Rozmowy prof. Jarosława Płuciennika na temat spuścizny zmarłego kilka dni temu śp. Petera Brooka, genialnego twórcy teatralnego z Jolantą Sławińską-Ryszką (UŁ) i Tomaszem Rodowiczem (Teatr Chorea). Oboje znali Brooka i inspirowali się nim. Posłuchajcie:
Kategoria: Uniwersytet i nauka
-

Słownik ukrainizmów
wystawa w Miejskiej Galerii Sztuki Re:Medium w Łodzi 12.05-24.07.22,
ul. Piotrkowska 113
kuratorzy: Adriana Usarek, Michał Piernikowski
Wystawa w ramach Łódź Design Festival
Ciekawym i oryginalnym elementem wystawy są dekoracje wykonane przez Bovską, zawierające abstrakcyjne, florystyczne motywy w barwach flagi ukraińskiej, symbolizujące niebo, pokój i wolność (niebieski) oraz zboże, urodzaj i obfitość (żółty), jako że Ukraina zwana jest powszechnie spichlerzem Europy.
Wśród zilustrowanych pojęć znalazły się te ogólnie znane z tekstów czy współczesnego języka mówionego, jak np. wataha, bohomaz, mereżka, step, ohyda, majdan, chmara, ale są i takie, których znaczenie nie jest już takie oczywiste dla każdego. Kto wie, cóż to takiego bandura, kureń, hopak? Czy powszechna jest wiedza o tym, że szarawary były w dawnych czasach elementem ludowego stroju ukraińskiego i umundurowania wojsk kozackich, albo że koromysło to drewniane nosidło do dźwigania na barkach ciężarów, zwykle wiader z wodą? Powyższe przykłady dowodzą, że zapożyczenia, powstałe w wyniku wielu przemian kulturowych, historycznych i obyczajowych, wzbogacają i ożywiają język, poszerzają jego możliwości jako narzędzia komunikacji, ekspresji i społecznej identyfikacji. Są także oznaką i potwierdzeniem istnienia kontaktów kulturowych ponad granicami krajów i języków. Należy zwrócić uwagę na wyjątkowy charakter tej edycji „Słownika”, który wynika z faktu, iż prezentowane na wystawie prace są dziełem grafików i ilustratorów pochodzących zarówno z Polski, jak i z Ukrainy. Ważne w tym projekcie jest także odwoływanie się artystów zarówno do doświadczania tych emocji, które towarzyszą każdemu człowiekowi w sytuacji zagrożenia, jak i tych, których doznajemy, gdy ogląda się przejawy okrutnej rzeczywistości z oddalenia.
Jak widać, wiele pojęć ze „Słownika ukrainizmów” ma bogatą treść, w której zawarta jest interesująca historia. Dlatego wystawa adresowana jest do szerokiego grona odbiorców, którzy pragną poszerzyć swoją dotychczasową wiedzę na temat języka, kultury, tradycji i historii Ukrainy.
fragmenty tekstu do katalogu Adriana Usarek
-

Jak stworzyć fake news? Przykład konferencji ministra Czarnka
Obejrzałem konferencję prasową ministra Czarnka i chciałbym na tym przykładzie pokazać, jak tworzy się „fake newsa”, albo jak stworzyć pasek TVP, albo jak uprawiać propagandę.
Oficjalna strona MEiN na YouTube, zapis konferencji z 5.07.2022 Podstawową sprawą do zrozumienia jest to, że aby mówić o tzw. „fake newsie”, nie trzeba wcale wyobrażać sobie, że wytwórca fake newsa nie odnosi się do prawdy. Powiedziałbym wręcz, że prawda jest podstawowym budulcem fake newsów. Prawda warunkiem fake newsa. I tak jak nie ma gorszego kłamstwa od statystyki (przypomnę tutaj słynne powiedzenie: „małe kłamstwo — duże kłamstwo — statystyka), tak i posługiwanie się prawdą i prawdziwymi statystykami służy często ludziom władzy do tego, aby wykreować fake newsowe przesłanie bądź kłamliwą narrację propagandową.

