Blog

  • Dajcie na polski Harvard i polskie innowacje. Polscy naukowcy nie są źli. Są bardzo dobrzy

    Dajcie na polski Harvard i polskie innowacje. Polscy naukowcy nie są źli. Są bardzo dobrzy

    Autor z pomnikiem-autoportretem Jurija Łotmana z Tartu (zdjęcie własne JP). Szkoła z Tartu była bardzo wpływowa w dziedzinie semiologii kultury.

    Pilna jak nigdy dotąd jest potrzeba inwestycji w naukę i szkolnictwo wyższe w Polsce. Nie potrzeba ideologicznych i obskuranckich wystąpień ministra.

    Nowy raport, pełna jego wersja ma ukazać się we wrześniu, wykazuje olbrzymie luki w finansowaniu i wyzwania dla rozwoju gospodarczego

    Rzadko komentuję kwestie ekonomiczne. Ale ukaże się niedługo bardzo ciekawy raport.

    W najnowszym raporcie dotyczącym wpływu nauki i szkolnictwa wyższego na rozwój gospodarczy Polski wykazano, że zarówno realny, jak i względny poziom wynagrodzeń brutto w tych sektorach musi zostać przywrócony do poziomu z roku 2014. Oznacza to konieczność podwyższenia pensji o około 30-50%.

    Autorzy raportu podkreślają, że luka finansowania w naukach i pracach rozwojowych w Polsce nie jest tylko problemem w porównaniu z wiodącymi krajami UE, ale także w stosunku do krajów naszego regionu. Brak właściwego finansowania nie tylko zagraża konkurencyjności Polski na arenie międzynarodowej, ale może także hamować ogólny rozwój gospodarczy kraju.

    Tak znaczący brak inwestycji w te kluczowe sektory może mieć długoterminowe skutki dla gospodarki. Eksperci wzywają rząd i inne zainteresowane strony do natychmiastowego podjęcia działań, mających na celu zwiększenie finansowania i wsparcia dla nauki i szkolnictwa wyższego.

    Zwracają uwagę, że skuteczne inwestycje w naukę i edukację są kluczowe dla trwałego wzrostu gospodarczego, innowacji i konkurencyjności na światowym rynku. Ta sytuacja stanowi apel o priorytetowe potraktowanie tych obszarów, jako kluczowych dla długoterminowej stabilności i rozwoju gospodarczego Polski.

    Jednocześnie autorzy argumentują, że proporcjonalnie do nakładów wyniki — mierzone bibliometrycznie — polskich naukowców są bardzo dobre.

    Może zatem politycy wezmą ten postulat także na swoje sztandary? Pauperyzacja twórczej inteligencji postępuje bardzo szybko w Polsce po 2015 roku.

    Więcej szczegółów na temat raportu można znaleźć pod linkiem do omówienia w Forum Akademickim

    O relacji nakładów na naukę do jakości i zmianach w szkolnictwie wyższym pisałem w 2019 tutaj.

  • Moja nowa publikacja na czas postprawdy

    Moja nowa publikacja na czas postprawdy

    Opublikowałem nowy artykuł. Link tutaj

    Antonomazja, aposiopoesis i apokaliptyka Materiały do słownika figur dyskursu epoki postprawdy, w:

    Teorie i praktyki komunikacji 2, pod red. Anny Barańskiej-Szmitko i Anity Filipczak-Białkowskiej, WUŁ, Łódź 2023, ss. 569-583.

    Bohaterami mojego artykułu są trzy figury retoryczne używane przez trzy współczesne postaci: Elizabeth Holmes, Elona Muska, oraz Alexander Dugin (kolaż JP na podstawie zdjęć na licencji Depositphotos oraz Wikimedia CC.
  • Sinéad O’Connor 1966-2023

    Sinéad O’Connor 1966-2023

    Odnotowuję wczorajszą (środa, 26 lipca 2023) śmierć Sinéad O’Connor. Długo jeszcze będzie z tymi, którzy jej słuchali i słuchają. Artystką była fenomenalną.

    Zdjęcie okładek książek na kolanach autora. Jedna jest autobiografią, druga jest rodzajem krótkiej biografii Jimmy Guterman z 1991 r. u szczytu sławy Sinéad. (Fot. JP)

    W jej wykonaniach najbardziej uderza chyba moc autentyzmu. Jej życie artystyczne było mocno związane z jej życie prywatnym, także duchowym. Czasami nazywają ją punkówą, czasami rastafarianką irlandzką. Sama nazwała siebie piosenkarką protestu.

