Kategoria: Społeczeństwo i polityka

  • Kto, kiedy i jakim prawem wydłużył kadencję starym ławnikom Sądu Najwyższego?

    Kto, kiedy i jakim prawem wydłużył kadencję starym ławnikom Sądu Najwyższego?

    Sprawa niby marginalna, może stać się języczkiem u wagi…

    Fot. lic. Depositphotos.

    Chciałbym dzisiaj o sprawie pozornie marginalnej w sytuacji ostrej atmosfery kampanijnej: ponownie zabieram głos w sprawie ławników Sądu Najwyższego. Kampania wyborcza ma to do siebie, że dominują na pewno obietnice oraz obrzucanie się wzajemne oskarżeniami o afery, których co nie miara ujawniają ostatnio wolne media. To wszystko jest ważne, tak samo jak patowa sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym.

    Ławnicy wydają się sprawą marginalną, bo zwykliśmy o nich sądzić jako o „śpiochach” na rozprawach: element ludowy w PRL na pewno nie przyczyniał się do dobrej atmosfery wokół instytucji ławników w odrodzonej wolnej Rzeczpospolitej. Problem w tym, że instytucja ławników dotyczyła sądów powszechnych, zaś teraz po nowej Ustawie o Sądzie Najwyższym dotyczy także Sądu Najwyższego… (podstawy prawne: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. Nr 78, poz. 483 ze zm.; Ustawa z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2021 poz. 1904 ze zm.); Ustawa z dnia 9 czerwca 2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 1259); Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 lipca 2022 r. Regulamin Sądu Najwyższego (Dz.U. z 2022 poz. 1489)

    Podkreślę wagę ławników: wedle Ustawy są oni niezawiśli jak sędziowie, kierują się wyłącznie Konstytucją i Ustawami. W sytuacji, kiedy mamy składy trzyosobowe, jeden ławnik może stanowić języczek u wagi. Jeśli tak to zobaczyć, to każdy ławnik jest ważny.

    Do łamania prawa i do niszczenia praworządności jesteśmy już przyzwyczajeni co najmniej od czasów zamachu na Trybunał Konstytucyjny, czy też niesławnego posiedzenia Sejmu w sali kolumnowej w grudniu 2016 roku. Tych kroków i kroczków wprowadzania dyktatury było już co niemiara. 

    Do wydłużania różnych kadencji także jakoś się przyzwyczailiśmy mentalnie, nie dziwi nikogo taka praktyka np. w Putinowskiej Rosji. Przypomnieć wypada, że niedawno Putin wprowadził nowe prawo, wedle którego będzie mógł rządzić jako Prezydent do 2036 roku. A stoi na czele Rosji od 2000 roku, kiedy nastąpił po Borysie Jelcynie. (Miał formalnie przerwę między 2018-2012, kiedy sprawował funkcję premiera, zamiast niego prezydentem była jego marionetka w postaci Dmitrija Miedwiedwiewa.) Prawda, że to już teraz imponujące? 36 lat przy rządach, a nie jakieś marne 4 lata, jak przystało na szanujące się demokracje, z możliwością przedłużenia na następne 4 poprzez ponowny wybór. 

    Podkreślam ten ponowny wybór i wracam do sprawy Sądu Najwyższego w Polsce i ławników w nim. 

    Pani Prezes Manowska twierdzi, że nie musi przyjąć ślubowania od 23 ławników wybranych legalną drogą przez Senat RP, przyjęła na razie ślubowanie od siedmiu, trzech całkiem niedawno w skandalicznych okolicznościach, pokątnie, w zaciszu gabinetu.

    Kiedy jednak przyjrzeć się wokandzie jednej Izby Sądy Najwyższego, Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, okazuje się, że zaplanowano już posiedzenia tych izb aż do czerwca bieżącego roku. Czy to są stare sprawy z roku 2022? Nie, są to nowe sprawy na rok 2023. A zatem logiczne i zgodne z prawem byłoby obsadzenie tych spraw nowo wybranymi ławnikami na kadencję, która powinna rozpocząć się niezwłocznie 1 stycznia 2023 i trwać do końca grudnia 2026 r. Czy tak się właśnie dzieje? Otóż na 72 sprawy tylko 8 spraw jest wyznaczonych z ławnikami z II kadencji (2023-2026), czyli wybranymi przez obecny Senat RP. Reszta — tak to są 64 sprawy — poobsadzana jest ławnikami, którym ktoś „przedłużył kadencję”. Czy nastąpiło to w świetle jupiterów? Nie, oczywiście, była to zwyczajna decyzja Prezesa Sądu. Jedna z wielu. Czy zgodna z prawem i praworządnością?

