Kategoria: Uniwersytet i nauka

  • Uniwersytety w dobie (post)pandemii

    Uniwersytety w dobie (post)pandemii

    Mamy czasy (post)pandemiczne, jedna fala zakażeń jeszcze się nie skończyła, a czekają nas według epidemiologów kolejne, większość uczelni wyższych na całym świecie przeszła na tryb zdalny, wiele uniwersytetów na całym świecie ogłasza, że następny rok akademicki będzie także w trybie zdalnym… (np. University of Cambridge ogłosił już kilka tygodni temu, że do końca 2021 roku będzie pracowała zdalnie). Uczelnie w Polsce raczej dobrze poradziły sobie z wyzwaniami cyfrowymi. Jak polskie uczelnie, w szczególności, jak Uniwersytet Łódzki odnajduje się w nowej cyfrowej rzeczywistości? W moim wirtualnym studiu dzisiaj: prof. Sławomir Cieślak, profesor nauk prawnych, prorektor ds. Dydaktyki Uniwersytetu Łódzkiego i specjalista postępowania cywilnego, kandydat na Rektora Uniwersytetu Łódzkiego w kadencji 2020-2024 prof. Tomasz Cieślak, dr hab. nauk humanistycznych, literaturoznawca, prorektor ds. Studenckich UŁ Prof. Tomasz Czapla, dr hab. Nauk o Zarządzaniu (nauki społeczne), prof. UŁ, Dziekan Wydziału Zarządzania prof. Jan Konopacki, neurobiolog, profesor zw. UŁ, kierownik Katedry Neurobiologii.

    mini dyskusja w wirtualnym studiu prof. Jarosława Płuciennika
  • Trudny język natury

    Trudny język natury

    Trudny język natury vs. język ekonomii. Dziś (5 czerwca 2020) Światowy Dzień Ochrony Środowiska. To okazja, żeby uczyć się języków obcych….

    Kryzys koronawirusowy jest katastrofą. Zgodnie z definicją, którą ostatnio znalazłem przygotowując temat katastrofizmu w XX wieku, katastrofy 1) negatywnie wpływają na życie jednostek i społeczeństw; 2) wykraczają poza osobiste życie indywiduów i życia społecznego; 3) nie zachowują granic (ani oficjalnych ani nieoficjalnych) – potrzebują globalnej perspektywy; 4) są nagłe i niestabilne; 5) występują w dramatycznych kontekstach. (zob. Komenská, Katarína. „Ethics and Disasters in the Work of Albert Schweitzer”. Human Affairs 26, nr 1 (1 styczeń 2016).

    U cytowanego już przeze mnie wielokrotnie Nassima Taleba takie katastrofy są do przewidzenia, to jest klasyczny „czarny łabędź”, trzeba tylko uznać, że natura jest bardziej złożona niż o niej myślimy. Przykłady „czarnych łabędzi” to: zdarzenia poprzedzające I wojnę światową (1914 r.), dojście Hitlera do władzy, upadek bloku sowieckiego, tragedia smoleńska i katastrofa WTC, wynalezienie penicyliny i tranzystora, pojawienie się fundamentalizmu islamskiego, rozwój serwisów społecznościowych, pojawienie się nowych trendów w modzie, nauce, wybuchy epidemii.

    Zatem kryzys koronawirusowy był do przewidzenia, zresztą Taleb w drugim wydaniu swojej książki z 2010 r. pisze o możliwości zaistnienia dziwnego wirusa, który dzięki globalizacji rozprzestrzeni się szybko na całej planecie.

    Ostatnio coraz częściej jednak pojawia się także myśl, że koronawirusowa katastrofa jest związana wielorako z katastrofą klimatyczną.

    Inger Andersen (ur. 1958), od 2019 r. Jest dyrektorką wykonawczą Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska, to duńska ekonomistka i ekolożka.

    Inger Anderson (fot. z publicznego zdjęcia na Twitterze)

    Partha Dasgupta (ur. w 1942) natomiast jest ekonomistą środowiskowym z Cambridge,

    By Niccolò Caranti – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24654575

    Prowadzi on duże badania nad ekonomią różnorodności biologicznej dla rządu Wielkiej Brytanii (ma zostać opublikowany w II połowie 2020 r.)

