Tag: lista czasopism

  • Dzień Nauki Polskiej i problem zagubionej cywilizacji…

    Dzień Nauki Polskiej i problem zagubionej cywilizacji…

    Już drugi rok świętujemy 19 lutego. Czy powinniśmy świętować Dzień Nauki Polskiej?
    Problemy z niedoszacowaniem polskich czasopism i polskiej tradycji naukowej są w Polsce obecne, trudno nie zgodzić się z obecnym ministerstwem, sam mógłbym omówić mnóstwo przykładów niesprawiedliwej oceny wynikającej z zawierzenia wyłącznie algorytmom i tzw. alt-metrics (alternatywne, komputerowe badanie parametryczne tzw. wpływu publikacji). Istnieją także problemy z językiem i kulturą polską, z niedoszacowaniem innych języków niż angielski. Mamy sporo nieporozumień wynikających z niezrozumienia, że humanistyka to także obszar refleksji naukowej, a nie wymiany poglądów.

    Różne wymiary hegemonii kulturowo-cywilizacyjnej

    Jednak do naprawy takiego stanu rzeczy nie wystarczy, tyleż dobroduszne, co cyniczne „przecież nikomu nie zaszkodzi” z ostatniego oświadczenia ministerialnego, kiedy się podniesie punkty tu i ówdzie, „sypnie się punktów”, jak to ujmuje wiceminister Włodzimierz Bernacki.

    Ratunek dla polskiej nauki to nie jest zasada TKM, czyli perfidna i ręczna manipulacja, ratunkiem dla polskiej nauki jest: więcej wolności, autonomia uniwersytetów i badań naukowych, samorządność uniwersytecka,  uniwersytecka demokracja, samorządność w ogóle oraz decentralizacja.

    Innowacja bierze się z inteligencji rozproszonej

    Na łamach Forum Akademickiego doradca ministra Czarnka, dr Paweł Skrzydlewski, (profesor wyższej szkoły zawodowej w Lublinie), dr KUL, główny odpowiedzialny za „wyręczenie” Komisji Ewaluacji Nauki w trudnym i żmudnym trudzie oceny czasopism i konferencji naukowych, pisze na łamach Forum Akademickiego „Nowa lista nikogo nie krzywdzi”. „za to dowartościowuje tytuły ważne z punktu widzenia polskiej kultury”. Jaka szkoda, że KEN nie poczuł ulgi z tego wyręczenia w trudzie.

    „Lista nikomu niczego nie odbiera, a daje nowe możliwości, dowartościowuje działalność wielu polskich naukowców przez co wzmacnia ich podmiotowość i buduje poczucie wolności działalności naukowej. Widać to w wielu bardzo pozytywnych reakcjach na zaproponowane zmiany.”

    No i jak tam naukowcy i naukowczynie? Czy zbudowano wasze poczucie wolności działalności naukowej” Wzmocniono podmiotowość?

    A może jakieś racjonalne i poparte badaniami argumenty i tok rozumowania oraz przekonywania zamiast raczenia czytelników „przekonaniami” i „przeświadczeniami”?. „Nie, bo nie. Tak, bo tak” to nie jest dyskurs godny naukowca. „Nie, bo nie” to może dobre w kampanii prezydenckiej, ale na salonach nauki nie uchodzi. Nauka to nie są opinie, nauka to poszukiwanie prawdy. Humanistyka to także poszukiwanie i debatowanie prawdy. Nie opinii. Rozpychanie się łokciami i zasada „teraz k… my” (cyt. Jarosława Kaczyńskiego sprzed lat) nikogo nie krzywdzi? Daje poczucie podmiotowości beneficjentom? No tak… Życzę słodkości w kontemplowaniu się własną podmiotowością! To już nawet nie jest skandal, to jest jakiś surrealistyczny koszmar…. Jak tłumaczyć młodemu pokoleniu, że warto być naukowcem? To jest zaoranie nauki i oświecenia publicznego w Polsce. Prymitywna manipulacja, „dosypywanie punktów” „swoim”, „sobie”… TKM, na chama: to są zasady przyświecające dzisiejszym idealistom i patriotom boboojczyźnianym z ministerstwa Nauki.