Montaż nieudolnego kolażu… (fot. JP + lic. Depositphotos) Minister Czarnek zwykł zapraszać na swoje konferencje prasowe do wystąpienia swoich zastępców bądź specjalistów niższego szczebla, po to żeby oni prezentowali konkretne fakty i konkretne liczby. On natomiast wprowadza podstawową ramę narracyjną i nadaje ton przesłaniem głównym wystąpienia. Tym razem także od prawdy i konkretów był Dyrektor CKE.
Główna opowieść ministra Czarna była uderzająca: „wyniki matur są lepsze, bo praca w szkołach była już w tym minionym roku normalna, czyli stacjonarna.”
Ani jedno zdanie, ani drugie nie jest prawdą.
To że wyniki matur w jednym zakresie referencyjnym ilości osób, które zdały maturę, zasadniczo są lepsze o prawie 4 procent, to oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle, że 4% abiturientów więcej zdało od abiturientów zeszłego roku, wcale nie znaczy to, iż wyniki są lepsze.
Ani też praca w ubiegłym roku nie była 100% stacjonarna, bo były kwarantanny itd. Poza tym w dzisiejszym świecie narzędzia cyfrowe powinno się opanować i umiejętnie z nich korzystać.
Dla mnie jako wykładowcy wyższej uczelni oraz byłego prorektora ds. ształcenia najważniejsze są wskaźniki z tzw. matur rozszerzonych, czyli z przedmiotów dodatkowych. Tutaj pan dyrektor, zapewne z polecenia, „nie skupiał się na szczegółach” i odesłał do stron internetowych.
Nie podano tych wyników szczegółowych, a są one przygnębiające.
Średnie wyniki z poszczególnych przedmiotów na poziomie rozszerzonym: język angielski na poziomie rozszerzonym: 63 proc., język niemiecki na poziomie podstawowym: 57 proc., matematyka na poziomie rozszerzonym: 33 proc., biologia: 43 proc., chemia: 37 proc., fizyka: 37 proc., geografia: 40 proc., historia: 38 proc., wiedza o społeczeństwie – 30 proc.
Zwraca zwłaszcza uwagę to, że z Wiedzy o społeczeństwie mamy tak słaby wynik średni, że gdyby były progi punktowe, to średnio większość maturzystów by nie zdała…
Te dane dotyczą przedmiotów wybieranych jako przedmioty specjalizacji, jako przedmioty z pasji, a nie z obowiązku. I to te przedmioty stanowią podstawę w dostawaniu się na studia, to z nich właśnie buduje się punktację w rankingach na studia.
Sprawę komentuje również Tygodnik Polityka, zwracając uwagę na radość ministra Czarnka z bylejakości. Podawane są tam przede wszystkim wyniki szczegółowe z matur dodatkowych z matur rozszerzonych. A te są naprawdę przygnębiające. I nie jestem wcale pewny, że interpretacja tygodnika polityka jest właściwa do końca, że tolerujemy bylejakość. Nie to jest chyba wnioskiem głównym.
Wniosek nasuwa mi się tylko jeden: matura w Polsce powinna przestać być warunkiem dostania się na studia. Przeprowadzona w taki właśnie sposób jak jest, z takim systemem szkolnictwa nastawionym na rozwiązywanie problemów pod test, nastawionym na odtwarzanie, a nie tworzenie i krytyczne myślenie z wyobraźnią, nie ma większego sensu.
Przekonanie ministra, że normalność polega wyłącznie na analogowości, że narzędzia cyfrowe to anomalia jest tak samo anachroniczne jak jego pojęcie normalności w przypadku życia seksualnego czy też tak zwanego gender. Mógłbym tutaj złośliwie zauważyć, że towarzyszący ministrowi dyrektor bardzo się ucieszył — chyba poza protokołem — z tego, że system sprawdzania wyników matur sprawdził się już drugi rok i że, uczniowie sprawdzali wyniki matur głównie z komórek, co świadczy wymownie o generacyjnej zmianie w podejściu do narzędzi cyfrowych. Pan dyrektor się ucieszył, ale pan minister w ogóle takich faktów pokoleniowych oraz kulturowych nie zauważa, bo jego świat to świat dziewiętnastowiecznej szkoły z pruskim drylem.
Minister się szeroko uśmiecha. Minister zadowolony. Kolejny przysłowiowy, polski „miś” wystartował w powietrze…
Na marginesie: pod koniec wystąpienia podano także datę decyzji administracyjnych dotyczących ewaluacji naukowej uczelni w Polsce. Przypomniano właściwie, że te decyzje mają być do końca lipca. Ale że propozycje wynikające z algorytmów są już od maja, to można sobie wyobrazić, co się dzieje w tych gabinetach ministerialnych za zamkniętymi drzwiami… Algorytmy ustanowione przez pseudoreformatora Jarosława Gowina okazały się kompletną katastrofą. Taką samą jest mniemanologia stosowana ministra Czarnka. Nie chcę się powtarzać, ale to ważne: minister Gowin umożliwił Czarnkowi takie działanie, on był warunkiem sine qua non „Czarnków” i potulnych względem władzy rektorów uczelni.
PS. Zmieniony tekst ukazał się 08 lipca 2022 w Gazecie Wyborczej
-