    Oboje ostatnio wypowiedzieli się bardzo interesująco o katastrofie COVID-19 używając ciekawych filologicznych metafor.

    Jak pisze The Guardian z 5 czerwca 2020 oboje powiedzieli:
    „Kluczowym problemem jest rozbieżność między sztuczną „gramatyką ekonomiczną ”, która napędza politykę publiczną i prywatną a „składnią natury ”, która określa sposób działania realnego świata”.

    „Język ekonomii nas zawodzi a skutkiem tego jest to, że tęsknimy za znaczeniem”, powiedział prof. Sir Partha Dasgupta i Inger Andersen z ONZ w artykule opublikowanym w ten piątek. „Nasze gospodarki, źródła utrzymania i dobrobyt zależą od natury, od jedzenia, które jemy, po kontrolowanie naszego klimatu, regulowanie chorób i zapewnianie spełnienia duchowego. Bez natury nie byłoby życia.”

    To jest naprawdę głęboka prawda wielokrotnie ją wskazywałem także na zajęciach ze studentami: język logiki nie jest tym samym, co język naturalny, język naturalny jest bogatszy, może czasami mniej precyzyjny w mikroskali, jednak w skali makro — znacznie bardziej precyzyjny. Logicy i filozofowie nie mogą np. wyjaśnić, czym jest czas, Marcel Proust staje się bliższy tej definicji pisząc siedem tomów „W poszukiwaniu straconego czasu”. Gramatyka ekonomiczna jest jak logika formalna, zaś składnia natury jest widoczna w jej codziennej mowie. Składnia natury nie obejmuje wyłącznie pojedynczego, izolowanego sztucznie zdania. Składnia ta sięga stylu. Nassim Taleb pisząc o złożoności ludzkiej historii pisał o tym, że natura jest redundantna, natura nie lubi nadmiernej specjalizacji i że natura ogranicza wielkość. Wobec natury powinniśmy zachowywać pokorę. Tak jak chcąc się nauczyć języka, musimy go się uczyć w istocie całe życie.

    forest trees. nature green wood sunlight backgrounds.

    Dlatego przekonują mnie Ci naukowcy, którzy argumentuję, że „kapitał naturalny” – zasoby naturalne planety, takie jak rośliny, gleby i minerały – powinny być wyceniane obok wartości kapitału produkowanego, takiego jak drogi oraz kapitału ludzkiego, takiego jak umiejętności. Łącznie stanowią one miarę prawdziwego bogactwa kraju.

    Dane z Programu Ochrony Środowiska ONZ pokazują, że globalne zasoby kapitału naturalnego na mieszkańca zmniejszyły się prawie o 40% od wczesnych lat 90. XX wieku, podczas gdy kapitał produkcyjny podwoił się, a kapitał ludzki wzrósł o 13%.

    Na tym tle widać także, iż rośnie w kontekście kryzysu pandemicznego znaczenie nauki. „Znaczenie podejmowania decyzji kierowanych przez naukę stało się tym bardziej widoczne w ostatnich miesiącach” – powiedzieli Dasgupta i Andersen. „Gdy dyskusje na temat ożywienia gospodarczego nabierają tempa, decyzje gospodarcze i finansowe muszą być również kierowane przez naukę. Odtąd ochrona i poprawa stanu naszego środowiska musi być w centrum tego, w jaki sposób osiągamy dobrobyt gospodarczy. ”

    Możemy być inni, musimy się zmienić, nie możemy wracać po tzw, lockdownie (globalnym zamknięciu) w stare koleiny. O tym także pisał w przedostatnim numerze The Economist, który na okładce dał tytuł całego numeru: Złapmy okazję, żeby spłaszczyć klimatyczną krzywą…

    Okładka The Economist z 23 maja 2020 r. Odredakcyjne wstępniaki wprost mówią o związku obu kryzysów pandemii i klimatycznego

    Wybitna przyrodniczka Jane Goodall powiedziała w środę, że pojawienie się Covid-19 było wynikiem nadmiernej eksploatacji świata przyrody. Powiedziała, że ludzkość zostanie „skończona”, jeśli drastycznie nie zmienimy naszych systemów żywnościowych.