    Symboliczne przedstawienie „Bóg z nami”… (fot. Depositohotos)

    Poza tym bardzo chciałbym wskazać dzisiaj, że stabilność to także wartość, przypomnę, że w Polsce naukowcom zmienia się reguły gry niemal z każdą zmianą na stanowisku ministra, natomiast nauka to są procesy długofalowe, nie można zmieniać reguł co drugi rok. Nauka i jej autorytet oraz metody wypracowywane są latami i dekadami. Nauka to nie ideologia, nauka to wartości, ale nauka to nie są opinie tego, czy innego człowieka, tego czy innego ministra, wiceministra czy doradcy ministra. Nauka to dyskusja, dialogi, debata, deliberacja w przestrzeniach publicznych a nie w tajnych kuluarach. Można wskazać na długi proces wyłaniania się oświeceniowej nauki od czasów tzw. renesansu arabskiego w XIII wieku, zanim Izaak Newton uregulował nam jednolicie i naukowo przestrzeń, musiało minąć wiele, wiele stuleci. Patron dnia polskiej nauki Mikołaj Kopernik, mimo że nazwał swoje główne dzieło rewolucyjnie (po łacinie „O obrotach ciał niebieskich” zaczyna się „De revolutionibus…”,) przyjmował się kilkaset lat, został na początku wieku XIX zdjęty z indeksu ksiąg zakazanych (na którym widniał od 1616 r.), Galileusza zrehabilitowano całkiem niedawno. W 1757 r. papież Benedykt XIV usunął z indeksu inne dzieła o heliocentryzmie, zaś same „De revolutionibus orbium coelestium” Mikołaja Kopernika były tam do 1819 r. Procedura usunięcia dzieła Kopernika z indeksu trwała aż do 1828 r. Dopiero w 1993 papież oficjalnie przyznał, że potępiając Galileusza, Kościół popełnił błąd.

    Pomnik Mikołaja Kopernika w Toruniu, Polska
    Autor wpisu w 2015 roku na uroczystościach rocznicowych Uniwersytetu w Toruniu (drugi od lewej)

    Ministerstwo brnie w zaparte publikując uzasadnienie: „Troska o rozwój i jakość polskiej nauki – zmiany w punktacji czasopism”.

    Chociaż właściwie ministerstwo się uczy, bo kiedy jeden z naukowców zrobił korektę językowo-stylistyczną pierwotnego oświadczenia Ministerstwa Edukacji i Nauki (sic!), pojawiła się nowa wersja. Tam czytamy najpierw:

    „Uwzględniono także siłę oddziaływania czasopism we właściwych dla nich dziedzinach badań, a także ich związek z kulturą narodową oraz rolę w umacnianiu tożsamości cywilizacyjnej kultury polskiej.” Zastąpiono ten passus: „Uwzględniano także siłę oddziaływania czasopism we właściwych dla nich dziedzinach badań, a także ich związek z kulturą narodową oraz ich rolę w umacnianiu kultury polskiej.” W tej autokorekcie, powstałej pod wpływem, jak wolno sądzić, korekty naukowca z portali społecznościowych, widać jak w soczewce wycofanie poglądu, jakoby polska kultura miała tożsamość cywilizacyjną. Ciśnie się pytanie, dlaczego?

    Czy zaistniało jednak jakieś wahanie w głowach piszących w ministerstwie, że to nie Polacy dali Francuzom wynalazki takie jak widelce i „wychodki”? Słynna teza o cywilizacji polskiej nie znajduje posłuchu w żadnym znanym mi opracowaniu o zderzeniu cywilizacji czy o wojnach kultur. A prowadzę zajęcia między innymi z komunikacji międzykulturowej, filozofii kultury i historii kultury. Polska kultura miała okres świetności, wtedy kiedy była tolerancyjną Rzeczpospolitą wielu narodów (nazywała się Rzeczpospolitą Obojga Narodów) za czasów Zygmunta Augusta, jednak nie wykształciła na tyle silnych i trwałych wzorów, aby nazwać ją „cywilizacją polską”. No ale przecież „myśl” narodowo-katolicka nie może znieść tej kalumni, że Polacy gęsi, mimo iż swój język mają. Ano właśnie, gęsi, bo nie posłuchali Reja i Kochanowskiego, którzy byli gorącymi zwolennikami ruchów reformacyjnych. Nikt nie posłuchał Andrzeja Frycza Modrzewskiego, tam był zaczyn polskiej cywilizacji opartej na polskim republikanizmie.

    Mikołaj Rej, ojciec języka polskiego, protestant, tłumacz psalmów

    No i tak. Nie mamy polskiej cywilizacji, nawet w oświadczeniu polskiego ministerstwa Edukacji i Nauki. Ale mamy Dzień Polskiej Nauki. Nauka albo jest międzynarodowa, albo nie ma jej w ogóle. Nie oznacza to, że wszystko musimy publikować po angielsku i zagranicą, wcale nie!, ale ideał „rzeczpospolitej uczonych” nigdzie nie został zastąpiony „rzeczpospolitą plemienną”. A taki ideał rysuje się z „myśli” niedowarzonych szerokiego grona doradców obecnego ministerstwa. Będziemy plemiennym skansenem jeśli nie zaprotestujemy przeciwko temu dobrodusznemu i niby ratowniczemu gestowi „szczodrego”, „dobrego pana”, który dosypuje niektórym punktów, a co za tym idzie pieniędzy. Kiedyś naprawdę trzeba powiedzieć: dość!

