Tag: Żydzi

  • Polskie Antygony

    Polskie Antygony

    Antygona autorstwa Nikiforos Lytras – http://www.hellenicaworld.com/Greece/Art/en/NikiforosLytrasAntigone.html el.wikipedia to Commons., Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3921262

    „Wyobraź sobie, że ona kupiła cmentarz…” „za własne pieniądze”. 

    „Normalnie, wariatka”.

    „To w Polsce można kupić cmentarz?”

    „Gmina wystawiła cmentarz za 2,5 tyś. zł. Pojawił się pewien inwestor spoza okolicy, który chciał rozebrać wszystkie pozostałe jeszcze szczątki pomników i sprzedać zagranicą z zyskiem materiał.”

    Wtedy przyszła ona, mieszkanka z okolic, polska Antygona, którą przyrzekła sobie, że nie odpuści. No i wygrała licytację, i kupiła cmentarz. 

    Nie, nie po to, żeby pogrzebać tam kogoś, tam już pogrzebanych było wielu. Tylko po to, żeby przez długie następne lata restaurować to miejsce za własne pieniądze, przy pomocy wolontariuszy, przy pomocy zrzutek i patronów. 

    Dzisiaj 10 września 2021 uczestniczyłem w uroczystości wręczenia Nagrody Kościoła im. Anny Wazówny, która została przyznana „Fundacji Anna” w Gostkowie przez Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce. (po raz pierwszy tę prestiżową Nagrodę odbierała prymaska Szwecji Antje Jackelén w 2017 r. w jubileusz 500 lat Reformacji)

    Spotkanie odbyło się w Centrum Luterańskim w Warszawie na Miodowej. 

    Po powitaniu zebrani mieli przyjemność wysłuchania prof. SWPS dra Adama Bodnara, który już jako rzecznik praw obywatelskich, ustanawiający absolutnie najwyższe standardy dla tego urzędu, bronił m.in. praw obywatelskich do pamięci. (Zob. np. jego artykuł pt. Cmentarze to nasze dziedzictwo. Jeśli nie będziemy go chronić, skąd pewność, że i o nas nie zapomną?)

    Wspaniale, że przy tej uroczystej okazji prof. Bodnar pięknie mówił o Preambule polskiej Konstytucji, o kulturze, dziedzictwie narodowym, pojęciu narodu inkluzywnego, niewykluczającego oraz o edukacji. Wspomniał także pojęcie społeczeństwa obywatelskiego i tour de Konstytucja. Wykład był naprawdę niezwykle wciągający.

    Na zakończenie całego spotkania zabrał głos zwierzchnik luteran w Polsce bp Jerzy Samiec. Niewątpliwą zaletą jego wystąpienia było, oprócz szczerych podziękowań i gratulacji, nakreślenie szerszego historycznego kontekstu: uchodźstwa, wychodźstwa, wygnania, wojen i kryzysów także klimatycznego. Mnie nasunęła się myśl od dawna we mnie obecna, że „wszyscy jesteśmy pielgrzymami i możemy być uchodźcami”. To jest tylko kwestia perspektywy.

    Polska Antygona nie sprzeciwiła się królowi. Polska Antygona sprzeciwiła się wszechogarniającej chciwości, ale także po to, żeby podarować światu swoją energię, swoje pieniądze, swój czas i swoje umiejętności (jest księgową). Polska Antygona nie grzebała umarłych, ona o tych umarłych zadbała, dbając o miejsce pamięci. Tylko w ten sposób, oddolny i lokalny, buduje się społeczeństwo obywatelskie. Polska Antygona nie krzyczała: „powinno się zadbać o tych umarłych”, ona wzięła i zadbała.  