    Zbliżają się wybory. Przypomnę, że do kompetencji tej właśnie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych należy rozpoznawanie: 1) skarg nadzwyczajnych; 2) protestów wyborczych itd. itp.3) odwołań od uchwał KRS; 4) spraw z zakresu zamówień publicznych… i wielu, wielu innych niezwykle ważnych spraw państwowych. To jest Sąd Najwyższy. Czy nikogo nie niepokoi fakt bezprawnego „wydłużenia kadencji” ławników poprzedniej kadencji? 

    Od razu powiem, że bycie ławnikiem to nie jest jakaś synekura: 20 dni w roku z dietami wyjazdowymi to nie są jakieś kokosy. Jednak bycie ławnikiem zobowiązuje do bycia niezawisłym. Czy ktoś z bezprawnego wydłużenia kadencji zachowuje niezawisłość?

    Nadchodzą wybory. Sędzia Manowska wydaje się stać poza nimi. Czy Sąd Najwyższy jest już w 100% zaangażowany w bieżącą politykę? Odpowiecie państwo sami…

    PS. 2 marca 2023 Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pod zmienionym tytułem

  • Pokątne ceremoniały… w Sądzie Najwyższym

    Pokątne ceremoniały… w Sądzie Najwyższym

    We wtorek 7 lutego 2023 r. w Warszawie miało miejsce wydarzenie bez precedensu: na placu Krasińskiego przed Sądem Najwyższym zebrała się grupa ponad dwudziestu ławników-elektów Sądu Najwyższego i wygłosiła oświadczenie.

    Oświadczenie ławników-elektów z 7 lutego 2023 r.

    Dzięki uprzejmości kilku sędziów grupa ławników-elektów weszła po krótkim oczekiwaniu do gmachu, żeby towarzyszyć trójce spośród nich, której dane było „spotkać się” tego dnia z I prezes Małgorzatą Manowską .

    Z wielu względów nie mogę i nie chcę komentować przebiegu rozmów, chciałbym jednak wskazać, że prawo takich rozmów nie przewiduje. Jeśli miałyby stanowić one warunek przyjęcia ślubowania od ławników, to są one uroszczeniem i nadużyciem.

    Jeden wątek w tym całym wydarzeniu uderza mnie szczególnie mocno: owo ślubowanie trzech ławników miało miejsce w czterech ścianach gabinetu w obecności jedynie przyjmującej ślubowanie.

    Pamiętam jakim wydarzeniem było, kiedy Lech Kaczyński po 13 miesiącach oczekiwania zdecydował się wreszcie wręczyć nominacje profesorskie 7 lipca 2009 r/ stukilkudziesięciu osobom na liście sporządzonej na podstawie decyzji wtedy działającej Centralnej Komisji ds. nauki. Byłem jedną z tych stukilkudziesięciu osób. Pamiętam ten tłok w salach pałacowych. Lech Kaczyński też wtedy dał odczuć tym oczekującym osobom — niejako samym aktem oczekiwania, wyczekania — jak wiele od niego zależy, choć w świetle prawa miał być jedynie zwieńczeniem całego procesu, nie dość że wieloletnich starań kandydata, ale także bardzo złożonej procedury dochodzenia do tytułu. Ceremoniał był jednak dostojny i godny.

    Nie chcę tutaj porównywać tych spraw, bo w świetle obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym pani prezes ma nawet mniej do powiedzenia, jeśli idzie o przyjęcie ślubowania niż wtedy urzędujący prezydent Lech Kaczyński w sprawie nominacji profesorskich. Miał ją podpisać i wręczyć. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że ta pokątna ceremonia wtorkowa przyjęcia ślubowania od legalnych ławników Sądu Najwyższego jest urągająca powadze instytucji i nie przystoi ludziom reprezentującym instytucje Konstytucyjne. Drugorzędna w tym kontekście sprawa to np. radość z takiej uroczystej chwili, kiedy towarzyszyłaby jej np. rodzina czy znajomi (to są tak zwane imponderabilia). W ceremonii profesorskiej w pałacu Prezydenckim zazwyczaj jest kilka osób towarzyszących. Przeciwnicy samej instytucji ławników w Sądzie Najwyższym będą być może krytykować ten punkt widzenia, myślę jednak że godność instytucji sądu najwyższego, nawet jeśli nie zgadzać się z istotnością obecności czynnika obywatelskiego w niej, zasługuje na lepsze procedury. Tego wymaga szacunek dla Polski i jej państwa.