    Dobrego dnia Polskiej Nauki!!!

    PS. Dzisiaj zorganizowaliśmy razem z Krzysztofem Piątkowskim, posłem na Sejm RP konferencję naukową poświęconą protestowi z okazji Dnia Nauki Polskiej.

    Zdjęcia AG.

    PS. W sobotę 20 lutego 2021 wpis ukazał się w zmienionej nieco formie w Gazeta Wyborcza

  • Awans ministra Czarnka, studiów pornograficznych i TKM

    Awans ministra Czarnka, studiów pornograficznych i TKM

    Awans ministra Czarnka, studiów pornograficznych i TKM

    Kariera i jej symbol — drabina

    Daleki jestem od choroby, którą niegdyś nazwano punktozą. Zawsze starałem się publikować w miarę dobrze i w miarę często, ale tak, żeby jakość nie ucierpiała w gonitwie za ilością. I zawsze też uważałem, iż ocena jakościowa powinna uzupełniać wszelką ocenę ilościową. Oczywiście ewaluacja nauki musi mieć miejsca, nikt nie zamierza z tym dyskutować.

    Już minister Gowin wprowadził bardzo niesprawiedliwe dla polskich naukowców metody mierzenia — ewaluacji — dorobku naukowego. Tak jak i ewaluacji poszczególnym uniwersytetów. Bezduszne algorytmy, które powodują zwiększenie widoczności dorobku tych, którzy już są widoczni, mają od momentu wprowadzenia tzw. Ustawy 2.0 decydować o losie polskiej nauki. Wydawało mi się kilka lat temu, że nic gorszego od tzw. Konstytucji dla Nauki nie może nas spotkać.  Tak, tak, w nazewnictwie i dbałości o PR ministerstwo Gowina było zawsze znakomite, z jednym wyjątkiem; kiedy wymyśliło projekt konkursu pt. Inicjatywa Doskonałości Uniwersytet Badawczy, w skrócie IDUB (nie tylko wyczulone filologicznie ucho może wyłowić ten brak subtelności nazewniczej).

    Totalna wyprzedaż…

    Okazuje się jednak, że rządy ministra Czarnka są „piekielnie gorsze” (nie „o niebo lepsze”). Uznaniowość zaczęła się już pod koniec rządów Gowina, kiedy Ustawa szumnie nazywana Konstytucją miała kilkaset poprawek wrzucanych w Sejmie na ostatnim etapie legislacji. Jak można się domyślać, bubel gonił bubel, a na dodatek, większość zapisów ustawy zależała i zależy od niegotowych jeszcze w chwili uchwalania Ustawy Rozporządzeń. Z chwilą ukazania się Rozporządzenia, któremu towarzyszyła „Lista czasopism punktowanych” jako załącznik, wybuchła burza w środowisku naukowym, bo nie było w niej widać ani dbałości o jakość, ani logiki.

    Minister Czarnek wziął się więc do roboty: TKM (dla ludzi nie pamiątających historii: to był kiedyś skrót wymyślony przez Jarosława Kaczyńskiego, doktora nauk prawnych na określenie negatywnych zjawisk zauważalnych w gronie swoich członków PiS, chyba wtedy jeszcze Porozumienia Centrum braci Kaczyńskich: zjawisko pazerności i lekceważenia wszelkich standardów widoczne w powiedzeniu „Teraz k…. my”). Otóż nie dziwi, że minister Czarnek zadbał o swoją macierzystą uczelnię KUL i awansował sporo czasopism z tej uczelni. W jednym nawet mam swoją publikację, jest to istniejący od 1988 r. Ethos. Kwartalnik Instytutu Jana Pawła II KUL, który awansował z 20 punktów do 70 (gratuluję kolegom redaktorom, ale Studia Norwidiana awansowały jeszcze lepiej z 20 do 100 punktów…). W tym samym czasie międzynarodowe czasopismo, którego jestem redaktorem „The Problems of Literary Genres” ma nadal 20 punktów, mimo że wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko poniżeniu jednego z nielicznych międzynarodowych czasopism literaturoznawczych we Wschodniej Europie istniejących nieprzerwanie od 1958 r., (jego założycielką była słynna na cały świat Stefania Skwarczyńska), na jego wzór powołuje się czasopismo „Genre”, które obecnie na liście ma 100 punktów.

    Jednak zostawiając partykularyzmy (pal licho!), oto jak wygląda wedle wyliczeń mojego kolegi awans i dynamika kariery naukowej samego ministra Czarnka. Skromny dorobek ministra Czarnka wedle nowej punktacji jest już znacznie mniej skromny, dynamika jest znacząca, minister awansuje w punktacji z 170 do 370 (sic!) punktów!!!