    Brytyjska prymatolog, etolog, antropolog i wysłanniczka pokoju ONZ, dr Jane Goodall, wygłasza przemówienie podczas szczytu Roots & Shoots China 2012 w Jane Goodall Institute China w Pekinie, Chiny, 4 listopada 2012 r.

    Covid-19 miał swoją przyczynę według Goodall w nadmiernej eksploatacji świata przyrody, w której wycinano lasy, z której wyginęły gatunki i zniszczono ich naturalne siedliska. Uważa się, że koronawirus przeskoczył ze zwierząt na ludzi pod koniec ubiegłego roku, prawdopodobnie pochodząc z rynku mięsnego w Wuhan w Chinach (z nietoperzy poprzez może łuskowce).

    Zatem trzeba wedle prymatolożki i aktywistki wsłuchać się w naturę, podchodzić do niej z szacunkiem, zmienić także w skali globalnej nasze zwyczaje żywieniowe, bo produkcja przemysłowa zwierząt nie daje się pogodzić z bezpieczeństwem zdrowotnym ludzkości. Potrzeba nam języka empatii. Potrzeba humanistyki.

    Szympans (Pan troglodytes)

    Język ekonomii w konsekwencji prowadzi symbolicznie do polowania na słonie, żeby sprzedać z zyskiem kość słoniową. Ostatnio niezwykłe wrażenie na mnie zrobił film z 2019 „Królowa słoni”, nominowany przez Critics’ Choice Documentary – za Najlepszą narrację w filmie dokumentalnym oraz Critics’ Choice Documentary – za Najlepszy naukowo-przyrodniczy film dokumentalny. Film został wyreżyserowany przez Marka Deeble’a i Victorię Stone. Polecam całość historii o Athenie, ponad dziewiędziesięcioletniej słonicy, przywódczyni stada, która ma niezwykły dar, dzięki swojemu wiekowi, wyczuwania katastrof pogodowych. Jest tam także przejmująca scena kontaktu duchowego — nie waham się tutaj użyć tego słowa — słoni z ich przodkami. Tak słonie mają swoją religię… swoją duchowość… Albert Schweitzer ukuł hasło „czci dla życia”, kiedy płynął rzeką w Gabonie i zobaczył stado hipopotamów. To był gigant duchowości.

    Hipopotam w rzece z hasłem Alberta Schweitzera (autor Jarosław Płuciennik na podstawie licencji Depositphotos)

    Nauczmy się pokory względem eko-logii, czyli języka naszego domu, wsłuchujmy się z empatią w to, co szepcze natura, nauczmy się języka, który wymaga cierpliwości, zbiorowego wysiłku, czasu. Potrzeba nam „czułego narratora” naszej Olgi Tokarczuk (pisałem o tym tutaj). Tenże czuły narrator jest w stanie zatrzymać świat biegunów, ten zabiegany, rozlatany świat i to zatrzymać niekoniecznie tylko przez powrót do zamkniętych granic. Dlatego Uniwersytet potrzebuje humanistyki i nauki języka natury, bardzo trudnego języka.

    oficjalny plakat filmu Królowa słoni (2019)

    PS. Prof. Monika Marcinkowska zwróciła mi uwagę na kilka źródeł ekonomicznych, które są niezwykle interesujące. Banki wydają się dostrzegać powiązanie katastrofy klimatycznej z fenomenem „czarnego łabędzia”, istnieje nawet publikacja nawiązująca do problemu z nawiązaniem do „czarnego łabędzia” pt. „Zielony łabędź”: https://www.bis.org/publ/othp31.pdf

  • Symboliczne pożegnanie śp. Jerzego Pilcha

    Symboliczne pożegnanie śp. Jerzego Pilcha

    Symboliczne pożegnanie śp. Jerzego Pilcha, pochowanego w Kielcach 4 czerwca 2020. Rozmowa z ks. Waldemarem Szajthauerem, proboszczem parafii ewangelickiej w Wiśle i wiceprezesem Synodu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Wisła to rodzinne miasto Pilcha, obecne w jego twórczości…


    Chynchy akademickie to nazwa blogu akademickiego Jarosława Płuciennika. „Chynchy” to jest słowo z gwary miejskiej łódzkiej, oznacza „gęste zarośla, krzaczory”. Ci, co są łódzkimi snobami mówią „chęchy”, żeby zaistniała nosówka: ęęęęęę…. Jednakautentyczniejsze są chynchy… w trakcie wypowiadania których powstaje unikalnie łódzka nosówka yyyyyyyy!, której zasadniczo nie spotyka się w języku polskim.