    Ale takich polskich Antygon jest więcej, jak o tym świadczy dyskusja panelowa na uroczystości moderowana przez dra hab. prof. ChAT Tadeusza Zielińskiego. Panelistami byli:

    – Angelika Babula, Fundacja Anna w Gostkowie

    – dr Olga Kich-Masłej, Katedra Ukrainoznawstwa Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ

    – Maciej Lipiński, Fundacja Kamienie Niepamięci

    –  Agnieszka Nieradko, Komisja Rabiniczna ds. Cmentarzy

    W trakcie dyskusji głos zabierali m.in. Grażyna Staniszewska, była europosłanka, ale także działaczka opozycji solidarnościowej. 

    Spotkanie zatem było hołdem dla wszystkich, którzy dbają o to, co czasami niewidoczne dla oka, a co ma olbrzymi wpływ na kulturę. Polskie Antygony mówią nie, ale potrafią także tworzyć piękno: wystarczy odwiedzić Gostków (pow. wałbrzyski) i zobaczyć ich dzieło.

    W Łodzi mamy Stary Cmentarz i restaurowaną wiele lat Kaplicę Scheiblera, jak i wiele innych pomników przeszłości, nekropolia żydowska jest bodaj największa w Europie. W Łodzi także dbamy o przeszłych budowniczych tego miasta. Poznając cmentarze może poznawać naród nie tylko ten ginący w wojnach, ale także ten żyjący i umierający na co dzień.

    Dlatego wielki sprzeciw moralny czeka tych, którzy np. wbrew woli rodziny dokonują z powodów gry politycznej ekshumacji ofiary katastrofy lotniczej, jak miało to miejsce na Starym Cmentarzu w Łodzi 24 kwietnia 2018.

    Wiwat polskie Antygony!

    Pireaus, Greece, ANTIGONE municipal theater of Piraeus presented at the museum (fot. lic. Depositphotos)

    PS. Wpis zmieniony ukazał się jako artykuł w Gazecie Wyborczej 12.09.21 pt. Wiwat, polskie Antygony. Trzeba dbać o pamięć o dawnych mieszkańcach.

  • Mała Greta Thunberg naprzeciwko Donalda Trumpa i Biskupa Jędraszewskiego?

    Dawid przeciwko Goliatowi?

    Greta Thunberg na szczycie wedle ABC NEWS.

    Zacząłem interesować się karierą Grety Thunberg od czasu jej słynnego wystąpienia we wrześniu 2019, choć wcześniej zwracała moją uwagę, bo aktywizowała mojego starszego syna do udziału w piątkowych strajkach klimatycznych. Jako ojciec nastolatka o rok od niej młodszego z przyjemnością rejestrowałem jej duży wpływ na aktywizowanie młodzieży na całym świecie, także w Polsce. Jej postać jest jednak interesująca z punktu widzenia także nauk o kulturze i religii, bo jej przekaz i jej wizerunek medialny nosi znamiona zakorzenionego kulturowo w szwedzkiej tradycji i szwedzkich realiach kulturowych oraz szerzej w długiej już tradycji krytyki nowoczesności.

    Greta Thunberg, człowiek roku 2019 r. wpływowego Tygodnika „Time” (Alter, Charlotte. „The Conscience”. Time, grudzień 2019.) wywołuje bardzo skrajne reakcje: jest entuzjastycznie witana i oklaskiwana na różnych szczytach, fotografują się z nią zarówno prezydent Obama, jak i papież Franciszek, pokazują się z nią w różnych telewizjach celebryci, tacy jak Arnold Schwarzenegger czy Naomi Klein, występuje ona w głównych programach publicystycznych telewizji na całym świecie, prowadzi własne mikroblogi na Twitterze i Instagramie, miała juz wykład TED i jest doktorem honoris causa, jest śledzona przez miliony fanów na całym świecie, powstały już o niej (niekoniecznie najlepsze) książki, takie dla dzieci, ale także dla dorosłych. Jednak jest także nienawidzona przez wielkich tego świata. Jednym z wielkich hejterów Grety Thunberg jest Donald Trump, którego oskarża się także o to, że nie może małej dziewczynce wybaczyć, iż ukradła mu show i to ona stała się najbardziej wpływowym człowiekiem roku Time’a w 2019, a nie — po raz drugi — on…