    2020

    1 )       Glosa do uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., sygn. akt BSA I-4101-1/20

    [w:] PRZEGLĄD SEJMOWY

    Było 70 punktów — jest 100

    2) Spór kompetencyjny pomiędzy Sądem Najwyższym a Prezydentem RP i Sejmem RP – sygn. Kpt 1/20

    [w:] TEKA Komisji Prawniczej PAN Oddział w Lublinie

    Było 40 punktów — jest 100

    2018

    1) Reforma wymiaru sprawiedliwości a bezpieczeństwo prawne

    [w:] TEKA Komisji Prawniczej PAN Oddział w Lublinie

    Było 40 punktów — jest 100

    2) Prawo naturalne w Europie – fundament czy zapomniana rzeczywistość?

    [w:] Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

    Było 20 punktów — jest 70

    Czyli razem: po staremu 170

    Po nowemu razem: 370

    Takie kuriozum jak awans czasopisma ojca Rydzyka „Fides et Ratio” z 20 na 70, to drobiazg.

    Sam uważam także, iż należy dbać o czasami niszowe zainteresowania naukowe, bo za takie uważam studia pornograficzne (Porn Studies), które awansowały z 70 do 100 punktów (tutaj także dziękuję swojemu koledze za zwrócenie uwagi na ten fakt, choć jak się okazuje, ten awans nastąpił już w grudniu 2019 r). Choć spotkało się to z czasami komicznymi komentarzami na portalach społecznościowych. Znaczenie społeczne studiów nad pornografią uważam za fundamentalne z punktu widzenia Nauk o kulturze i religii, jednak znaczenie czasopism Rydzyka i innych awansowanych przez Ministra — już znacznie mniej. Dlatego nie dziwią mnie reakcje środowiska, które zamieniają się już w memy, na przykład:

    Ewaluacja nauki — ewakuacja nauki

    Ewaluacja — s…acja

    Ale za najlepsze, bo niezwykle jednak dowcipne uznałem taki mem:

    Ewaluacja nauki czy ejakulacja nieuka — wszystko mi jedno, nie chce mi się….

    Fontanna (to nie jest fajka…)

    Oby taka reakcja nie była reakcją powszechną. Bo punktoza nie ma sensu, ale absurdy wyrównywania szans, zwłaszcza dla swoich i siebie samego — to już jest gruba nieprzyzwoitość. Kropka. Anty-etos i nieprzyzwoitość. Dwie kropki…

    PS. 12 lutego 2021 skrócony tekst ukazał się w Gazecie Wyborczej

    Teraz, k…, my. Awans ministra Przemysława Czarnka i studiów pornograficznych

    PS.2 wczoraj ukazał się także tekst oświadczenia KEN

    Ps. 3. poprawiłem literówkę oraz dodałem informację o awansie „Porn Studies” już w grudniu 2019 r.

  • List do Ministra Gowina w sprawie listy wydawnictw

     

    POSTANOWIŁEM OPUBLIKOWAĆ ZA ZGODĄ AUTORÓW LIST DO MINISTRA GOWINA W SPRAWIE LISTY wydawnictw List MOŻNA PODPISAĆ NA PETYCJE.PL

    Załącznik można pobrać tutaj

    Szanowny Panie Wicepremierze i Ministrze! 

    Szanowne Koleżanki i Koledzy, członkowie KEN! 

    Dziękujemy Panu Ministrowi za gotowość dokonania uzupełnień na opublikowanej przez MNiSW liście wydawnictw polskich i zagranicznych. Jako środowisko naukowe reprezentujące m.in. naukowców z dyscyplin filologicznych uważamy, że jest to bardzo potrzebne przedsięwzięcie z uwagi na ciążący na nas obowiązek umiędzynarodowienia polskich zdobyczy naukowych i realizowaną strategię publikowania prac obcojęzycznych w renomowanych ośrodkach wydawniczych. Taki sposób działania wydaje nam się najwłaściwszym sposobem włączenia polskiej myśli badawczej do systemu liczącej się na świecie wymiany informacji naukowej 

    Po konsultacjach – które w okresie urlopowym były utrudnione, trwały więc ponad dwa dwóch tygodnie – doszliśmy do wniosku, że zebranie wymaganych danych od większości wydawnictw zagranicznych jest w tak krótkim terminie, jaki podało MNiSW, nierealne. 