    Do historii przejdzie chyba sławetnym gestem na scenie w 1992 roku zniszczenia na oczach kamery zdjęcia Jana Pawła II podczas wykonania słynnej pieśni „War” Boba Marleya. Skończyła a capella melorecytacją: Walcz z prawdziwym wrogiem! I podarła zdjęcie z Papieżem w geście pozdrowienia.

    Strona 170 z „Rememberings” Sinéad (fot. JP)

    Z opisu w jej wspomnieniach „Rememberings” z 2021, ss. 170-180 można wyczytać, że ten moment jako kluczowy w jej życiu, bo zdjęcie zdjęła znad łóżka swojej matki-dręczycielki po jej śmierci. Matka była alkoholiczką. Zalicza ją w tych wspomnieniach do diabłów. Dlatego że Sinéad była w dzieciństwie ofiarą molestowania. Trafiła przez matkę do kościelnego poprawczaka. A matka wspierała Kościół R-K w Irlandii, który tuszował afery pedofilskie. Jak pisze Sinéad, nikt nie dba o dzieci irlandzkie.

    Ten moment naprawdę zawiesił rozwój jej kariery na lata. Bo w 1992 roku i jeszcze długo prawda o pedofilii w Kościele wydawała się wymysłem wrogów religii. Choć sama uważała, że ten właśnie moment wrócił jej życie, a nie załamał cokolwiek. Bo była autentyczna.

    Zmarła niezwykle duchowa osoba. Wspaniała artystka. Kiedyś porównywałem na którymś z wykładów jej wykonanie psalmu „Nad rzekami Babilonu” z sesji londyńskiej i sesji dublińskiej. Dzisiaj jednak mam ochotę posłuchać jej wykonania „Fire on Babylon” z 1994. RIP.

  • Czy Greta Thunberg trafi do więzienia?

    Czy Greta Thunberg trafi do więzienia?

    Jak donoszą media na całym świecie, Greta Thunberg w poniedziałek 24 lipca 2023 została ukarana przez sąd za blokowanie portu z olejem napędowym w Malmö. Kara na razie była łagodna w postaci dość umiarkowanej grzywny, bo Greta nie była wcześniej karana.

    Sytuacja po zakończeniu przez Gretę swojego udziału w strajku szkolnym (przestała być uczennicą) chyba zaczyna się nieco radykalizować. Mówiła w sądzie, że dramatyczna sytuacja klimatyczna usprawiedliwia niekonwencjonalne metody. Od kilku dni jej twitterowe konto i Instagram nie są aktualizowane.

    Wczoraj po wyjściu z sądu z grzywną Greta z innymi aktywistami znów udała się do portu w Malmö, żeby zablokować go sittingiem. Ponownie została wyniesiona przez policję.

    Jeżeli sąd uzna to za recydywę, może Grecie Thunberg grozić do sześciu miesięcy więzienia. Sprawa robi się poważna. Greta jednak od dawna jest świadoma i zdeterminowana. Obywatelskie nieposłuszeństwo i pokojowe blokady to metody znane np. ER.

    Wycinki doniesień prasowych z Dagens Nyheter i Democracy Now! Plus zdjęcie krat z Depositphotos (kolaż JP)

    Relacja TVN tutaj

  • Dezorientacje

    Dezorientacje

    Rozmowa na temat pojęcia dezorientacji, 1968 roku i relacjach polsko-żydowskich z Joanną Niżyńską, profesor na Indiana University (Bloomington, USA).