Odpowiedzialność za wolność
Debata w Klubie Tygodnika Powszechnego prowadzona przez prof. Jarosława Płuciennika. Link do Maskacjusz -

Elfka, delfin, cyberwywiadowczyni? Magda Szpecht

Magda Szpecht przy pracy w kwietniu 2022 r. Fot. Liubov Vorobiuk (zgoda MSz na udostępnienie z oznaczeniem autora) Elfka, delfin, cyberwywiadowczyni? Magda Szpecht i rozmowa z nią ponad półgodziny na temat drogi edukacyjnej reżyserki, dziennikarki i cyberwywiadowczyni. Trochę na temat jej ostatniej aktywności, trochę o inspiracjach lekturowych i kulturowych. W ponurym świecie, spotkanie z elfką… Fot. JP z wykorzystaniem zdjęcia autorstwa Liubov Vorobiuk, za zgodą właścicielki.
Rozmowa w formie podcastu na Spotify:
Podcast na Spotify powyżej Podcast na YouTube poniżej:
#cyberwywiad #białywywiad #edukacja #dziennikarstwo #dziennikarstwoobywatelskie #reżyserkateatralna #magdaszpecht #ukraina #badaniacyfrowe
-

Broń jest sexy?
Dzisiaj (niedziela 12 czerwca) w wiadomościach słyszy się o marszach przeciwko powszechnemu dostępowi do broni w USA. Nie chcę pisać o broni, nie znam się na tym, chciałbym natomiast o randze nauki i argumentach naukowych.
Możesz posłuchać podcastu tutaj
W serwisie Spotify. Możesz także posłuchać na YOUTUBE: 
Broń jest sexy? To zależy dla kogo (lic. Depositphotos) Wiele w Polsce ostatnio jest głosów mających na celu zwiększenie ilości broni w posiadaniu obywateli. Jednym z ważnych, wydaje się, argumentów, jest wybuch wojny Rosji z Ukrainą. Ponoć mamy być bezpieczniejsi, jeśli broń będzie w każdym domu, gdyby Polskę najechali Rosjanie… takie argumenty przywodzą mi na myśl szarżę ułanów na czołgi przedstawioną w filmie „Lotna” Andrzeja Wajdy (legenda oparta na jednym fakcie historycznym: 10 września 1939 r. 4 szwadron 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich zaatakował niewielką niemiecką grupę pancerną nad Mrogą). Śmieszność takiego myślenia jest oczywista w epoce najbardziej cyfrowo wspomaganej i technologicznie zaawansowanej wojny w Ukrainie.
Jednak mnie uderza w tym wszystkim fakt pomijania w dyskusji naukowych argumentów, danych, którymi dysponujemy: w eksperckich wypowiedziach pojawia się na przykład twierdzenie oparte na takich danych – morderstwa i napady w Polsce z użyciem broni są dokonywane z bronią zakupioną nielegalnie, bez pozwolenia. Wnioskiem jest, że w Polsce legalny dostęp do broni jest dobrze regulowany.
Politycy rzadko odwołują się do takich argumentów, do danych i badań.
Najbardziej mnie jednak przekonuje sytuacja w USA. Ostatnio w Uvalde w stanie Texas 19 dzieci z podstawówki i dwoje nauczycieli straciło życie, bo jakiś młody człowiek zdecydował o strzelaninie ze strzelby… wcześniej w Buffalo 10 osób zostało zabitych w warzywniaku przez tzw. białego supremacystę, tj. zwolennika wyższości rasy białej nad innymi kolorami…
Wstępniak odredakcyjny z ostatniego pisma popularnonaukowego pt. Scientific American — dodajmy: pisany z bólem przez redaktorów — jest jednoznaczny. Więcej broni nie hamuje przestępczości, co więcej, „Broń zabija każdego roku więcej dzieci niż wypadki samochodowe. [w USA] W ciągu roku od strzałów ginie więcej dzieci niż dyżurnych policjantów i czynnych żołnierzy”.
„Do 2020 roku w wypadkach samochodowych zginęło około ośmiu na 100 000 osób. Około 10 na 100 000 osób zmarło z powodu obrażeń od broni.” I takie argumenty do mnie trafiają.
Podobnie zresztą z innymi dyskusjami: Greta Thunberg przekonuje mnie nie dlatego, że jest młodą Pipi Pończoszanką (choć to skojarzenie dodaje jej uroku), ale dlatego, że jej głównym artykułowanym pragnieniem jest potraktowanie poważnie argumentacji 97-98% naukowców, ekspertów klimatycznych, którzy wykazują, że nadchodzi katastrofa klimatyczna.
Nauka ma znaczenie polityczne. O czym najlepiej wiedzą młode Afganki, którym talibowie zakazują dostępu do niej. Nie dajmy wodzić się za nos rodzimym talibom fotografującym się z bronią. Takie argumenty to nie są argumenty, to propaganda.
-