    Pozwalamy sobie zwrócić Państwa uwagę na kilka ważnych przyczyn, dla których nie uda nam się spełnić wymagań Ministerstwa: 

    1. Procedury wydawnicze w różnych krajach kierują się od dziesięcioleci wypracowanymi zasadami, różniącymi się od polskich. Przede wszystkim proces przyjmowania do druku jest bardzo niejednorodny i zależny od wydawnictwa. Zasady nie muszą być takie same dla wszystkich typów publikacji i dla wszystkich autorów. Często nie polegają one na poddaniu się podwójnej recenzji anonimowej (double blind peer review process), ale są wielostopniowe i bardziej wymagające niż polskie normy. Większość wydawnictw zagranicznych nie publikuje na swoich stronach zasad etyki publikacyjnej. Musielibyśmy prosić o daleko idącą współpracę ze strony domów wydawniczych. Wymagałoby to od nich dodatkowej pracy, a nawet zmiany/rozbudowy ich stron internetowych. Trudno oczekiwać, by dobre (w tym także renomowane dla konkretnych dyscyplin) wydawnictwa zmieniły swoje sprawdzone przez lata procedury przyjmowania tekstów do druku tylko dlatego, że polscy autorzy muszą spełnić wymagania polskiego ministerstwa. 

    2. Renomowane wydawnictwa nie publikują plagiatów (z zasady) i starają się nie przyjmować do druku słabych książek (również z zasady), nie składają też oświadczeń w tej kwestii na specjalnych podstronach. W przypadku niemieckich wydawnictw dostateczną gwarancją jest członkostwo w Der Börsenverein des Deutschen Buchhandels e.V., które pewne zasady (np. prawa autorskie) reguluje automatycznie. 

    4. Wielu zagranicznym wydawnictwom zależy na pracach polskich badaczy. Polscy językoznawcy i literaturoznawcy wnoszą wiele do rozwoju światowej filologii. Nie można się jednak spodziewać, że wydawnictwa zagraniczne dostosują swoją pracę do życzeń Ministerstwa po to, aby znaleźć się na liście polskiego MNiSW.

    Pierwsze próby dotarcia do wydawnictw i zdobycia od nich wymaganych przez MNiSW informacji zakończyły się na ogół niepowodzeniem. Obawiamy się, że przedstawiciele polskiej filologii (językoznawstwa, literaturoznawstwa) czy nauk o kulturze i religii, a prawdopodobnie także innych dyscyplin humanistycznych będą musieli zrezygnować z publikowania w zagranicznych wydawnictwach lub te publikacje ograniczyć (na przykład odrzucając zaproszenie do publikacji w wydawnictwie, którego brak na polskiej liście). Jest to sprzeczne z celem umiędzynarodowienia dokonań polskich naukowców, jaki przyświeca reformie szkolnictwa wyższego w Polsce.

    W niniejszym liście jedynie zaznaczamy, że podobny problem dotyczy czasopism obcojęzycznych. Lista czasopism zawiera poważne luki, a punktacja w wielu przypadkach nie ma uzasadnienia merytorycznego. 

    Uprzejmie prosimy o rozważenie zmiany sposobu zgłaszania wydawnictw, to znaczy o pilną aktualizację instrukcji PBN dotyczącej sposobu dodawania wydawnictw do „Wykazu wydawnictw naukowych” oraz przedłużenie terminu przyjmowania wniosków. 

    Uważamy, że pracą związaną z uzupełnieniem list wydawnictw według zmodyfikowanych, dostosowanych do różnych procedur wydawniczych, kryteriów powinni zająć się eksperci, a nie naukowcy, którzy nie mają możliwości zdobywania potrzebnych informacji. Wkładem badaczy w te prace powinno być natomiast sporządzenie propozycji, które wydawnictwa mają znaleźć się na liście i ich ocena ekspercka. Pozostałe czynności weryfikacyjne to typowa praca administracyjna. 

    Spośród wielu wydawnictw zagranicznych wybraliśmy te, w których publikują polscy filolodzy. Wydawnictw tych nie ma na liście MNiSW. Podajemy również takie wydawnictwa, w których publikujemy sporadycznie, są one jednak bezsprzecznie najważniejsze dla nauk humanistycznych. Wydaje nam się, że powinniśmy być zachęcani do publikowania w najlepszych światowych domach wydawniczych, a nie zniechęcani tym, że dyscyplina nie otrzyma za to punktów. 

    Podkreślamy, że nie są to „wszystkie” wydawnictwa obcojęzyczne nieuwzględnione na liście ministerialnej. Jest to niewielki ułamek, szczególnie ważny dla filologów. Jesteśmy gotowi do zmobilizowania naszych środowisk i uzupełnienia tych list. Zależy nam na rzetelnej ocenie naszej pracy. 