    7 lutego 2023 r. Przed Sądem Najwyższym (fot. Anita Czarniecka)

    Ps. 11 lutego post zmieniony ukazał się jako O pokątnej ceremonii w Sądzie Najwyższym w Gazecie Wyborczej Gazeta Wyborcza Łódź Pokątna ceremonia w Sądzie Najwyższym urąga powadze instytucji

  • OŚWIADCZENIE ŁAWNIKÓW-ELEKTÓW SĄDU NAJWYŻSZEGO RP

    OŚWIADCZENIE ŁAWNIKÓW-ELEKTÓW SĄDU NAJWYŻSZEGO WYBRANYCH W DNIU 6 X 2022 R. PRZEZ SENAT RP NA II KADENCJĘ, TJ. LATA 2023–2026

    OŚWIADCZENIE ŁAWNIKÓW-ELEKTÓW SĄDU NAJWYŻSZEGO WYBRANYCH W DNIU 6 X 2022 R. PRZEZ SENAT RP NA II KADENCJĘ, TJ. LATA 2023–2026

    Jesteśmy grupą obywatelek i obywateli Rzeczypospolitej, wybranych uchwałą Senatu RP na ławników Sądu Najwyższego, w których sprawie I prezes Sądu Najwyższego, p. Małgorzata Manowska skierowała pismo z dnia 4 stycznia 2023 r. do marszałka Senatu, p. Tomasza Grodzkiego, zarzucając nam, że nie dajemy rękojmi nieskazitelnego charakteru, zaś nasz udział w postępowaniach może narazić sąd na zarzut braku bezstronności. W związku z powyższym pragniemy oświadczyć, co następuje.

    Wybór ławników Sądu Najwyższego został powierzony Senatowi RP, zgodnie z przewidzianą w Ustawie o Sądzie Najwyższym procedurą, której wszystkie etapy zostały zrealizowane. Zgodnie z ww. ustawą obowiązkiem I prezes SN było odebranie od nas ślubowania. Ze zdumieniem przyjęliśmy fakt, że p. prezes Małgorzata Manowska próbuje zakwestionować decyzje niezależnego i upoważnionego organu konstytucyjnego, jakim jest Senat RP i że odebrała ślubowanie jedynie od 4 z 30 wybranych ławników.

    Jednocześnie podkreślamy, że zawarte w piśmie p. prezes Małgorzaty Manowskiej stwierdzenia nie odpowiadają rzeczywistości. Nasze zaangażowanie publiczne w ostatnich latach koncentrowało się na obronie wartości konstytucyjnych, praworządności, niezawisłości sądów i trójpodziału władzy, a także w odniesieniu do poszczególnych ławników-elektów: praw człowieka, szkoły wolnej od politycznych nacisków, autonomii uniwersytetów, ochrony praw mniejszości itp. Oczekiwaliśmy wówczas i oczekujemy teraz przestrzegania Konstytucji RP przez reprezentantów władzy publicznej. Działania takie nie kłócą się z misją publiczną ławników, a wręcz predestynują do pełnienia tego rodzaju funkcji.

    Zostaliśmy wybrani zgodnie z prawem i w uznaniu wyższej izby polskiego parlamentu, że spełniamy wszystkie przepisane prawem kryteria. Przedstawione wobec nas zarzuty są bezpodstawne i godzą w nasze dobre imię, patriotyczne zaangażowanie i czyste intencje.

    Stanisław Adamski 

    Magdalena Bielska

    Sylwia Bogusz

    Robert Burek

    Anita Czarniecka 

    Małgorzata Figa-Tomińska

    Izabela Fularz 

    Jarosław Gałkiewicz

    Grzegorz Gołębiowski 

    Piotr Kaliszek

    Grzegorz Kolek

    Andrzej Kompa

    Joanna Lasko

    Sławomir Majdański

    Sławomir Majewski 

    Roman Piotrowski 

    Jarosław Płuciennik

    Jolanta Puacz-Olszewska 

    Sława Rafalak 

    Anna Schmidt-Fic

    Monika Szafraniec

    Robert Szczerbaniak

    Urszula Szrek-Adamska 

    Ewa Topór-Nawarecka

    Przemysław Wiszniewski

    Grzegorz Wiśniowski

    12 stycznia 2023 r.