    Greta Thunberg na Placu w Rzymie przed Papieżem Franciszkiem namawiająca go do celebrowania jego własnej „zielonej” Encykliki Laudato Si (screen z Gazeta Wyborcza)

    Do rangi symbolu urosły zdjęcia pokazujące wyraz twarzy Grety Thunberg na widok Donalda Trumpa na szczycie w Nowym Jorku. Jeśli dla Naomi Klein faktycznie Greta stoi w opozycji do polityki — niszczącej świadomie naturę i gloryfikującej nieograniczoną konsumpcję „hamburgerów i plastikowych rurek do picia”– ekipy Trumpa, to nie dziwi wcale niechęć prezydenta USA do 16-latki, która już dawno przestała być małą dziewczynką, a staje się nastoletnią wkurzoną.

    Z przykrością stwierdzam, że do grona osobiście zapiekłych wrogów młodej Grety przyłączył niedawno arcybiskup Marek Jędraszewski, który oskarżył „ekologizm” o bycie ideologią totalitarną. Chciałbym jednak przypomnieć, że katolicki ksiądz biskup reprezentuje innego typu ideologię totalitarną, też nieoczekiwanie łączącą go z Donaldem Trumpem.

    Otóż obaj wydają się wyznawcami spiskowej teorii historii tzw. białego ludobójstwa. Warto przypomnieć wypowiedź arcybiskupa z 15.11.2013 r. W Pabianicach, w której mówi: „Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas, mam nadzieję, że sam tego nie dożyję, że w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim tu, na terenie Europy, tak jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach. Byli sobie kiedyś tacy ludzie, którzy tu zamieszkiwali, ale przestali istnieć na własne życzenie, ponieważ nie potrafili uznać tego, kim są od strony biologicznej.” Pisze o tym Jan Hartman na swoim blogu w Polityce. (https://hartman.blog.polityka.pl/2013/12/01/biala-rasa-musi-przetrwac/)

    Faszyzm może być definiowany jako religijny kult państwa, wodza i narodu kojarzący się totalitarną formą rządów. Faszyzm bardzo często odwoływał się w swej historii do twardej nauki, zwłaszcza do nauk przyrodniczych, ale przede wszystkim wyciągał ideologiczne konsekwencje z darwinizm społecznego, wedle którego państwa silne z natury rzeczy podbijają państwa słabe: z tego wynika militaryzm, nacjonalizm i rasizm.

    Naomi Klein ostatnio powiedziała też, że gorszy od negacjonizmu ekologicznego jest tylko ekofaszyzm. (Naomi Klein on the Case for a Green New Deal, Greta Thunberg, & The Rise of Ecofascism. YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=IARezGmhWr0. Udostępniono 28 grudzień 2019.)

    Arnold Schwarzenegger i Greta Thunberg w Wiedniu (źródło Flipboard.com)

    Ekofaszyzm jest mistyczną wersją faszyzmu skojarzoną z kultem ziemi. Towarzyszy mu wizja organicznej całości natury. Ekofaszyści jeszcze nie rządzili żadnym narodem, ale pewne elementy wczesnych wersji nazizmu (mistyczny ruch Volkistowski w XIX w., czy jego związki ze spiritualizmem) były obecne w narodowym socjalizmie Hitlera, przede wszystkim w postaci hasła: „krew i ziemia”, które oznaczało czystość białej rasy aryjskiej. (Zimmerman, Michael E. „Ecofascism”. Encyclopedia of Religion and Nature, Volume 1, Continuum, 2008, s. 531–32)

    Z Ekofaszyzmem skojarzone jest także spiskowa „teoria białego ludobójstwa”, zgodnie z którą Żydzi wymyślili spisek mający wykończyć białą rasę przed propagowanie: masowej nie-białej imigracji, integracji rasowej, niskich wskaźników dzietności, aborcji, rządowej konfiskaty ziemi białych, zorganizowanej przemocy i eliminacji w rzekomo białych krajach w celu spowodowania wyginięcia białych poprzez przymusową asymilację i brutalne ludobójstwo. Rzadziej obwinia się Czarnych, latynosów i muzułmanów, ale raczej jako wykonawców spisku, a nie jego mózgi.