    Za treść pisma oraz za podane niżej potwierdzenia imienne odpowiada 

    Prof. Joanna Jabłkowska, dziekan Wydziału Filologicznego UŁ 

    Pismo sygnują (lista jest w obecnej chwili cyfrowa, ponieważ większość korespondentów była w czasie jej tworzenia na urlopach): 

    Dziekani 

    Dziekan Wydziału Filologicznego UŁ, prof. Joanna Jabłkowska 

    Dziekan Wydziału Filologicznego UJ, prof. Elżbieta Górska 

    Prodziekan Wydziału Anglistyki UAM, prof. UAM, dr hab. Piotr Gąsiorowski 

    Dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych KUL, prof. KUL, dr hab. Magdalena Charzyńska-Wójcik 

    Dziekan Wydziału Neofilologii UAM, prof. UAM, dr hab. Aldona Sopata 

    Dziekan Wydziału Filologicznego UWr, prof. Marcin Cieński; prodziekan, prof. Leszek Berezowski 

    Dziekan Wydziału Filologicznego UMK, prof. Przemysław Nehring 

    Prodziekan Wydziału Filologicznego URz, prof. URz, dr hab. Agnieszka Uberman 

    Prodziekan ds. Studenckich i Dydaktycznych WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Jolanta Klimek-Grądzka 

    Prodziekan ds. Rozwoju i Promocji WNH KUL i Kierownik Studiów Doktoranckich, prof. KUL, dr hab. Monika Sidor 

    Prodziekan ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Dariusz Skórczewski 

    Dyrektorzy instytutów 

    Instytut Filologii Germańskiej UŁ, dr hab. Małgorzata Kubisiak 

    Instytut Filologii Germańskiej UJ, prof. UJ, dr hab. Magdalena Sitarz 

    Instytut Filologii Germańskiej UAM, prof. UAM, dr hab. Sławomir Piontek 

    Instytut Filologii Germańskiej UWr, prof. Tomasz Małyszek; prof. UWr, dr hab. Urszula Bonter (z-ca) 

    Instytut Filologii Germańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Anna Rutka 

    Instytut Filologii Germańskiej UŚ, prof. UŚ, dr hab. Renata Dampc-Jarosz 

    Instytut Germanistyki i Lingwistyki Stosowanej UMCS, prof. UMCS, dr hab. Jarosław Krajka 

    Instytut Filologii Germańskiej UZ, prof. Paweł Zimniak 

    Instytut Romanistyki UŁ, prof. UŁ, dr hab. Anita Staroń 

    Instytut Romanistyki UW, dr hab. Maciej Smuk 

    Instytut Filologii Romańskiej UWr, prof. UWr, dr hab. Beata Baczyńska 

    Instytut Filologii Romańskiej UAM, prof. UAM, dr hab. Mirosław Loba 

    Instytut Filologii Romańskiej UJ, prof. UJ, dr hab. Wacław Rapak 4 

    Instytut Filologii Romańskiej UŚ, prof. Wiesław Banyś 

    Instytut Filologii Romańskiej UMCS, prof. UMCS, dr hab. Maria Falska 

    Instytut Filologii Romańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Katarzyna Wołowska 

    Instytut Kultury i Języka Francuskiego UO, prof. Krystyna Modrzejewska 

    Instytut Filologii Romańskiej UG, prof. UG, dr hab. Ewa Wierzbowska (z-ca) 

    Instytut Anglistyki UŁ, prof. Łukasz Bogucki 

    Instytut Filologii Angielskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Grzegorz Maziarczyk 

    Instytut Anglistyki UMCS, prof. UMCS, dr hab. Adam Głaz 

    Instytut Filologii Angielskiej UJ, prof. Elżbieta Chrzanowska-Kluczewska 

    Instytut Anglistyki UMCS, dr hab. Zbigniew Mazur 

    Instytut Filologii Słowiańskiej UWr, prof. UWr, dr hab. Michał Sarnowski 

    Instytut Filologii Słowiańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Maria Mocarz-Kleindienst 

    Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UWr, dr hab. Bożena Koredczuk 

    Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWr, dr hab. Arkadiusz Lewicki 

    Instytut Językoznawstwa WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Janusz Bień 

    Instytut Filologii Polskiej KUL, dr hab. Ireneusz Piekarski 

    Instytut Filologii Polskiej i Logopedii UŁ, dr hab. Danuta Kowalska 

    Kierownicy katedr i zakładów 

    Katedra Literatury i Kultury Krajów Niemieckojęzycznych XX i XXI w. UMK, prof. Leszek Żyliński 

    Katedra Germanistyki UKW, dr Elżbieta Nowikiewicz (peł. obowiązki) 

    Katedra Filologii Romańskiej UMK, dr hab. Piotr Sadkowski 

    Katedra Filologii Niderlandzkiej im. Erazma z Rotterdamu UWr., prof. Stefan Kiedroń 

    Katedra Filologii Angielskiej UWM, prof. UWM, dr hab. Ewa Kujawska-Lis 

    Katedra Językoznawstwa Angielskiego UJ, prof. Elżbieta Mańczak-Wohlfeld 

    Katedra Judaistyki im. Tadeusza Taubego UWr, prof. UWr, dr hab. Marcin Wodziński 

    Katedra Historii Literatury Staropolskiej KUL, prof. Mirosława Hanusiewicz-Lavallee 

    Zakład Literatur Niemieckiego Obszaru Językowego UW, dr hab. Krzysztof Tkaczyk 

    Zakład Literatury i Kultury Krajów Niemieckojęzycznych US, prof. US, dr hab. Dorota Sośnicka 

    Zakład Współczesnej Literatury Niemieckiej US, prof. US, dr hab. Ewelina Kamińska-Ossowska 

    Zakład Historii Literatury Niemieckiej do 1848 r. UWr, prof. Wojciech Kunicki 

    Zakład Literatury Niemieckiej UJ, prof. Maria Kłańska 

    Zakład Językoznawstwa Germańskiego UJ, prof. Zofia Berdychowska 

    Katedra Filologii Angielskiej UMW, prof. UWM, dr hab. Ewa Kujawska-Lis 

    Zakład Translatoryki UŚ, prof. Andrzej Łyda 5 

    Zakład Italianistyki WF UŁ, prof. UŁ, dr hab. Artur Gałkowski 

    Akademickie Towarzystwo Romanistów Polskich „Plejada” 

    Polskie Stowarzyszenie Hispanistów 

    Stowarzyszenie Italianistów Polskich 

    Polskie Towarzystwo Lingwistyki Stosowanej 

    TUTAJ MOŻNA POBRAĆ ZAŁĄCZNIK

  • Gwiazda literaturoznawcza za 200 punktów!!!

    Przeanalizowałem listę czasopism w wykazie ministerialnym z literaturoznawstwa z najżwyższej półki, bo wycenione przez Ministerstwo ostatnim Rozporządzeniem na 200 punktów:

    AMERICAN LITERARY HISTORY
    ANTIGONISH REVIEW
    Anuario Lope de Vega-Texto Literatura Cultura (wcześniej nie było na liście)
    BEITRAGE ZUR GESCHICHTE DER DEUTSCHEN SPRACHE UND LITERATUR
    BYZANTINISCHE ZEITSCHRIFT
    Cambridge Journal of Postcolonial Literary Inquiry
    CLASSICAL ANTIQUITY
    CONTEMPORARY LITERATURE
    CounterText-A Journal for the Study of the Post-Literary (nie znalazłem we wcześniejszym wykazie)
    CRITIQUE-STUDIES IN CONTEMPORARY FICTION
    Emily Dickinson Journal
    GEMA Online Journal of Language Studies
    Italian Culture
    Journal of Adaptation in Film & Performance
    JOURNAL OF HELLENIC STUDIES
    Journal of Literary Theory
    JOURNAL OF ROMAN STUDIES
    Language and Literature
    Literary Journalism Studies
    MINNESOTA REVIEW
    MNEMOSYNE
    MODERN LANGUAGE QUARTERLY
    NARRATIVE
    NEW LITERARY HISTORY
    OXFORD GERMAN STUDIES
    Perinola-Revista de Investigacion Quevediana
    Philologia Classica
    PMLA-PUBLICATIONS OF THE MODERN LANGUAGE ASSOCIATION OF AMERICA
    POETICS
    Problemy Istoricheskoi Poetiki
    Projections-The Journal for Movies and Mind
    RENAISSANCE QUARTERLY
    ROMANCE PHILOLOGY
    Romanticism
    Signs and Society
    SPIEGEL DER LETTEREN
    STUDI MEDIEVALI
    Studia Aurea-Revista de Literatura Espanola y Teoria Literaria del Renacimiento y Siglo de Oro
    STYLE
    VIERTELJAHRSHEFTE FUR ZEITGESCHICHTE
    WALT WHITMAN QUARTERLY REVIEW
    WELT DER SLAVEN-HALBJAHRESSCHRIFT FUR SLAVISTIK
    ZEITSCHRIFT FUR ROMANISCHE PHILOLOGIE
    Annales

    Większość to bezdyskusyjnie świetne czasopisma, choć uderza dominacja angielskiego i tylko nieliczne czasopisma z innych języków kongresowych. Slawiści powinni publikować po niemiecku w WELT DER SLAVEN-HALBJAHRESSCHRIFT FUR SLAVISTIK. Dlaczego? Nie wiem, ale mogą dostać za jeden artykuł 200 punktów. [jak można się przekonać, w tym piśmie publikuje się również w innych językach, także słowiańskich, ale… sugestia jest mimo wszystko wyraźna]

    Jednak znalazłem także ewidentną perełkę, czy nawet GWIAZDĘ:
    200 punktów za publikację krytyki literackiej w Antigonish Review (wcześniej nie było tego kwartalinika w ogóle na liście)

    http://www.antigonishreview.com/

    Może ja nie rozumiem mechanizów, ale takie drobiazgi literackie mają być wyceniane najwyżej? Dwieście punktów?

    Założony w 1970 r. Przez R.J. MacSween, The Antigonish Review jest jednym z najstarszych kwartalników literackich w Kanadzie. Wedle zapisu na stronie internetowej ma obejmować publikacje regionalne, krajowe i, w mniejszym stopniu, jest pismem międzynarodowym. Od początku swojego istnienia TAR publikował poezję, fikcję, eseje, recenzje książek i tłumaczenia. (tłumaczę ze strony internetowej kwartalnika) Za publikację w tym czasopiśmie 200, zaś za publikację w np. Comparative Critical Studies 40?

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ale chyba nie jestem w stanie jakoś przejść do porządku dziennego nad tym zestawem.

    PS. Bardzo dziękuję dr Agnieszce Kałowskiej z WUŁ za pomoc w analizie.

  • Elsevier, kalifornijska odwaga i polskie przygody ze Scopus

    Jak podaje „California Academics Quit Elsevier Journals in Open Access Row”. Times Higher Education (THE), 10 sierpień 2019, ponad 30 wykładowców z University of California zrezygnowało ze stanowisk redakcyjnych w Cell i innych wiodących czasopismach naukowych należących do Elseviera w zaogniającym się pojedynku z gigantem wydawniczym na temat otwartego dostępu. Wcześniej system kalifornijskich uniwersytetów, składający się z 10 kampusów odmówił (link) podpisania w styczniu tego roku odnowienia z Elsevier umowy, nalegając jednocześnie, aby wydawca podjął śmielsze kroki, aby zaoferować jego zawartość w formatach, które nie wymagają subskrypcji, czyli w otwartym dostępie.
    Jest to jeszcze jeden krok w rewolucji, która otwiera naukę i dostęp do niej szerokim kręgom naukowców, ale także społeczeństwu.
    Niestety, Elsevier, jako właściciel Scopus musi się cieszyć, że rząd PiS i ministra Gowina posłuchał rad lobby prywatnej firmy i uzależnił działalność naukowców polskich i jej ewaluację od punktacji, której głównym kryterium jest znalezienie się czasopisma w tej prywatnej, mocno płatnej bazie danych.

    Czy listy zespołów eksperckich (na razie z nauk ekonomicznych oraz z literaturoznawstwa) otworzą oczy na podstawowy rys zmian w szkolnictwie wyższym w Polsce?

    8 sierpnia rozesłano taki list

    „Katowice-Kraków-Lublin-Poznań-Warszawa, 09.08.2019 r.

    OŚWIADCZENIE

    My, niżej wymienieni członkowie i członkinie byłego zespołu doradczego do spraw wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych dla dyscypliny naukowej literaturoznawstwo stwierdzamy, że lista czasopism wraz z ich punktacją, opublikowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w dniu 31 lipca br., w znaczący sposób odbiega od przedstawionych przez nas Ministerstwu propozycji. W związku z tym zachęcamy wszystkich tych przedstawicieli środowiska literaturoznawczego, którzy uważają, że opublikowana lista nie jest zgodna z ich oczekiwaniami, by bezpośrednio zwrócili się do Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w celu otrzymania uzasadnień decyzji podjętych przez KEN oraz Ministerstwo.

    Mirosława Hanusiewicz-Lavallee
    Maciej Junkiert
    Magdalena Latkowska
    Przemysław Marciniak
    Ryszard Nycz
    Piotr Śniedziewski
    Tadeusz Rachwał
    Paweł Zajas”

    W artykule THE podkreśla się odwagę naukowców kalifornijskich, którzy otwarcie występują przeciwko monopolistycznym praktykom biznesowym Elseviera. Czy rząd Polski nie ma takiej odwagi, żeby przeciwstawić się temu lobby? Czy podatnik Polski musi płacić kilkakrotnie za to, za co płaci już dotacjami?

    Aktualizacja: 13 sierpnia 2019

    Jest kolejne oświadczenie zespołu ekspertów

    Nauki o kulturze i religii:

    My, niżej wymienieni członkowie byłego zespołu doradczego do spraw wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych dla dyscypliny naukowej nauki o kulturze i religii stwierdzamy, że lista czasopism wraz z ich punktacją, opublikowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w dniu 31 lipca br., w znaczący sposób odbiega od przedstawionych przez nas Ministerstwu propozycji.

    W związku z tym zachęcamy wszystkich tych przedstawicieli naszych środowisk, którzy uważają, że opublikowana lista nie jest zgodna z ich oczekiwaniami, by bezpośrednio zwrócili się do Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w celu otrzymania uzasadnień decyzji podjętych przez KEN oraz Ministerstwo.

    Marek Dziekan, Leszek Kolankiewicz, Waldemar Kuligowski, Maciej Kurcz