    Chynchy, chynchy, chynchy — powtórzcie to piękne słowo kilkakrotnie, a stanie się dla Was mantrą prowadzącą Was do wnętrza samych siebie, na wyżyny samoświadomości…

  • Siłaczki, społeczniczki… Spotkanie humanistyki i zarządzania

    Siłaczki, społeczniczki… Spotkanie humanistyki i zarządzania

    Wywiad z prof. prof. Moniką Kosterą i Ingą Iwasiów na temat nowej książki, współautorem której jest Monika Kostera: Siłaczki, szefowe, społeczniczki, Polki, organizatorki. Ewa Bogacz-Wojtanowska, Monika Kostera, Kraków 2019

    Tematyka kobieca jest coraz częściej podejmowana w kontekście nauk społecznych, w tym przywództwa kobiet. Rzadziej jednak przyjmuje się perspektywę organizacji i zarządzania. Kwestie „kobiecego zarządzania” nie są również często dyskutowane w kontekście polskim, co powoduje, że proponowany zbiór wnosi oryginalny wkład w rozwój tematyki.

    „Książka jest zbiorem opracowań przedstawiających sylwetki bądź konkretnych organizatorek, bądź grup liderek zarówno aktywnych współcześnie, jak i postaci historycznych. Takie podejście pozwala wyprowadzić z cienia liderki i organizatorki – przywrócić pamięć tych już nieżyjących oraz zwrócić uwagę na problemy, z jakimi borykają się dzisiaj kobiety aktywne na polu tradycyjnie zarezerwowanym dla mężczyzn. Sama tematyka zbioru wprowadza kobiecy punkt widzenia, gdyż autorzy nie omawiają jedynie sylwetek kobiet przywódczyń, które osiągnęły sukces w męskim świecie zarządzania (choć i takie sylwetki w zbiorze się znajdują), lecz organizatorki właśnie, które często bardziej wspierają, niż dowodzą. Opracowania nie zawsze odnoszą się do konkretnej osoby (bądź osób), lecz również do pewnych grup organizatorek. Cechą łączącą wszystkie opracowania jest zastosowana w badaniach metodyka – wszystkie rozdziały oparte zostały na badaniach jakościowych. Takie podejście metodologiczne daje możliwość oddania głosu samym kobietom i opowiedzenia ich historii.”
    Z recenzji dr hab. Anny Zachorowskiej-Mazurkiewicz

    prof. dr hab. Monika Maria Kostera (ur. 28 lutego 1963 w Warszawie) – polska ekonomistka, profesor nauk ekonomicznych, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajna Uniwersytetu Jagiellońskiego. Profesor (Professor and Chair) Durham University w Wielkiej Brytanii oraz na Uniwersytecie Linneusza w Szwecji.

    Monika Kostera. Photo by Jerzy Kociatkiewicz and Monika Kostera. / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)

    prof. dr hab. Inga Małgorzata Iwasiów (ur. 6 czerwca 1963 w Szczecinie) – polska literaturoznawczyni, krytyk literacki, poetka i prozaiczka, profesor nauk humanistycznych.

    Inga Iwasiów w 2010 r. Fot. Michał Nadolski / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)

    Chynchy akademickie to nazwa blogu akademickiego Jarosława Płuciennika. „Chynchy” to jest słowo z gwary miejskiej łódzkiej, oznacza „gęste zarośla, krzaczory”. Ci, co są łódzkimi snobami mówią „chęchy”, żeby zaistniała nosówka: ęęęęęę…. Jednakautentyczniejsze są chynchy… w trakcie wypowiadania których powstaje unikalnie łódzka nosówka yyyyyyyy!, której zasadniczo nie spotyka się w języku polskim.

