Mniemanologia stosowana i psychoanaliza „pożal się Boże” ministra Czarnka

Starszy psychoanalityk… (fot. lic. Depositphotos)

Jak podaje GW: „Przemysław Czarnek w rozmowie z Polskim Radiem 24 w Dzień Edukacji Narodowej uznał, że nie przychyli się do nauczycielskiego postulatu powiązania pensji ze średnim wynagrodzeniem krajowym.”

Jednak nie ten aspekt — niebagatelny — chciałbym skomentować z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Oburzyło mnie — tak! jestem prawdziwie oburzony — inne zdanie ministra:

„Kiedy prowadzący zapytał ministra, w której dziesiątce w Europie umieściłby polski system edukacji, Czarnek stwierdził, że „na pierwszy miejscu”, choć przyznał, że inaczej mu nie wypada, „bo jesteśmy w dniu 14 października”, a on jest szefem resortu edukacji.”

Takie publiczne przyznanie się do cynizmu jest dość oburzające. Jednak dalej jest jeszcze gorzej, bo Czarnek dodał, iż nawet gdyby chciał, toby nic innego nie powiedział, bo jesteśmy w czołówce. Zaś jako argument padło: „Zawsze mamy jakieś kompleksy w stosunku do innych, ja tych kompleksów nie mam.”

Informuję Pana ministra, że jego kompleksy i generalnie jego życie psychiczne raczej mnie jako rodzica dwóch synów w wieku szkolnym mało obchodzą. Obchodzi mnie natomiast to, że jego rząd fatalnie radzi sobie z pandemią i szczepieniami wśród młodzieży. Choć moim zdaniem formacja pana ministra znana jest z tego właśnie zakompleksienia, tego poczucia niższości, no bo jeśli jakaś np. habilitacja jest ledwo ledwo przepchnięta, to można mieć jakieś kompleksy, prawda, panie ministrze? Albo jeśli jest się ministrem z jednym z najgorszych poparć społecznych, też można poczuć kompleksy. Albo jeśli trzeba samemu sobie podnosić punktację za publikacje poprzez gmeranie w systemie? Albo jeśli myli się intersubiektywne badania społeczne z mniemanologią stosowaną, to takie kompleksy są wręcz na miejscu. Szczytem perfidii propagandzisty rządowego jest stwierdzenie, że „matematyka pokazuje, że edukacja w Polsce jest na dużo wyższym poziomie niż w Finlandii nawet czy w Szwajcarii, czy w Holandii, więc ja tu kompleksów nie mam”. Na jakie to badania powołuje się Minister Czarnek? Na badanie PISA, które jego formacja zazwyczaj totalnie krytykuje i nie zwraca na nie uwagi? To badanie ostatnie z 2018 było badaniem ostatniego rocznika z gimnazjum zlikwidowanego przez min. Zalewską i rząd PiS. Jednak w tym badaniu PISA, na które przecież minister Czarnek się nie powołuje wprost (nie wymienia jego nazwy), także pod innymi względami polscy 15-latkowie radzili sobie w 2018 r. świetnie, stając na podium europejskim. Tylko że takie badania i inne trzeba czytać ze zrozumieniem… a nie wyciągać jak z rękawa pojedyncze fakty.

Natomiast warto, kiedy patrzy się na Finlandię stwierdzić, że prestiż zawodu nauczyciela oraz wynagrodzenie jest kompletnie nieporównywalne. (jest nawet książka po. polsku Timothy D. Walkera pt. Fińskie dzieci uczą się najlepiej. Ze świetnym podtytułem: Co możemy zrobić, by nasze dzieci były szczęśliwsze, wierzyły w siebie i lubiły szkołę?

Ale nie o to przecież chodzi, najważniejsze moim zdaniem i — najbardziej oburzające — że minister bazuje swoje wypowiedzi nie na badaniach intersubiektywnie weryfikowalnych, a na mniemanologii stosowanej oraz pseudopsychoanalizowaniu relacji międzykulturowych.

A zupełnie na marginesie: polscy uczniowie, niestety, fatalnie radzą sobie z prawdziwymi problemami w życiu, a szkoła polska obecnie przygotowuje uczniów do posłuszeństwa systemowi i hipokryzji wszechpanującej, zamiast uczyć krytycznego myślenia, kreatywnego rozwiązywania problemów i współpracy w grupie, tudzież tolerancji względem inności. I lubienia świata, szkoły i ludzi. To są wyzwania współczesności i żadna matematyka, która na tak wysokim poziomie nauczania jak w Polsce nie jest może nikomu potrzebna, nie jest w stanie przykryć tych niedostatków cywilizacyjnych.

Resentymenty względem światowych liderów edukacyjnych (np. Finlandii) przykrywane fałszywą pewnością siebie i pohukiwaniem, jacy to my jesteśmy wielcy… i to ma być dyskurs proponowany przez ministra edukacji? Mniemanologia stosowana zamiast oparcia dyskursu na wymiernych danych i badaniach? Do kogo ta mowa?

PS. Wszystkim nauczycielom życzę dzisiaj poważania zawodu i wynagrodzenia nauczycieli fińskich! I radości życia…

PS.2 Wpis ukazał się w GW 14.1021

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.