    Zdjęcia Joanny Niżyńskiej podczas wizyty na Uniwersytecie Łódzkim w redakcji Zagadnień Rodzajów Literackich w lipcu 2023 r. (fot. Jarosław Płuciennik)

    Joanna Niżyńska — Associate Professor of Polish Literature and Culture na Wydziale Języków i Kultur Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich (Department of Slavic and East European Languages and Cultures) na Indiana University w Bloomington, USA. W latach 2015-2020 była również dyrektorką Polish Studies Center na tymże uniwersytecie. Ukończyła filologię klasyczną na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu; doktoryzowała się z literatury porównawczej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA). Od 2004 do 2013 roku wykładała na wydziale slawistyki Uniwersytetu Harwarda. Zajmuje się studiami nad traumą i pamięcią, globalizacją oraz zagadnieniami genderowymi. Publikowała min. w Comparative Literature, Slavic Review i East European Politics and Societies. Jest autorką The Kingdom of Insignificance: Miron Białoszewski and the Quotidian, the Traumatic, and the Queer (Northwestern UP, 2013); Królestwo małoznaczącości: Miron Białoszewski a trauma, codzienność iqueer (Universitas 2018) oraz współredaktorką (z Kristin Kopp) German-Polish Postmemorial Relations: In Search of a Livable Past (Palgrave Macmillan, 2012) oraz (z Tamarą Trojanowską i Przemysławem Czaplińskim) Being Poland: A New History of Polish Literature and Culture since 1918 (University of Toronto Press, 2018). Being Poland otrzymało nagrodęslawistycznego stowarzyszenia ATSEEEL za najlepiej zredagowaną książkę naukową („2019 Best Edited Scholarly Volume”). Jako stypendystka Fulbrighta (Fulbright US Scholar) w roku akademickim 2022-2023 prowadzi badania w Polskim Instytucie Studiów Zaawansowanych PAN nad polsko-żydowską pamięcią kulturową po kampanii antysemickiej w 1968 roku.

  • Dobra fota z UŁ?

    Dobra fota z UŁ?

    Dobre zdjęcie bywa warte napisania felietonu. Istnieje także już subdyscyplina refleksji kulturoznawczej: etnografia fotografii albo etnografia wizualna. Nie chcę jednak udawać, że moja refleksja tutaj to naukowe rozważania. Ten tekst jest felietonem.

    Felieton mówiony przez autora w podcaście na YouTube, Spotify, czy Google Podcasts, czy Apple.

    podcasty do odsłuchania. Tekst do czytania

    Ostatnio Polskę obiegły starannie wyreżyserowane zdjęcie z posiedzenia Rady Ministrów dnia 27 czerwca. Choć są i tacy, którzy nawet ze względów prawnych zinterpretowali to posiedzenie polskiego rządu jako naradę komitetu wyborczego PiS. Konto twitterowe PiS wymienia jako pierwszego wicepremiera Kaczyńskiego, no bo wiadomo, partia rządzi, nie rząd. To jest wysoce niestosowne i niekonstytucyjne. I nieuczciwe. Od kilku tygodni, a może miesięcy, trwa na dobre kampania wyborcza, mimo że oficjalnie jeszcze się nie zaczęła. I to zdjęcie miało fundamentalne znaczenie w tej kampanii wyborczej, a może w kampanii mającej uczciwe wybory uniemożliwić. 

    Screeny z Twittera i słynne zdjęcie „nowego komitetu wyborczego PiS”

    Ale nie chcę komentować tego bądź co bądź odległego faktu, mającego miejsce gdzieś w Warszawie. Chociaż mamy tutaj też swoiste łodzianum, bo na zdjęciach zamieszczonych na koncie PiS widać także prof. dra hab. Zbigniewa Raua, profesora nauk prawnych, pracującego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, byłego wojewody łódzkiego i obecnego Ministra Spraw Zagranicznych.

    I właśnie ten fakt zestawiony z innym zdjęciem budzi mój niepokój. Jak donoszą lokalne media dwa dni później 29 czerwca odbyło się spotkanie na dyplomatycznym szczycie, spotkanie dwustronne Ministra Spraw Zagranicznych – Zbigniewa Rau i jego odpowiednika z Królestwa Niderlandów – Wopke Hoekstry. Jest to cykliczna tzw. Konferencja Utrechcka, konferencja dodajmy ekspercka, ludzi zajmujących się dyplomacją, nie naukowców.