    Chynchy, chynchy, chynchy — powtórzcie to piękne słowo kilkakrotnie, a stanie się dla Was mantrą prowadzącą Was do wnętrza samych siebie, na wyżyny samoświadomości…

  • Senat Uniwersytetu Łódzkiego solidaryzuje się ze studentami Uniwersytetu Śląskiego

    Uchwała Senatu UŁ 1.06.20 r. niemal jednogłośnie, przy jednym głosem przeciwnym i dwóch wstrzymujących się.

    Senat Uniwersytetu Łódzkiego wyraża solidarność ze społecznością Uniwersytetu Śląskiego, zaniepokojoną przesłuchaniami studentek i studentów uniwersytetuprowadzonymi przez prokuraturę. Postępowanie dyscyplinarne wszczęte na Uniwersytecie Śląskim nie zakończyło się, dlatego działania policji i prokuratury muszą być interpretowane jako wywieranie nacisku na niezależne postępowanie dyscyplinarne, jak również na samych pozostających w sporze z wykładowcą studentów.
    Autonomia uniwersytetu została potwierdzona w Bolonii w 1988 r. w dokumencie Magna Charta Universitatum. To jest nasz wspólny, europejski fundament. Uniwersytet Łódzki pozostaje sygnatariuszem tego porozumienia kilkuset uniwersytetów europejskich. W myśl tych zasad musimy jednoznacznie stwierdzić, że debata akademicka musi respektować zasady wolności debaty naukowej, która jednak nie może przerodzić się w wymianę mniemań i subiektywnych poglądów. Spór i debata akademicka muszą podlegać zasadom racjonalności, tolerancji i zgody na różnorodność. Przestrzeń publiczna uczelni państwowych nie może być obszarem, w którym dopuszcza się mowę piętnującą jakieś grupy społeczne czy jednostki. Dlatego rozumiemy studentów, którzy poczuli się zaniepokojeni treściami wykładowymi podważającymi te zasady i wyrażamy solidarność z nimi w obliczu działań policji i prokuratury, naruszających autonomię uczelni.

  • Pisanie choroby — zmarł Jerzy Pilch (1952-2020)

    Pisanie choroby — zmarł Jerzy Pilch (1952-2020)

    Jerzy Pilch w 2007 (CC 2.0 Sławek, Wikipedia i Filckr)
    Rozmowa prof. Jarosława Płuciennika z dr hab. Moniką Ładoń, adiunkt w Instytucie Literaturoznawstwa Uniwersytetu Śliskiego. Autorka książki pt. Choroba jako literatura. Studia maladyczne (2019); oraz „Bardzo proszę pamiętać, że ja byłem przeciw”. Studia o Antonim Słonimskim (Katowice 2008). Współredaktorka serii Zamieranie {Zamieranie. Prozy, Katowice 2012; Zamieranie fikcji. Katowice 2014; Zamieranie gatunku, Katowice 2015 Zamieranie pisarzy. Katowice 2018).
    Rozmowa prof. Jarosława Płuciennika z ks. Michałem Makulą, proboszczem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Mateusza w Łodzi na temat związków Jerzego Pilcha z ewangelicyzmem polskim.
    Wisła, fot. Jarosław Płuciennik
    Widok na Wisłę z tzw. księżówki (fot. Jarosław Płuciennik)

    Chynchy akademickie to nazwa blogu akademickiego Jarosława Płuciennika. „Chynchy” to jest słowo z gwary miejskiej łódzkiej, oznacza „gęste zarośla, krzaczory”. Ci, co są łódzkimi snobami mówią „chęchy”, żeby zaistniała nosówka: ęęęęęę…. Jednakautentyczniejsze są chynchy… w trakcie wypowiadania których powstaje unikalnie łódzka nosówka yyyyyyyy!, której zasadniczo nie spotyka się w języku polskim.