    PS. Gazeta Wyborcza 13 stycznia opublikowała materiał o paraliżu SN z tym oświadczeniem.

  • Polska Fika w Teatrze Nowym…

    Byłem na spektaklu „Hamlet we wsi Głucha Dolna:

    Kilka słów na temat najnowszej premiery 6 stycznia 2023 r. W Teatrze Nowym im. K. Dejmka w Łodzi: „Hamlet we wsi Głucha Dolna” wg. sztuki Iva Brešana w reżyserii Roberta Talarczyka.  

    Podcast do odsłuchania na YouTube albo w Spotify (poniżej)
  • 5 stycznia 2023 r. Kolejny dzień bezprawia w Polsce

    5 stycznia 2023 r. Kolejny dzień bezprawia w Polsce

    5 stycznia 2023 r. to niestety kolejny dzień bezprawia w Polsce.

    Symboliczny obraz bezprawia w Polsce (fot. lic. Depositphotos)

    Kadencja ławników Sądu Najwyższego wybranych zgodnie z prawem ustanowionym głosami PiS powinna zacząć się 1 stycznia 2023 roku i trwać do końca 2026 r. Niezaprzysiężenie części ławników Sądu Najwyższego (26 legalnie wybranych osób) do dzisiaj jest deliktem prawnym, to znaczy, że pełniąca obowiązki Pierwszej Prezeski Pani Manowska łamie po raz kolejny prawo, tym razem jednak prawo ustawione przez Prezydenta i Parlament, na których olbrzymi wpływ mają ludzie PiS. Wniosek z tego, że nawet własnego prawa niepraworządna władza nie jest w stanie przestrzegać.

    5 stycznia dowiedzieliśmy się z mediów rządowych, że Pani Manowska skierowała list do Marszałka Senatu pana prof. Tomasza Grodzkiego o „reasumpcję głosowania” wybierającego ławników w Senacie RP.

    Reasumpcja wg. WSJP od niem. Reasumption, praw, „w procedurze parlamentarnej: zarządzane z ważnych powodów ponowne poddanie pod głosowanie podjętej już uchwały”. (t. 4, s. 41)

    W słowniku języka polskiego reasumpcja oznacza ponowne rozpatrzenie lub ocenę czegoś na nowo, zazwyczaj w oparciu o nowe informacje lub dowody. Może to obejmować zmianę lub modyfikację przekonań, poglądów lub decyzji w oparciu o nowe informacje lub doświadczenia. Reasumpcja w kulturze myślowej cywilizacji Zachodu jest ważnym elementem procesu myślowego i krytycznego myślenia, ponieważ pozwala nam na ciągłe doskonalenie naszych przekonań i poglądów na podstawie nowych informacji i doświadczeń. To jest podstawa społeczeństwa otwartego i wolności słowa i myśli.

    W Parlamencie RP reasumpcja głosowania oznaczałaby ponowne rozważenie decyzji o głosowaniu lub zmianę głosu w oparciu o nowe informacje lub argumenty. W przypadku głosowań w Parlamencie RP, reasumpcja mogłaby obejmować ponowne przeprowadzenie głosowania lub zmianę głosu posła lub grupy posłów na podstawie nowych dowodów lub argumentów zgłoszonych podczas debaty lub dyskusji na temat danej kwestii. Warto jednak pamiętać, że w Parlamencie RP istnieją pewne procedury i zasady dotyczące głosowań, więc reasumpcja głosowania mogłaby być możliwa tylko w określonych okolicznościach.

    Jakież nowe okoliczności zaszły po tylu tygodniach od głosowania? Jakie nowe fakty ujrzały światło dzienne? Czy może fakty medialne stworzone przez podporządkowane władzy media? Jak można wnioskować o reasumpcję z pozycji pozaparlamentarnej?

    Kolejny dzień bezprawia w Polsce.

    PS. 5. stycznia Gazeta Wyborcza opublikowała relacje o tym, zawierającą wypowiedź autora wpisu. Autorem jest Tomasz Matusiak.

