Blog

  • BUM! Baza otwartych sylabusów świata. Może nowy parametr oceny?

    Open Education
    Open education concept. Getting education online. Study in the internet. Idea of e-learning. People sitting on the pile of books. Flat vector illustration

    Właśnie ukazał się artykuł w Times Higher Education na temat arcyciekawego projektu amerykańskiego nazwanego Open Sylabus Project (OSP)

    The Open Syllabus Project

    prowadzonego na jednym z najbardziej prestiżowym uniwersytecie amerykańskim Columbia University w Nowym Jorku. (8 miejsce na liście Szanghajskiej w 2019 r.)

    Projekt polega na zgromadzeniu milionów sylabusów kursów, aby przekonać się, które pozycje bibliograficzne są najbardziej popularne w ponad 80 krajach.

    W projekcie używa się nie tylko olbrzymich baz danych otwartych zasobów uniwersyteckich (przeszukiwanych przez roboty), ale także indywidualnych zgłoszeń samych akademików. Projekt jest zarządzany przez organizację pożytku publicznego The American Assembly, która jest afiliowana przy Columbia University. Wyniki badania sztucznej inteligencji oraz ekspertów są widoczne i dostępne do eksploracji w narzędziu udostępnionym zupełnie za darmo Open Syllabus Explorer. https://blog.opensyllabus.org/about-the-open-syllabus-project/

    Na razie, niestety, źródło nie analizuje nieanglojęzycznych zasobów, choć autorzy projektu na stronach internetowych wyraźnie wskazują, że jest to ich ostatecznym celem, ale kiedy to będzie, nie określili.

    W wyszukiwarce można znaleźć daną pozycję po autorze, tytule, obszarze wiedzy, uczelni, kraju czy wydawcy.

    Świetnym, pouczającym narzędziem, także graficznym jest Galaktyka, to wizualizacja pokazująca aktualnie 164,720 najczęściej polecanych tekstów do czytania w korpusie Open Syllabus, bazie danych obejmującej 6 059 459 programów nauczania.

    Zarządzający projektem mają duże ambicje: w przyszłości dane mogłyby wedle nich nawet zostać wykorzystane do zmierzenia wpływu pracy naukowców na salach wykładowych na całym świecie – tak jak zwykło się mierzyć wpływ na naukę, poprzez cytaty i inne wskaźniki. „Wersja 2.0” Open Syllabus Project przypisuje wynik od 1 do 100 każdemu tekstowi, aby przedstawić jego „wpływ” w salach wykładowych i seminaryjnych.

    W celach projektu jest także doprowadzenie do swoistej dekolonizacji edukacji (na przykład widać dzisiaj oczywistą dominację białych mężczyzn wśród najczęstszych autorów).

    Największe hity na liście OPS są związane z nauką pisania i liczenia na uniwersytecie. Nie dziwi to. W końcu esej akademicki i arkusz kalkulacyjny wymagają opanowania narzędzie metod.

    Wydaje się, że najważniejszą w tej chwili kwestią dla tego projektu jest dekolonizacja swojej perspektywy przez uwzględnienie innych niż angielski języków. Na razie należy przywitać z zadowoleniem uwzględnienie wpływu nauki na edukację uniwersytecką. Czy przyjmie się jako jeszcze jeden parametr oceny pracowników naukowych? Śmiem wątpić.

    Najbardziej smutną wiadomością, że istnieje oficjalna lista krajów, z których nie pobiera się danych dotyczących sylabusów, aby nie zdradzać ewentualnych uczonych, czego oni też uczą na tych uniwersytetach. Cieszy, że wśród tych krajów nie znalazła się Polska.

    Na liście znajdują się, Afghanistan, Algieria, Angola, Azerbejdżan, Bahrajn, Bangladesz, Benin, Brazylia, Burundi, Kamerun, Czad, Chiny, Kolumbia, Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Kuba, Ekwador, Egipt, Etiopia, Gwatemala, Honduras, Hongkong, Węgry, Indonezja, Iran , Irak, Jordania, Kenia, Kuwejt, Liban, Liberia, Libia, Makao, Madagaskar, Malawi, Malezja, Mali, Mauretania, Meksyk, Maroko, Mozambik, Myanmar, Nepal, Niger, Nigeria, Oman, Pakistan, Palestyna (OPT), Papua Nowa Gwinea, Paragwaj, Filipiny, Rosja, Arabia Saudyjska, Senegal, Sierra Leone, Singapur, Sri Lanka, Sudan, Suazi, Syria, Tadżykistan, Tanzania, Tajlandia, Togo, Tunezja, Turcja, Uganda, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wenezuela, Wietnam, Jemen, Zambia i Zimbabwe.

