Technokraci w Chinach wspierają wolność naukową? Przypadek? Nie sądzę

Chiński rząd odchodzi od punktozy i dyktatu bibliometrii. Jak donosi Times Higher Education, Pekin burzy administracyjną mentalność „publikuj albo giń”.

Science Citation Index SCI służący parametryzacji akademickich działań na uniwersytetach na całym świecie a istniejący od 1964 nie będzie miał już w Chinach takiego znaczenia jak niegdyś. Opublikowano właśnie w ichniejszym ministerstwie nauki i techniki oraz ministerstwie edukacji specjalną dyrektywę, rodzaj zarządzenia w 10 punktach, które zniechęca instytucje od przyznawania jakiś nagród albo uznawania kwalifikacji (np. przyznawania doktoratów) na podstawie wartości w SCI. (indeks służący głównie bibliometrii jest obecnie we własności Clarivate Analitics, Thomson and Reuters). Jak rozumiem ruch ten może być efektem także działania np. sygnatariuszy deklaracji DORA, a przynajmniej ci, którzy zgadzają się z DORA (to znaczy wierzą w jakościowe badania jakości) na pewno takiej inicjatywie przyklasną. Bo parametryzacja działalności naukowej opartej na bibliometrycznych algorytmach platform różnego typu niestety prowadzi działalność naukową na manowce, niewiele ma wspólnego z wysoką jakością.

Chiński rząd w ten sposób pragnie zahamować nie tyle bum kreatywności naukowej, ale sztucznie napędzany pęd na publikacje indeksowane w nowym prywatnym narzędziu bibliometrycznym. Podkreśla się w analizach, że ostatnio wielu naukowców w Chinach uległo tej presji narzędzi biometrycznych.

Ostatnia decyzja rządu chińskiego będzie miała bardzo dalekosiężne efekty. Ta decyzja była długo przygotowywana, a poprzedziły ją wypowiedzi samych wodzów chińskich między innymi Prezydenta Chin z 2017 r.

Trzeba mieć świadomość, iż ruch ten administracyjnie wymierzony w punktowe szaleństwo w Chinach odbywa się w ramach społeczeństwa, którego nie można na pewno nazwać demokratycznym. Społeczeństwa w którym mentalność Foucaultowskiego panoptykonu powoduje niezwykłą podatność na wszelkie go rodzaju dyktaty i inwigilację oraz masowe odruchy. Ta cecha społeczeństwa chińskiego powoduje że jest ono bardzo zdyscyplinowane i lepiej nim zarządzać w sytuacjach kryzysowych takich jak np. wybuch pandemii koronawirusa. Nie przypadkiem Michel Foucault pisał o marzeniu o zdyscyplinowanym społeczeństwie w fenomenie kwarantanny. Każde społeczeństwo nowoczesnej ulega temu marzeniu. To jest bardzo znaczący fakty, że nawet w takim społeczeństwie, w którym rządowe aplikacje smartfonowe służą inwigilacji obywateli, a obywatele nie widzą w tym nic złego, odchodzi się od dyktatu administracyjnego Science Citation Indeks. Nauka bez prawdy i wolności jest niewiele warta. Tymczasem w Polsce wprowadza się właśnie dyktat Elseviera, właściciela platformy Scopus oraz właśnie osławionego SCI. Warto zdawać sobie sprawę z tego w którą stronę dryfujemy. Choć może jeszcze nie wszystko stracone?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.