    W tym kontekście lepiej jest zrozumieć, z czym mamy do czynienia, kiedy atakujemy czysty i prosty przekaz Grety Thunberg i sił, które ją wspierają. Katastrofa ekologiczna oznacza także masowe migracje na skalę dotychczas niespotykaną. Tak zwany kryzys uchodźczy w 2015 roku w Europie był kryzysem wywołanym przez wojnę mającą swoje źródła w zmianach klimatycznych. Za ekofaszystów uważali się sprawcy masowych mordów z 2019 w Christchurch w Nowej Zelandii (15 marca 2019 r. (51 zabitych, 49 rannych) i w El Paso w USA (3 sierpnia 2019 r., 22 zabitych, 24 rannych). Sprawcy tych ataków na wyznawców różnych religii, nie tylko Islamu, publikowali przed atakami manifesty, w których przyznawali się do swojego ekofaszyzmu. Ekofaszyści i brexitowcy bronią czystości krajów i narodów przed integracją ludzkości. Dotychczas myślałem, że w Nowym Testamencie, fundamencie chrześcijaństwa, mogę poczytać „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie”. (Gal. 3,28) Teraz okazuje się, że na gruncie bardzo wpływowym w polskich życiu publicznym mają miejsce wypowiedzi, które z chrześcijaństwem nie licują. Ideologia totalitarna jest religią państwa. Jeśli można mówić o dyktacie siły w Polsce, to właśnie ten dyktat słyszymy. On nie jest głosem chrześcijaństwa. Po prostu nie godzi się.

    girls on a tree in south Sweden in the province of Skåne
  • Przepracowanie przeszłości

    Polskie przepracowanie przeszłości

    Polskie przepracowanie przeszłości pilnie potrzebne

    Dzisiaj 29 sierpnia uczestniczyłem w głównych uroczystościach upamiętniających likwidację getta żydowskiego w Łodzi na cmentarzu żydowskim i na Stacji Radegast. Tam w latach 1941-44 przywożono Żydów (a także Romów) z Europy do getta w Litzmannstadt (niemiecka nazwa Łodzi pod okupacją niemiecką). Stąd wywożono Żydów do różnych obozów (takie łódzkie Umschlagplatz, plac przeładunkowy).

    Radegast stacja

    Oficjalne uroczystości z udziałem ocalałych, rodzin ofiar oraz przedstawicieli władz państwowych i Łodzi zaczęły się od części religijnej: zapalenia zniczy na Cmentarzu Żydowskim, odmówieniem modlitwy Kadisz (Jehuda Widawski), modlitwą psalmu 130 przez ekumeniczne grono wyznań chrześcijańskich. Stamtąd przeszedł Marsz Pamięci na Stację Radegast.

    To Getto zostało utworzone przez nazistów 11 kwietnia 1940 r. To drugie co do wielkości w Polsce i najdłużej funkcjonujące getto na ziemiach polskich. Trafiało do niego wielu żydowskich intelektualistów z Czech, Niemiec, Austrii i Luksemburga oraz 5 tys. Romów z Austrii (w getcie w sumie znalazło się ponad 200 tys. osób).

    Podczas dzisiejszych uroczystości, których gospodarzem była Pani Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska oraz Centrum Dialogu im. Marka Edelmana (Dr Joanna Podolska), dało się zauważyć mnóstwo polityków: oprócz gospodarzy (także wiceprezydentów Łodzi i przewodniczącego Rady Miejskiej) było aż dwóch wicepremierów.

