobił gościnnym redaktorem Bono, no ale wtedy ten nie był już nastolatkiem, miał 66 lat. Damien Hirst artysta plastyk projektował pierwszą stronę tego numeru „No news today”. Sama Greta wcześniej w ubiegłym roku stała się redaktorką programu „Today” w brytyjskim radiu publicznym BBC4.

    Co łączy powieści Atwood z nastoletnią Gretą? Oczywiście aktywistyczne zaangażowanie w kryzys klimatyczny.

    Greta widnieje na okładce jako mała główka na tle zdjęcia z lotu ptaka tzw. „wrót piekła”, czyli krateru Batagaika w Jakucji, z którego wydobywa się od kilku lat pod wpływem ocieplenia klimatu znacznie więcej metanu, co pogarsza jeszcze bardziej sytuację klimatyczną. „Droga do piekła” to nazwa lokalsów, ale wydaje się, że ta ilustracja na okładce stanowi znaczący wybór redakcji z Gretą, która wcześniej apokaliptycznie i proroczo stwierdzała na szczycie ONZ, „świat stanął w ogniu”. (pisałem o tym w najnowszej publikacji po angielsku).

    Zarówno Greta jak i Margaret Atwood łączą tradycje naukowości i humanistyki, próbują łączyć to, co zostało z przez chciwość ludzkości rozdzielone. Na okładce numeru widnieje cytat z Grety:

    „To są fakty, a nie jakaś opinia: Świat się ociepla, wieczna zmarzlina topnieje, a ziemia pęka. 58 stron o kryzysie klimatycznym – i o tym, jak mało jest czasu, aby zmienić bieg zdarzeń”.

    Ale na drugiej stronie młoda aktywistka pisze: „Kryzys klimatyczny jest najtrudniejszym i najbardziej wymagającym wyzwaniem przed którym postawiono ludzkość. Nasza największa nadzieja leży w demokracji i powszechnej edukacji.” W tym kontekście trzeba widzieć rolę mediów. Media powinny pomagać w edukacji i demokracji, bo pozwalają na szybsze dotarcie z informacją. Szkoła już nie wystarczy, wolne i zaangażowane media są jedyną nadzieją.

    Pylony reklamowe ze znakami McDonald’s i Orlenu w Sieganowie, Polska, 20 maja 2020 (lic. Depositphotos)

    I w związku z tym właśnie chciałbym zauważyć, że w Polsce, niestety, ironicznie bardzo brzmi informacja, że media lokalne zostały przejęte przez koncern paliwowy, czyli przez przemysł oparty na paliwach kopalnych współodpowiedzialnych za globalny kryzys klimatyczny. Mariaż mediów i kopalin jest fatalną wiadomością nie tylko dlatego, że ma swój precedens w Gazprom-Media z putinowskiej, niedemokratycznej Rosji. Jest fatalną wiadomością, bo Orlen-Media to jest także Orwell. Jesteśmy już — wedle Reporterów bez granic — w czołówce krajów, w których — po ostatnich wyborach prezydenckich — mamy zagrożenie wolności mediów, bo manipuluje się tzw. mediami publicznymi realizującymi agendę jednej partii (jesteśmy na 68 miejscu na świecie pod względem wolności mediów). Ale jesteśmy też wedle listy Dagens Nyheter najbardziej zanieczyszczającym świat krajem.

    Najbardziej zanieczyszczające kraje świata od 1750 do 2019:

    USA

    Chiny

    Były ZSRR

    Niemcy

    Wielka Brytania

    Japonia

    Indie

    Francja

    Kanada

    Polska

    (Dagens Nyheter 06.12.20, s. 15)

    Dlatego to fatalna wiadomość, że będziemy mieli w Polsce media lokalne podporządkowane interesom lobby paliw kopalnych. Orlen-Orwell.

    PS. Nieco zmieniona wersja tego artykułu ukazała się 12 grudnia 2020 w Gazecie Wyborczej (tekst tutaj).

    Pomnik George’a Orwella przed siedzibą BBC Broadcasting House w Portland Place, Londyn, ok. września 2019 (fot. lic. Depositphotos)