    Zdjęcie ze strony polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

    Zdjęcie umieszczone na stronach MSZ nie pozostawia wątpliwości: w tle witających się ministrów widnieje Pałac Biedermanna, który w Łodzi jest jednoznacznie kojarzony z Uniwersytetem Łódzkim (został przekazany na własność w 1997 roku i od 2003 r. dobrze mu służy). Jest to najbardziej reprezentacyjny budynek naszego uniwersytetu. W nim odbywają się od wielu lat koncerty, uroczystości, naukowe konferencje. Kilka jednostek UŁ ma tam też swoją siedzibę. (kiedyś działała tam historia sztuki i łódzkie kulturoznawstwo, teraz ma tam także miejsce Izba Pamięci)

    Czy zorganizowanie szczytu ministra Raua w budynku UŁ oznacza, że Uniwersytet Łódzki angażuje się w kampanię wyborczą PiS? Przecież w tym samym MSZ pracuje jako dyrektor dr hab. Jacek Reginia-Zacharski, o którym niedawno pisała Judyta Watoła w Gazecie Wyborczej, że jako promotor z udowodnionym przed komisją dyscyplinarną plagiatem inie powinien być promowany przez ministra. Pisała o tym także Katarzyna Florencką w NaTemat. Rozpisywał się także na ten temat dr hab. Marek Wroński, tropiciel plagiatów, na łamach „Forum Akademickiego”. Ani Czarnek, ani minister Rau nie chcą zobaczyć problemu.

    W tym kontekście wypada mi publicznie zapytać: Czy zgoda na urządzenie spotkania dyplomatycznego w reprezentacyjnym budynku UŁ jest zwykłym działaniem biznesowym? Czy taka zgoda jest zwykłym w świecie akademickim zaangażowaniem we współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym? Nie wydaje mi się. Mamy kampanię wyborczą i partia PiS robi ją kosztem Uniwersytetu Łódzkiego. Przykro mi jest to stwierdzić. Oburzające praktyki. UŁ jest państwowym uniwersytetem, ale nie jest uniwersytetem rządowym, ani tym bardziej, uniwersytetem jednej partii. Autonomia uniwersytetu nie jest sloganem, to wartość Deklaracji Bolońskiej „Magna Charta Universitatum z 1988 r., której UŁ jest dumnym sygnatariuszem. Nota bene, na październik zapowiadana jest rocznicowa konferencja Magna Charta właśnie w Łodzi na Uniwersytecie Łódzkim. Wchodzenie tak wyraźne w kampanię wyborczą profesora Raua nie jest dobrym znakiem.

    PS. Ważnym też kontekstem jest także uchwała WPiA UŁ, rodzimego wydziału prof. Raua, z 23 czerwca 2023 potępiająca jego poparcie dla niekonstytucyjnej ustawy Sejmu o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej. Uchwała tutaj

    PS. Zmieniony wpis ukazał się jako felieton 4 lipca 2023 w łódzkiej Gazecie Wyborczej. O kampanii wyborczej. Prof. Płuciennik: Czy Uniwersytet Łódzki angażuje się w kampanię wyborczą PiS?

  • „Wolne media”, znów krzyk…

    „Wolne media”, znów krzyk…

    Trzeba znów krzyczeć „wolne media”! Tym razem doniesienia mówią o zakulisowych działaniach władzy, nie w świetle kamer i jupiterów. Tym bardziej dobrze jest widzieć solidarność wolnych jeszcze mediów, które dzisiaj opublikowały wspólną deklarację o obronie wolności tzw. czwartej władzy, która musi patrzeć innym władzom na ręce…

    Fot. Lic. Depositphotos

    „Będziemy bronić niezależności polskiego dziennikarstwa”. Deklaracja redaktorek i redaktorów naczelnych

    Ale kontrola władzy to nie jest jedyna funkcja wolnych mediów w demokracji, one gwarantują obywatelom prawo człowieka — prawo do informacji. Zapewniają promocję dialogu i debaty. Krytyczne wobec władzy media to procesy, które prowadzą do niełatwych porozumień, do wykreowania konsensusu. Wolne media wspierają, czasami zastępują edukację. Bez wolnych mediów mamy jedynie propagandę i algorytmy manipulacji i kontroli.

    Krzyczeć: wolne media!

    Manifestacja wolne media na fot. Depositphotos

  • Dziennikarstwo śledcze? Polityka?

    Dziennikarstwo śledcze? Polityka?

    Definicja ze Słownika terminologii medialnej, pod red. W. Pisarka, Kraków 2010.