    Najważniejsza refleksja, która mi się nasunęła podczas wysłuchania przemówień okolicznościowych była taka, że przemawiający w imieniu ocalałych apelował z jednej strony o pamięć, z drugiej wychwalał sztukę zapomnienia. Według tej myśli, znacznie wcześniejszej niż logika Arystotelesowska, te dwie przeciwstawne tendencje nie muszą się wykluczać. Trzeba pamiętać, ale nie być pamiętliwym.

    W tym kontekście jednak bardzo istotne było to, że Żydzi łódzcy pamiętają nie tylko Holokaust, ale także rok 1968 w Polsce i Łodzi, mówili, że Łódź nie może być dumna z siebie z tych lat.

    To nasunęło mi pewną analogię: czytałem ostatnio książkę Susane Neiman (Neiman, Susan, Learning from the Germans: race and the memory of evil. First edition, Farrar, Straus and Giroux, 2019.), której tytuł można byłoby przetłumaczyć „Ucząc się do Niemców: rasa i pamięć zła”. W tej książce właśnie autorka szczegółowo i pasjonująco opisuje „przepracowanie przeszłości” przez powojenne społeczeństwo niemieckie (może tylko RFN?), które pozwala uderzyć się we własne piersi i traktować przeszłość jako sposób na rozjaśnianie przyszłości, a nie jako sposób na mitologizację własnej świętości.

    Dlatego wybrzmiewa mi niezwykle mocno, niestety, kontrast pomiędzy dialektyką pamięci/zapomnienia proponowaną przez ocalałych z Zagłady, a totalną amnezją widoczną w przemówieniu premiera Morawieckiego, który nie omieszkał zatrzymać się na odznaczeniu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (podczas uroczystości miało miejsce to zaszczytne pośmiertne odznaczenie Polaków). Ani słowem nie wspomniał o 1968 roku, ani o Jedwabnem, ani o Kielcach… Takie okrągłe formułki o naszej własnej sprawiedliwości a może świętości może dobrze brzmią propagandowo, jednak nie są żadnym sposobem na budowanie autentycznych i trwałych relacji opartych na wzajemnym szacunku. Choć przecież mamy świetne filmy jak nagradzana „Ida” Pawlikowskiego.

    Na tym tle szczególnie donośnie wybrzmiewa mi cytat, odnoszony przez Ocalałego z Zagłady do wydarzeń 1968 roku w Polsce: „Jest ONR-u spadkobiercą partia”. „Niech tutaj będzie wreszcie powiedziane:/ Jest ONR-u spadkobiercą Partia./ A poza nimi nic nigdy nie było/ Prócz buntu godnych pogardy jednostek.”

    Ten cytat wraz z okrągłymi słowami Prezydenta RP i premiera RP świadczą wymownie o palącej potrzebie przepracowania przez Polskę i poszczególnych Polaków swojej przeszłości. Nie budowania mitu początku, nie budowania pomników, tylko narodowej dyskusji o trudnych sprawach przeszłości. Bo one zatruwają pustotą i zakłamaniem teraźniejsze relacje z ludźmi.

    Dobrze iż zmieniła się formuła tzw. Apelu Poległych. Tym razem nie było już obowiązkowego jeszcze niedawno tzw. Apelu smoleńskiego. Ale musimy „przepracować swoją przeszłość”. Tylko jak to zrobić, jeśli ponad 60% Polaków przyznaje się do tego, że w ostatnim roku nie przeczytało żadnej książki…

    Na tym tle bardzo dobrze zaistniał wiersz Abramka Koplowicza (jeden z mieszkańców getta) „Marzenie” zacytowany w krótkim, ale osobistym przemówieniu prezydent Hanny Zdanowskiej: „Jak ja mieć będę dwadzieścia lat, zacznę oglądać nasz piękny świat. Usiądę w wielkim ptaku-motorze i wzniosę się w wszechświata przestworze. Popłynę, pofrunę w świat piękny, daleki, popłynę, pofrunę przez morza i rzeki.” To jest marzenie dziecka, ale w odniesieniu do lepszego świata, którego życzyła Pani Prezydent, to jak Imagine Johna Lennona.