Sokołowsko nie tylko Olgi Tokarczuk
Co wiesz o Sokołowsku? To miejsce akcji ostatniej powieści Noblistki Olgi Tokarczuk pt. Empuzjon (WL 2022). Ale to jest jedna z najsłynniejszych polskich miejscowości, inspiracja dla Czarodziejskiej Góry Tomasza Manna, ale także dla powieściopisarzy i pisarek polskich, np. Joanny Bator w „Gorzko, gorzko”. Prof. Płuciennik rozmawia na ten temat z prof. Ewą Kraskowską (UAM) oraz mgr Angeliką Siniarską-Tuszyńską. Osobiste wspomnienia, ciekawe anekdoty, dobre opowieści #empuzjon #olgatokarczuk #joannabator #gorzkogorzko #sokołowsko #ewakraskowska
Podcast tutaj a Spotify
albo na YouTube:
-

Młodzi, protest, kultura
Co młodzi sądzą o społecznym zaangażowaniu kultury? Jakie są ich typy, jeśli idzie o protest songi dzisiaj? Posłuchaj rozmowy prof. Jarosława Płuciennika ze studentami Uniwersytetu Łódzkiego. Udział biorą Anna Bogucka, Klara Chaniecka, Szymon Matuszewski, Weronika Swaczyna, Katarzyna Szymańska. #kulturazaangażowana #protestwkulturzepopularnej #literaturaprotestu #kulturaisztuka #hiphop #rap #Mata #michałmatczak #kazik #mariapeszek #pieśńukraińska #bardowie #bigcyc #tacohemingway
Tutaj jest link do podcastu na Spotify Możesz także słuchać poniżej na YouTube
-

Imperium kontratakuje
Ryszard Kapuściński, polski pisarz i dziennikarz, napisał swoisty reportaż z „upadku imperium” ZSRR między 1989-1993 r. O tym dziele rozmawiają studenci Uniwersytetu Łódzkiego Anna Bogucka, Szymon Matuszewski i Katarzyna Szymańska, ale obszernie wypowiadają się też znawcy pisarstwa Kapuścińskiego: prof. prof. Magdalena Horodecka (Uniwersytet Gdański), Andrzej Kaliszewski (Uniwersytet Jagielloński), jak również rusycystka i doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego mgr Paulina Sikora-Krizhevska. Program prowadzi prof. