Przepracowanie przeszłości

Polskie przepracowanie przeszłości

Polskie przepracowanie przeszłości pilnie potrzebne

Dzisiaj 29 sierpnia uczestniczyłem w głównych uroczystościach upamiętniających likwidację getta żydowskiego w Łodzi na cmentarzu żydowskim i na Stacji Radegast. Tam w latach 1941-44 przywożono Żydów (a także Romów) z Europy do getta w Litzmannstadt (niemiecka nazwa Łodzi pod okupacją niemiecką). Stąd wywożono Żydów do różnych obozów (takie łódzkie Umschlagplatz, plac przeładunkowy).

Radegast stacja

Oficjalne uroczystości z udziałem ocalałych, rodzin ofiar oraz przedstawicieli władz państwowych i Łodzi zaczęły się od części religijnej: zapalenia zniczy na Cmentarzu Żydowskim, odmówieniem modlitwy Kadisz (Jehuda Widawski), modlitwą psalmu 130 przez ekumeniczne grono wyznań chrześcijańskich. Stamtąd przeszedł Marsz Pamięci na Stację Radegast.

To Getto zostało utworzone przez nazistów 11 kwietnia 1940 r. To drugie co do wielkości w Polsce i najdłużej funkcjonujące getto na ziemiach polskich. Trafiało do niego wielu żydowskich intelektualistów z Czech, Niemiec, Austrii i Luksemburga oraz 5 tys. Romów z Austrii (w getcie w sumie znalazło się ponad 200 tys. osób).

Podczas dzisiejszych uroczystości, których gospodarzem była Pani Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska oraz Centrum Dialogu im. Marka Edelmana (Dr Joanna Podolska), dało się zauważyć mnóstwo polityków: oprócz gospodarzy (także wiceprezydentów Łodzi i przewodniczącego Rady Miejskiej) było aż dwóch wicepremierów.

Najważniejsza refleksja, która mi się nasunęła podczas wysłuchania przemówień okolicznościowych była taka, że przemawiający w imieniu ocalałych apelował z jednej strony o pamięć, z drugiej wychwalał sztukę zapomnienia. Według tej myśli, znacznie wcześniejszej niż logika Arystotelesowska, te dwie przeciwstawne tendencje nie muszą się wykluczać. Trzeba pamiętać, ale nie być pamiętliwym.

W tym kontekście jednak bardzo istotne było to, że Żydzi łódzcy pamiętają nie tylko Holokaust, ale także rok 1968 w Polsce i Łodzi, mówili, że Łódź nie może być dumna z siebie z tych lat.

To nasunęło mi pewną analogię: czytałem ostatnio książkę Susane Neiman (Neiman, Susan, Learning from the Germans: race and the memory of evil. First edition, Farrar, Straus and Giroux, 2019.), której tytuł można byłoby przetłumaczyć „Ucząc się do Niemców: rasa i pamięć zła”. W tej książce właśnie autorka szczegółowo i pasjonująco opisuje „przepracowanie przeszłości” przez powojenne społeczeństwo niemieckie (może tylko RFN?), które pozwala uderzyć się we własne piersi i traktować przeszłość jako sposób na rozjaśnianie przyszłości, a nie jako sposób na mitologizację własnej świętości.

Dlatego wybrzmiewa mi niezwykle mocno, niestety, kontrast pomiędzy dialektyką pamięci/zapomnienia proponowaną przez ocalałych z Zagłady, a totalną amnezją widoczną w przemówieniu premiera Morawieckiego, który nie omieszkał zatrzymać się na odznaczeniu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (podczas uroczystości miało miejsce to zaszczytne pośmiertne odznaczenie Polaków). Ani słowem nie wspomniał o 1968 roku, ani o Jedwabnem, ani o Kielcach… Takie okrągłe formułki o naszej własnej sprawiedliwości a może świętości może dobrze brzmią propagandowo, jednak nie są żadnym sposobem na budowanie autentycznych i trwałych relacji opartych na wzajemnym szacunku. Choć przecież mamy świetne filmy jak nagradzana „Ida” Pawlikowskiego.

Na tym tle szczególnie donośnie wybrzmiewa mi cytat, odnoszony przez Ocalałego z Zagłady do wydarzeń 1968 roku w Polsce: „Jest ONR-u spadkobiercą partia”. „Niech tutaj będzie wreszcie powiedziane:/ Jest ONR-u spadkobiercą Partia./ A poza nimi nic nigdy nie było/ Prócz buntu godnych pogardy jednostek.”

Ten cytat wraz z okrągłymi słowami Prezydenta RP i premiera RP świadczą wymownie o palącej potrzebie przepracowania przez Polskę i poszczególnych Polaków swojej przeszłości. Nie budowania mitu początku, nie budowania pomników, tylko narodowej dyskusji o trudnych sprawach przeszłości. Bo one zatruwają pustotą i zakłamaniem teraźniejsze relacje z ludźmi.

Dobrze iż zmieniła się formuła tzw. Apelu Poległych. Tym razem nie było już obowiązkowego jeszcze niedawno tzw. Apelu smoleńskiego. Ale musimy „przepracować swoją przeszłość”. Tylko jak to zrobić, jeśli ponad 60% Polaków przyznaje się do tego, że w ostatnim roku nie przeczytało żadnej książki…

Na tym tle bardzo dobrze zaistniał wiersz Abramka Koplowicza (jeden z mieszkańców getta) „Marzenie” zacytowany w krótkim, ale osobistym przemówieniu prezydent Hanny Zdanowskiej: „Jak ja mieć będę dwadzieścia lat, zacznę oglądać nasz piękny świat. Usiądę w wielkim ptaku-motorze i wzniosę się w wszechświata przestworze. Popłynę, pofrunę w świat piękny, daleki, popłynę, pofrunę przez morza i rzeki.” To jest marzenie dziecka, ale w odniesieniu do lepszego świata, którego życzyła Pani Prezydent, to jak Imagine Johna Lennona.

Jedna uwaga do wpisu “Przepracowanie przeszłości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.