    PS. 2. 5 stycznia także ukazało się w mediach społecznościowych oświadczenie KOD, które cytuję poniżej.

    Według doniesień medialnych pani Małgorzata Manowska skierowała do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego pismo wzywające do przeprowadzenia reasumpcji głosowania nad uchwałą ws. ławników ze względu na ich „daleko idące zaangażowanie polityczne, które nie daje gwarancji bezstronności”.
    Jednocześnie te same źródła podają, że pani Manowska „przyjęła ślubowanie jedynie od czworga ławników II kadencji, którzy wcześniej pełnili służbę”.

    Komitet Obrony Demokracji, do którego celów należą między innymi: rozwijanie i propagowanie postaw i działań sprzyjających zachowaniu i rozwojowi demokratycznego państwa prawnego oraz przeciwdziałanie łamaniu zasad demokracji i praworządności, w tym m.in. nadużyciom władz państwowych i samorządowych, przekraczaniu uprawnień i kompetencji,
    jako organizacja, która zgłosiła na podstawie art. 62.§2 Ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. 2018 poz. 5) kandydatów na ławników, z których 26 zostało zgodnie z art. 61.§2 powyższej ustawy wybranych na funkcję ławnika Sądu Najwyższego przez Senat RP stanowczo protestuje przeciwko łamaniu Ustawy o Sądzie Najwyższym przez panią Małgorzatę Manowską.

    Zgodnie z obowiązującą Ustawą art.59.§3. i art.60. określa wymagania, jakie spełniać mają kandydaci, a art. 61.§2 mówi, że ocena tych kompetencji oraz wybór ławników SN leży w wyłącznej gestii Senatu RP.

    Zgodnie z obowiązującą Ustawą na podstawie art.63.§2. i §5. „Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wręcza ławnikom Sądu Najwyższego zawiadomienie o wyborze i odbiera od nich ślubowanie(…)” oraz (…) „wpisuje ławnika Sądu Najwyższego na listę ławników Sądu Najwyższego, którzy mogą być wyznaczani do orzekania, i wydaje mu legitymację.”

    Jeżeli doniesienia medialne o przyjęciu ślubowania tylko od wybranych przez siebie ławników Sądu Najwyższego okażą się prawdą, oznaczać to będzie, że pani Małgorzata Manowska w sposób rażący naruszyła ustawę o Sądzie Najwyższym, w związku z czym Komitet Obrony Demokracji – jako organizacja zgłaszająca kandydatów – będzie reagował adekwatnie w ramach obowiązujących przepisów prawa.

    Zarząd Główny Komitetu Obrony Demokracji
    05.01.2023

    PS. 3 7 stycznia wieczorne Fakty w TVN były poświęcone tej sprawie

    PS. 4 8 stycznia o sprawie pisze Onet.

  • Dezinformacja — jak na nas wpływa i czym jest?

    Dezinformacja — jak na nas wpływa i czym jest?

    Seminarium magisterskie z dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UŁ pod kierunkiem prof. dr hab. Jarosława Płuciennika. Tym razem z udziałem Anny Mierzyńskiej, autorki niedawno wydanej książki pt. Efekt niszczący. Jak dezinformacji wpływa na nasze życie, 2022.

    Zapis albo na YouTube albo w formie podcastu na Spotify (linki poniżej)

  • Skandal wokół Andrew Tate’a a sprawa polska

    Skandal wokół Andrew Tate’a a sprawa polska

    Co ma wspólnego bokser i youtuber Andrew Tate oraz minister Przemysław Czarnek?

    Zdjęcie JP, z NYT, z artykułu McKenna Oxenden i Jenny Gross. Zdjęcie agencyjne Reuters.

    Wszyscy znają już tę kabaretową historię: maleńka i młoda Greta Thunberg załatwiła kickboksera Andrew Tate’a! Wszystkie media światowe i polskie o tym piszą.

