
Dzisiaj Muminki zaistniały w moim życiu podwójnie i to w sposób zupełnie niezaplanowany.
Na stronie Uniwersytetu Łódzkiego ukazał się wywiad, w którym opowiadam o kursie „Moomins as cultural phenomenon” — projekcie, który od 2023 r. prowadzimy wspólnie z doc. Pirjo Suvilehto z Uniwersytetu w Oulu w ramach sojuszu [kliknij tutaj] UNIC. To już czwarta edycja kursu, jubileuszowa — w roku 80-lecia Muminków (licząc od wydania słynnej „Komety” 1946). Pytają mnie w wywiadzie między innymi o to, dlaczego akurat Muminki, czego uczą studenci poprzez tę pozornie dziecięcą tematykę i co daje model nauczania, w którym przy jednym stole spotykają się dwie różne tradycje akademickie. Odpowiedzi na te pytania sam sobie zadaję od lat, więc miło było je wreszcie zebrać w jednym miejscu.
Ale druga wiadomość dnia była równie miła i bardziej zaskakująca. Portal Łódzkiej Organizacji Turystycznej poinformował, że 25 kwietnia przed Ogrodem Botanicznym zostanie odsłonięta rzeźba Muminka — [kliknij tutaj] jako nowy punkt na Szlaku Łodzi Bajkowej. Figura z brązu, około metra wysokości.
Muszę przyznać, że ta informacja ma dla mnie osobisty wymiar. Kilka lat temu razem z Marzeną Bomanowską próbowaliśmy uruchomić inicjatywę w ramach funduszu obywatelskiego, żeby właśnie taki pomnik w Łodzi powstał. Mieliśmy swoje argumenty: łódzka tradycja Studia Se-Ma-For, animacje Muminków — to przecież historia, z której Łódź powinna być dumna i którą powinna eksponować w przestrzeni miejskiej. Teraz wyszło z innej strony, inną drogą. I dobrze. Naprawdę dobrze, że jest.
Czasem sprawy dojrzewają dłużej niż byśmy chcieli, ale dojrzewają. Muminek pod Ogrodem Botanicznym to chyba dobry symbol na wiosnę.