    Chynchy, chynchy, chynchy — powtórzcie to piękne słowo kilkakrotnie, a stanie się dla Was mantrą prowadzącą Was do wnętrza samych siebie, na wyżyny samoświadomości…

  • „Cześć dla życia” Alberta Schweitzera. Chynchy akademickie nr 73

    „Cześć dla życia” Alberta Schweitzera. Chynchy akademickie nr 73

    Hipopotam w Afryce (fot. Depositphotos)
    Fot. Albert Schweitzer CC, Wikipedia

    Krótka rozmowa na temat postaw filozoficznych Alberta Schweitzera (1875-1965), laureata Nagrody Nobla, który pieniądze z nagrody przeznaczył dla trędowatych w Gabonie (Afryka). Rozmawiają prof. prof. Jarosław Płuciennik (Uniwersytet Łódzki) i Paweł Łuków (Uniwersytet Warszawski), filozof, etyk, kantysta, redaktor naczelny czasopisma naukowego „Etyka)

    Update 16.07.2020: Rozmowa na temat Alberta Schweitzera 12 lipca 2020 w studiu Radia Łódź z panią red. Małgorzatą Warzechą, tutaj:

    Rozmowa o Albercie Schweitzerze w Radiu Łódź

    Chynchy akademickie to nazwa blogu akademickiego Jarosława Płuciennika. „Chynchy” to jest słowo z gwary miejskiej łódzkiej, oznacza „gęste zarośla, krzaczory”. Ci, co są łódzkimi snobami mówią „chęchy”, żeby zaistniała nosówka: ęęęęęę…. Jednaka autentyczniejsze są chynchy…, w trakcie wypowiadania których, powstaje unikalnie łódzka nosówka yyyyyyyy!, zasadniczo niespotykana w języku polskim.

    Chynchy, chynchy, chynchy — powtórzcie to piękne słowo kilkakrotnie, a stanie się dla Was mantrą prowadzącą Was do wnętrza samych siebie, na wyżyny samoświadomości…

  • Chynchy akademickie

    Chynchy akademickie

    od dzisiaj mój blog akademicki nosi dumną nazwę: chynchy akademickie… „Chynchy” to jest słowo z gwary miejskiej łódzkiej, oznacza „gęste zarośla, krzaczory”. Ci, co są łódzkimi snobami mówią „chęchy”, żeby zaistniała taka wspaniała nosówka: ęęęęęę…. Ale moim zdaniem autentyczniejsze są chynchy… no i w trakcie wypowiadania powstaje unikalnie łódzka nosówka yyyyyyyy! (choć między nami mówiąc: chynchy znałem też z Wielkopolski.)

    Globalne staje się lokalne. Lokalne uniwersalizuje się. Tu Łódź akademicka… Chynchy akademickie są przeciwieństwem salonów. Chynchy mają być bliskie życia, ludzi i proste, choć złożone. Jak chynchy…

    Chynchy, chynchy, chynchy — powtórzcie to piękne słowo kilkakrotnie, a stanie się dla Was mantrą prowadzącą Was do wnętrza samych siebie, na wyżyny samoświadomości…

    Blog mój jednakowoż to chynchy akademickie… więc takie zapętlenia nieco snobistyczne, ale w godce łódzkiej…

    wnętrze Pałacu Biedermanna (siedziba Uniwersytetu Łódzkiego) (zdjęcie ze strony UŁ)
    Po zakończeniu wykładu rektorskiego Rity Süssmuth pt. „Kultura Reformacji” w 2017 r. Pałac Biedermanna. Wykład był w nowym budynku Wydziału Filologicznego….
  • O wywiadach z wywiadowczynią. Rozmowa z Renatą Kim o jej najnowszej książce

    O wywiadach z wywiadowczynią. Rozmowa z Renatą Kim o jej najnowszej książce

    Wszyscy zamknięci i źle znoszący kwarantannę, teoretycy dziennikarstwa, praktycy reportażu tudzież studenci dziennikarstwa i psychologii znajdą ten materiał interesujący:

    Wywiad kilkanaście minut na YouTube

    O bohaterce wywiadu: https://www.newsweek.pl/autorzy/renata-kim

    Książka będąca tematem wywiadu: https://www.empik.com/dlaczego-nikt-nie-widzi-ze-umieram-historie-ofiar-przemocy-psychicznej-kim-renata,p1241296001,ebooki-i-mp3-p