    Bokser i znany mizogin Andrew Tate zwrócił na siebie uwagę pod koniec roku 2022, bo wdał się w słowną utarczkę na Twitterze z 19-letnią aktywistką klimatyczną Gretą Thunberg. Styl jego zaczepki był bardzo dla niego typowy, jest on nie tylko typowym mizoginem, ale także typowym bogaczem eksponującym swoje bogactwa w sposób niezwykle nachalny i prostacki. Uwielbia pokazywać się w purpurze, złocie, z cygarem w ręku, w szybkich samochodach, prywatnych samolotach itd. Wystarczy przyjrzeć się jego kontom na portalach społecznościowych. Na Twitterze pochwalił się Grecie swoją kolekcją egzotycznych samochodów (że ma ich 33) i ich „ogromnymi emisjami spalin” oraz prosząc o jej adres e-mail. Greta Thunberg odpowiedziała, podając fikcyjny adres mejlowy, będący kpiną z domniemanej małej „męskości” Tate’a.

    Fot. JP, z konta publicznego Alana Tate’a.

    Andrew Tate, który ma około 30 lat, zyskał rozgłos w 2016 roku po pojawieniu się w brytyjskiej wersji telewizyjnego reality show pt. „Big Brother”. Najbardziej chyba znany jest z tego, że traktuje kobiety w sposób bezceremionalny, na przykład komentując, że „zgwałcone kobiety są częściowo odpowiedzialne za ataki”. (prowokują…)

    Bardzo ciekawe było to, że zaraz po tej utarczce kiedy opublikował w końcu (pewnie go nieco skonfundowała ta inteligentna i zaczepna odpowiedź młodej kobiety) filmik na Twitterze, został aresztowany na co najmniej 30 dni za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi (chodzi prawdopodobnie o produkcję pornografii).

    Spekulacje w Internecie koncentrowały się na tym, czy charakterystyczne pudełko po pizzy, które znalazło się w tym właśnie filmiku Tate’a do panny Thunberg (na Twitterze), pomogło w doprowadzeniu władz do niego, ale rzeczniczka instytucji zajmującej się zorganizowaną przestępczością i terroryzmem, Ramona Bolla powiedziała The New York Times w piątek, że tak nie było.

    W piątek rano Tate napisał na Twitterze napisał po prostu: „Matrix wysłał swoich agentów”.

    Co ciekawe, filmik o Matrixie i namowy do wyjścia z niego to jest wątek przewodni medialnej obecności Tate’a. On kreuje się jako promotor krytycznej postawy względem tych, co nie chcą uczynić nas bogatymi. Spiskowa teoria świata jest szeroko obecna w postach Tate’a. On w ten sposób promuje płatne „kursy”.

    W sierpniu został on wykluczony z Facebooka, YouTube i TikTok, a wszyscy powoływali się na naruszenie ich zasad społecznościowych. Został również na krótko zablokowany na Twitterze, ale przywrócił go Elon Musk, kiedy stał się jedynowładcą tej platformy. Elon Musk to także facet uwielbiający eksponowanie siły, tak jak i Donald Trump, którego wspiera.

    Jaki związek ma Andrew Tate z Przemysławem Czarnkiem? To oczywiste, że niewiele ich może łączyć: inny wiek, inne wykształcenie, inny zawód. Aparycja młodego boksera jest sportowa i generalnie bardzo fit, zaś minister edukacji… Jednak wydaje mi się, że styl wystąpień Przemysława Czarnka jest bardzo podobny do stylu Tate’a: agresywny, mizoginiczny, homofobiczny. Wedle Czarnka katastrofa klimatyczna jest ideologizmem.

    Ostatnie wypowiedzi Czarnka w Radiu Zet 29 grudnia na temat zwalniania 100 tyś. nauczycieli z polskich szkół także nosiły znamiona upajania się władzą, siłą. Choć oczywiście ta wypowiedź miała być znów prowokacją, między innymi po to, aby uzasadnić zmiany ustawowe wprowadzające wcześniejszą emeryturę dla nauczycieli.

    Podobnie przemocowy charakter ma zapowiedź — pomimo dwukrotnego już weta PAD w odniesieniu do propozycji Ustawy — lex Czarnek 3.0. „słychać wycie, znakomicie” to jest słynne powiedzenie prawicowych mediów. Przemoc — także symboliczna — jest charakterystyczna dla ustrojów zamkniętych i totalitarnych.

    Upojenie władzą bardzo przypomina upojenie bogactwem Tate’a. Tyle, że Tate’a na świecie banują i aresztują, zaś nasz minister jest przy władzy… Skojarzony z prokuratorem Zbigniewiem Ziobrą…

    PS. Artykuł (zmieniony) ukazał się w Gazeta Wyborcza 3 stycznia 2023.

  • Apel

    Apel

    Krótko — apel