    Dziennikarstwo śledcze – w USA określane mianem investigative reporting, to rodzaj dz., w którym DZIENNIKARZ zbiera materiały i stosuje metody podobne do metod pracy organów ścigania w celu ukazania nie- prawidłowości życia społecznego, występujących w gospodarce, polityce, wśród zorganizowanych grup o charakterze niejawnym bądź przestępczym. Dz. ś. w Polsce rozwijało się w l. 1918–1939 i dopiero po 1989 r. W okresie powojennym przestój spowodowały autorytarne rządy, niepozwalające dziennikarzom na kontrolę władzy. Podstawą dobrego dz. ś. jest ciekawość świata, odwaga w poszukiwaniu prawdy i dociekliwość. KWZ 

    Według innych dostępnych źródeł można podsumować:

    Dziennikarz śledczy jest unikalnym typem reportera, który koncentruje się na dokładnym badaniu i analizie tematów, często związanych z polityką, przestępczością czy korupcją. Istotne cechy dobrego dziennikarza śledczego obejmują:

    1. **Umiejętność analitycznego myślenia**: Dziennikarze śledczy muszą być w stanie analizować duże ilości informacji, często z różnych źródeł, aby zrozumieć całą historię.

    2. **Cierpliwość i wytrwałość**: Śledztwo może trwać miesiącami, a nawet latami. Dziennikarze śledczy muszą być wytrwali i cierpliwi, nawet jeśli początkowe wyniki są niewielkie.

    3. **Dokładność i uwaga do detali**: Błędy w sprawozdaniach mogą być kosztowne, zarówno prawnie, jak i dla wiarygodności dziennikarza.

    4. **Umiejętność prowadzenia wywiadów**: Dziennikarze śledczy muszą być w stanie zadawać trafne pytania i efektywnie komunikować się z różnymi źródłami.

    5. **Odporność na stres**: Praca w dziennikarstwie śledczym często wiąże się z presją czasu, koniecznością radzenia sobie z trudnymi osobami czy organizacjami, a także z ryzykiem konfrontacji.

    6. **Zasady etyczne**: Dziennikarze śledczy muszą przestrzegać standardów etycznych, które zapewniają prawdziwość, bezstronność i odpowiedzialność.

    7. **Umiejętność prowadzenia badań**: Wykorzystywanie narzędzi do badania danych, umiejętność korzystania z różnych źródeł i umiejętność zrozumienia skomplikowanych dokumentów są kluczowe w tej roli.

    8. **Dyskrecja**: Często muszą prowadzić swoje badania w tajemnicy, aby chronić swoje źródła lub element zaskoczenia.

    Te cechy, w połączeniu z solidnym doświadczeniem w dziennikarstwie i dogłębną wiedzą na temat tematu badania, są niezbędne dla skutecznego dziennikarza śledczego.

    Dariusz Joński wydał razem z Michałem Szczerbą Wielkie żniwa. Jak PiS ukradł Polskę Kraków, Znak 2023.

    Ze współautorem książki Dariuszem Jońskim rozmawia Jarosław Płuciennik. Podcast do odsłuchania w Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, czy na YouTube. Poniżej Spotify i YouTube. Szukajcie „Polska Fika”

  • Bloomsday w Łodzi

    Bloomsday w Łodzi

    6 czerwca w Dublinie odbywa się świętowanie Bloomsday, czyli dnia z życia fikcyjnej postaci z Ulissesa Jamesa Joyce’a. Co z Dublinem ma wspólnego 16 czerwca 2023 r. Łódź? W niej działa i mieszka Maciej Świerkocki, tłumacz m.in. Ulissesa i autor wielu książek, m.in. ostatnio „Łodzi Ulissesa” nagrodzonej Nagrodą I Rektora UŁ Tadeusza Kotarbińskiego za najlepszą książkę humanistyczną w 2022. O jedzeniu podczas łódzkiego Festiwalu Dobrego Smaku w Teatrze Komedii Impro na łódzkim Offie rozmawiają Maciej Świerkocki i Jarosław Płuciennik. Jedzenie, seks, zmysły, przestrzeń miasta i co jeszcze… posłuchaj… #bloomsday #jamesjoyce #ulisses #maciejświerkocki #jarosławpłuciennik #festiwaldobregosmaku #łódźulissesa #nagrodakotarbińskiego #uniwersytetłódzki

    Słucha na YouTube albo Spotify (poniżej), albo znajdź na Apple Podcast „Polska Fika”. Szukaj Polska Fika w innych serwisach…