    Z samej Polski w bazie póki co znalazło się ponad 100 000 sylabusów z 57 różnych uczelni i z rangą cytowania wielkości ponad 36 000. W Polsce dominują w sylabusach dyscypliny takie jak historia, biologia, ekonomia i literatura angielska, jeśli zaś zajrzeć do najczęstszych cytowań z pierwszej pięćdziesiątki, uderza dominacja translatoryki.

    Na tym przykładzie widać, jak bardzo chaotyczne są Big Data agregowane przez roboty z otwartych zasobów edukacyjnych. I jak wiele zmienia się, kiedy uwzględnić dominację języka angielskiego, bądź kiedy promuje się inne języki.

    Ciekawy jest także blog prowadzony na stronach. Autorzy zapraszają do dzielenia się sylabusami i zapewniają o zachowaniu prawa do prywatności.

    Personalnie projekt firmowany jest przez:

    Joe Karaganis, Director
    David McClure, Research Director
    Snakedev, Data Engineering
    Jody Leonard, Software Engineer
    Genosha, Front-End Development

    Życzę powodzenia, choć pewnie jako nowy parametr oceny się nie przyjmie. Jako pomoc w codziennej pracy dydaktyka uczelnianego – jak najbardziej, wypada podziękować, życzyć powodzenia i namawiać do współpracy…

  • Gwiazda literaturoznawcza za 200 punktów!!!

    Przeanalizowałem listę czasopism w wykazie ministerialnym z literaturoznawstwa z najżwyższej półki, bo wycenione przez Ministerstwo ostatnim Rozporządzeniem na 200 punktów:

    AMERICAN LITERARY HISTORY
    ANTIGONISH REVIEW
    Anuario Lope de Vega-Texto Literatura Cultura (wcześniej nie było na liście)
    BEITRAGE ZUR GESCHICHTE DER DEUTSCHEN SPRACHE UND LITERATUR
    BYZANTINISCHE ZEITSCHRIFT
    Cambridge Journal of Postcolonial Literary Inquiry
    CLASSICAL ANTIQUITY
    CONTEMPORARY LITERATURE
    CounterText-A Journal for the Study of the Post-Literary (nie znalazłem we wcześniejszym wykazie)
    CRITIQUE-STUDIES IN CONTEMPORARY FICTION
    Emily Dickinson Journal
    GEMA Online Journal of Language Studies
    Italian Culture
    Journal of Adaptation in Film & Performance
    JOURNAL OF HELLENIC STUDIES
    Journal of Literary Theory
    JOURNAL OF ROMAN STUDIES
    Language and Literature
    Literary Journalism Studies
    MINNESOTA REVIEW
    MNEMOSYNE
    MODERN LANGUAGE QUARTERLY
    NARRATIVE
    NEW LITERARY HISTORY
    OXFORD GERMAN STUDIES
    Perinola-Revista de Investigacion Quevediana
    Philologia Classica
    PMLA-PUBLICATIONS OF THE MODERN LANGUAGE ASSOCIATION OF AMERICA
    POETICS
    Problemy Istoricheskoi Poetiki
    Projections-The Journal for Movies and Mind
    RENAISSANCE QUARTERLY
    ROMANCE PHILOLOGY
    Romanticism
    Signs and Society
    SPIEGEL DER LETTEREN
    STUDI MEDIEVALI
    Studia Aurea-Revista de Literatura Espanola y Teoria Literaria del Renacimiento y Siglo de Oro
    STYLE
    VIERTELJAHRSHEFTE FUR ZEITGESCHICHTE
    WALT WHITMAN QUARTERLY REVIEW
    WELT DER SLAVEN-HALBJAHRESSCHRIFT FUR SLAVISTIK
    ZEITSCHRIFT FUR ROMANISCHE PHILOLOGIE
    Annales

    Większość to bezdyskusyjnie świetne czasopisma, choć uderza dominacja angielskiego i tylko nieliczne czasopisma z innych języków kongresowych. Slawiści powinni publikować po niemiecku w WELT DER SLAVEN-HALBJAHRESSCHRIFT FUR SLAVISTIK. Dlaczego? Nie wiem, ale mogą dostać za jeden artykuł 200 punktów. [jak można się przekonać, w tym piśmie publikuje się również w innych językach, także słowiańskich, ale… sugestia jest mimo wszystko wyraźna]

    Jednak znalazłem także ewidentną perełkę, czy nawet GWIAZDĘ:
    200 punktów za publikację krytyki literackiej w Antigonish Review (wcześniej nie było tego kwartalinika w ogóle na liście)

    http://www.antigonishreview.com/

    Może ja nie rozumiem mechanizów, ale takie drobiazgi literackie mają być wyceniane najwyżej? Dwieście punktów?

    Założony w 1970 r. Przez R.J. MacSween, The Antigonish Review jest jednym z najstarszych kwartalników literackich w Kanadzie. Wedle zapisu na stronie internetowej ma obejmować publikacje regionalne, krajowe i, w mniejszym stopniu, jest pismem międzynarodowym. Od początku swojego istnienia TAR publikował poezję, fikcję, eseje, recenzje książek i tłumaczenia. (tłumaczę ze strony internetowej kwartalnika) Za publikację w tym czasopiśmie 200, zaś za publikację w np. Comparative Critical Studies 40?

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ale chyba nie jestem w stanie jakoś przejść do porządku dziennego nad tym zestawem.

    PS. Bardzo dziękuję dr Agnieszce Kałowskiej z WUŁ za pomoc w analizie.

  • Elsevier, kalifornijska odwaga i polskie przygody ze Scopus

    Jak podaje „California Academics Quit Elsevier Journals in Open Access Row”. Times Higher Education (THE), 10 sierpień 2019, ponad 30 wykładowców z University of California zrezygnowało ze stanowisk redakcyjnych w Cell i innych wiodących czasopismach naukowych należących do Elseviera w zaogniającym się pojedynku z gigantem wydawniczym na temat otwartego dostępu. Wcześniej system kalifornijskich uniwersytetów, składający się z 10 kampusów odmówił (link) podpisania w styczniu tego roku odnowienia z Elsevier umowy, nalegając jednocześnie, aby wydawca podjął śmielsze kroki, aby zaoferować jego zawartość w formatach, które nie wymagają subskrypcji, czyli w otwartym dostępie.
    Jest to jeszcze jeden krok w rewolucji, która otwiera naukę i dostęp do niej szerokim kręgom naukowców, ale także społeczeństwu.
    Niestety, Elsevier, jako właściciel Scopus musi się cieszyć, że rząd PiS i ministra Gowina posłuchał rad lobby prywatnej firmy i uzależnił działalność naukowców polskich i jej ewaluację od punktacji, której głównym kryterium jest znalezienie się czasopisma w tej prywatnej, mocno płatnej bazie danych.

    Czy listy zespołów eksperckich (na razie z nauk ekonomicznych oraz z literaturoznawstwa) otworzą oczy na podstawowy rys zmian w szkolnictwie wyższym w Polsce?

    8 sierpnia rozesłano taki list

    „Katowice-Kraków-Lublin-Poznań-Warszawa, 09.08.2019 r.

    OŚWIADCZENIE

    My, niżej wymienieni członkowie i członkinie byłego zespołu doradczego do spraw wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych dla dyscypliny naukowej literaturoznawstwo stwierdzamy, że lista czasopism wraz z ich punktacją, opublikowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w dniu 31 lipca br., w znaczący sposób odbiega od przedstawionych przez nas Ministerstwu propozycji. W związku z tym zachęcamy wszystkich tych przedstawicieli środowiska literaturoznawczego, którzy uważają, że opublikowana lista nie jest zgodna z ich oczekiwaniami, by bezpośrednio zwrócili się do Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w celu otrzymania uzasadnień decyzji podjętych przez KEN oraz Ministerstwo.

    Mirosława Hanusiewicz-Lavallee
    Maciej Junkiert
    Magdalena Latkowska
    Przemysław Marciniak
    Ryszard Nycz
    Piotr Śniedziewski
    Tadeusz Rachwał
    Paweł Zajas”

    W artykule THE podkreśla się odwagę naukowców kalifornijskich, którzy otwarcie występują przeciwko monopolistycznym praktykom biznesowym Elseviera. Czy rząd Polski nie ma takiej odwagi, żeby przeciwstawić się temu lobby? Czy podatnik Polski musi płacić kilkakrotnie za to, za co płaci już dotacjami?

    Aktualizacja: 13 sierpnia 2019

    Jest kolejne oświadczenie zespołu ekspertów

    Nauki o kulturze i religii:

    My, niżej wymienieni członkowie byłego zespołu doradczego do spraw wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych dla dyscypliny naukowej nauki o kulturze i religii stwierdzamy, że lista czasopism wraz z ich punktacją, opublikowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w dniu 31 lipca br., w znaczący sposób odbiega od przedstawionych przez nas Ministerstwu propozycji.

    W związku z tym zachęcamy wszystkich tych przedstawicieli naszych środowisk, którzy uważają, że opublikowana lista nie jest zgodna z ich oczekiwaniami, by bezpośrednio zwrócili się do Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w celu otrzymania uzasadnień decyzji podjętych przez KEN oraz Ministerstwo.

    Marek Dziekan, Leszek Kolankiewicz, Waldemar Kuligowski, Maciej Kurcz

  • Święto Łodzi i orgia

    Święto Łodzi i orgia

    Witraż z siedziby Akademii Muzycznej w Łodzi przy ul. Gdańskiej

    Święto Łodzi i orgia umysłów

    (26-28 lipca 2019)

    Zbliżają się 596 urodziny Łodzi. Będzie mnóstwo imprez, głównie na Piotrkowskiej. Władze miasta bardzo serdecznie zapraszają na obchody tysiące łodzian. Planowane są imprezy dla dzieci, imprezy sportowo-rekreacyjne, pokazy filmowe, koncerty, tańce, hulanki, swawole.

    Biblioteka Miejska wraz z Uniwersytetem Łódzkim przygotowują strefę promującą czytanie książek (w sobotę 27.07.29 przy ul. Zamenhofa). Biblioteka zapewni atrakcje dla dzieci, m.in.: zabawy i konkursy. Będzie można też wymieniać się książkami za darmo i poleżeć na Piotrkowskiej na przygotowanych leżakach, podczas gdy pracownicy i wykładowcy UŁ czytać będą na głos fragmenty „łódzkich” książek.

    Chciałbym przy tej okazji zaprosić do lektury łodzianina Karla Dedeciusa.

    Karli Dedecius we Frankfurcie w 2006 r. Źródło: Historyk [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)%5D

    Śp. Karl Dedecius (1921-2016) był honorowym obywatelem Łodzi i doktorem honoris causa Uniwersytetu Łódzkiego. Urodził się tutaj, uczył w gimnazjum, z Łodzią łączyło go wiele. Przy okazji święta Łodzi warto przypomnieć jego postać, bo jak mało kto przyczyniał się do pokoju w Europie drobnymi swoimi sprawami tłumacza, teoretyka tłumaczenia oraz popularyzatora kultury polskiej i rosyjskiej w niemieckim kręgu językowym.

    Sprawy związane z językami obcymi były dla niego żywe. Przekład stanowił filozofię życia i działania. W swojej „Sztuce przekładu” z 1999 r. pisze w pierwszym akapicie:

    „Tłumaczami jesteśmy wszyscy. Nawet jeśli nie tłumaczymy książek, lecz wygłaszamy mowy, wydajemy sądy, załatwiamy interesy, stanowimy prawa. Zawsze jesteśmy wtedy tłumaczami. Przekładamy bowiem swoje myśli na słowa, a słowa na rozum adresatów.” (Szkiełko tłumacza, 2013: 261)

    Tłumaczenie innymi słowy to humanizm polegający na tym, że zbliżamy się do rozumu i ciała adresatów tego, co robimy i mówimy, czy piszemy. Tłumaczenie jest zbliżeniem się do ludzi.

    Tłumacz jest przyrównany z jednej strony do najwyższego kapłana — Pontifex maximus — Budowniczego Mostów — z drugiej zaś — za Horacym — do tłumacza bogów, pośrednika między światem boskim i ludzkim.

    Jednak tłumaczenie ma przyziemny cel: budować mosty między poszczególnymi umysłami, tak żeby panował pokój między narodami i pojednanie.

    „Język, tworzywo, z którego my tłumacze budujemy mosty, jest ze swej natury budulcem porozumienia. Tam gdzie rodzi nieporozumienie, jest sługą nadużycia”. (Tamże 262) Ta sztuka budowania mostów jest trudna, jest przeciwieństwem mowy nienawiści, „walczących słów” (wg J. Butler). Tłumaczenie, zwłaszcza literackie, służy zbliżeniu umysłów, a tym samym jest tych umysłów obcowaniem, co jest ex definitione komunią, łac. Communitas, czy universitas. (266)

    Sednem posłania tłumaczy jest zbliżenie poprzez syntezy, czasami niezwykle trudne, syntezy przeciwieństw. „W wyższych stadiach rozwoju bowiem przeciwieństwa nie zwalczają się, lecz zwielokrotniają wzajemnie swoje potencjały, łączą się i tworzą nowe, wyższe syntezy.” (267)

    I na koniec: każda czynność tłumacza ma wymiar polityczny, tłumaczenie literatury pięknej nie jest apolityczne. Cytuje przy tym wiersz „Dzieci epoki” Wisławy Szymborskiej:

    Jesteśmy dziećmi epoki,

    epoka jest polityczna.

    Wszystkie twoje, nasze, wasze

    dzienne sprawy, nocne sprawy

    to są sprawy polityczne.

    Chcesz czy nie chcesz,

    twoje geny mają przyszłość polityczną,

    skóra odcień polityczny,

    oczy aspekt polityczny.

    O czym mówisz, ma rezonans,

    o czym milczysz, ma wymowę

    tak czy owak polityczną.

    Nawet idąc borem lasem

    stawiasz kroki polityczne

    na podłożu politycznym.

    Wiersze apolityczne też są polityczne,

    a w górze świeci księżyc,

    obiekt już nie księżycowy.

    Być albo nie być, oto jest pytanie.

    Jakie pytanie, odpowiedz kochanie.

    Pytanie polityczne.

    Nie musisz nawet być istotą ludzką,

    by zyskać na znaczeniu politycznym.

    Wystarczy, żebyś był ropą naftową,

    paszą treściwą czy surowcem wtórnym.

    Albo i stołem obrad, o którego kształt

    spierano się miesiącami

    przy jakim pertraktować o życiu i śmierci,

    okrągłym czy kwadratowym.

    Tymczasem ginęli ludzie,

    zdychały zwierzęta,

    płonęły domy

    i dziczały pola

    jak w epokach zamierzchłych

    i mniej politycznych. 

    STRASBOURG, FRANCE – SEP 12, 2018: Rear view of people smoke grenade thrown during French Nationwide day of protest against labor reform proposed by Emmanuel Macron Government

    Bo Ars poetica tłumacza jak każda sztuka jest ars amandi, sztuką kochania. Czy sztuka kochania jest tematem politycznym? Bywa że nawet bardzo.

    Z okazji Święta Urodzin Łodzi życzę wszystkim łodzianom Uśmiechu i politycznej sztuki kochania! Tłumaczcie siebie nawzajem, to będzie orgia umysłów…

    Źródło cytatów:

    Dedecius, Karl. Szkiełko tłumacza i oko poety. Universitas. Zredagowane przez Andreas Lawaty, Przetłumaczone przez Jacek Dąbrowski i in., t. 15, Kraków: Universitas, 2013.

  • Gościu siądź pod mym liściem… tęczowym

    Gościu siądź pod mym liściem… tęczowym

    Lipa nad Wełtawą w Pradze — symbol Czech

    Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

    Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

    Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

    Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

    Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,

    Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.

    Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły

    Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

    A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,

    Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.

    Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

    Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

                Ten wiersz Jana Kochanowskiego, fraszka „Na lipę”, staje się dzisiaj dla mnie subiektywną, osobistą soczewką, w której widzę więcej. Trzy subiektywne motywy splatają się w nim mocno: 1) staropolska sielankowa gościnność i tolerancja; 2) lipa jako symbol Braci Czeskich; 3) różnorodność jako wyzwanie dla uniwersytetu.

                Wiersz ten w szkołach polskich — jako że jest on jednym z najlepiej znanych utworów poety z Czarnolasu — funkcjonuje często jako dobry przykład uosobienia (personifikacji), ale także hołdu złożonego lipie jako drzewu. Inicjalne „Gościu” i następujące po nim zaproszenie wywołuje skojarzenia ze staropolską gościnnością i tolerancją. Ta sielanka (bzyczenie pszczół i senna, letnia atmosfera kanikuły) może stać się symbolem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Polski króla Zygmunta Augusta, Polski „konfederacji Warszawskiej” — symbolem tolerancji i wielokulturowości — I Rzeczpospolita, nazwana „Obojga Narodów”, w istocie skupiała w sobie wiele różnych narodów i wyznań: Polaków, Białorusinów, Litwinów, Ukraińców, Żydów, Niemców, Prusów, katolików, luteran, reformowanych, pre-unitarian (Braci Polskich), prawosławnych, muzułmanów… W ubiegłym roku w czerwcu miałem zaszczyt reprezentować polskich luteran na Synodzie Braci Czeskich, dla których lipa była także symbolem ich ojczyzny, z której zostali wygnani…

                Ale miesiąc temu byłem w Dublinie na seminarium pod tytułem „CZUJCIE SIĘ ZAPROSZENI. Strategie wyrównywania szans, różnorodności i włączania https://www.eua.eu/101-projects/737-invited.html

    Repro Free: Friday 14th June 2019; Pictured at a Peer Learning Seminar, How to Transform universities to embrace diversity & foster inclusion were . Picture Jason Clarke

                Na zdjęciu stoją uczestnicy tego seminarium wraz z otwierającą je Minister Szkolnictwa Wyższego Republiki Irlandzkiej. Uniwersytety w Unii Europejskiej mają niezwykle ważną rolę do spełnienia: sedno ich misji leży w łączeniu umiędzynarodowienia z odpowiedzią na lokalne potrzeby.

    Siedziba PWC w Dublinie udekorowana tęczą z napisem „Lśnij”

                Kiedy popołudniu udałem się na małą wycieczkę do mostu Samuela Becketta, zobaczyłem tęczę na budynku jednej z wielkich, światowych korporacji. Ta tęcza oznacza po prostu realizację w praktyce CSR, czyli Corporate Social Resposibility, Społeczną Odpowiedzielność Korporacji. Nie jest to tylko hasło, ale wyzwanie dla globalnych firm, które muszą także realizować strategię wyrównywania szans, różnorodności i włączania. Tęcza nie obraża, wręcz staje się symbolem pokojowego współistnienia, zgodnie z resztą z pokojową naturą tęczy w Starym Testamencie, w którym oznacza Przymierze i obietnicę, że zniszczenia świata nie będzie.

                Uniwersytet jak i globalne firmy otwierają się na różnorodnych przybyszów, bo taka jest jego racja staniu. Dumny jestem, że Uniwersytet Łódzki realizuje program University Diversity, którego częścią między innymi jest akcja „Gość na Wigilię”, kiedy zapraszamy do swoich domów na Święta jako pracownicy UŁ studentów zagranicznych z całego świata, bez względu na wyznanie, kolor skóry, czy orientację…

                Ten wątek naprowadził mnie, niestety, na Białystok i ostatnie wydarzenia związane z agresją najgorszego sortu na pokojową manifestację „Marszu Równości”. Tak jak chciałoby się wierzyć, że staropolska gościnność i tolerancja krąży w naszej krwi, z dziada pradziada, cokolwiek by to oznaczało, to jednak w świetle tego, co się teraz na naszych oczach dzieje w Polsce, chciałoby się zadąć w róg i wieścić apokalipsę. Jednak przypomina się wtedy inny znany wiersz Czesława Miłosza:

    Piosenka o końcu świata

    W dzień końca świata

    Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,

    Rybak naprawia błyszczącą sieć.

    Skaczą w morzu wesołe delfiny,

    Młode wróble czepiają się rynny

    I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

    W dzień końca świata

    Kobiety idą polem pod parasolkami,

    Pijak zasypia na brzegu trawnika,

    Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa

    I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,

    Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa

    I noc gwiaździstą odmyka.

    A którzy czekali błyskawic i gromów,

    Są zawiedzeni.

    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,

    Nie wierzą, że staje się już.

    Dopóki słońce i księżyc są w górze,

    Dopóki trzmiel nawiedza różę,

    Dopóki dzieci różowe się rodzą,

    Nikt nie wierzy, że staje się już.

    Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,

    Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,

    Powiada przewiązując pomidory:

    Innego końca świata nie będzie,

    Innego końca świata nie będzie.

    Innego końca świata nie będzie. Od nas zależy po której stronie się znajdziemy. Czy po stronie ogrodnika, czy po stronie pijaków zasypiających na brzegu trawnika. Innego końca świata nie będzie. Tęcza nie obraża. A człowiek może zabić…

  • Inicjacja strony jaroslawpluciennik.com

    Inicjacja strony jaroslawpluciennik.com

    Start!

    Dołącz do 933 innych subskrybentów

    Dzisiaj zainicjowałem swoją stronę jaroslawpluciennik.com. Będę tutaj aktualizował moje dane (CV i publikacje) oraz od czasu do czasu dzielił się przemyśleniami na blogu. Zapraszam do śledzenia.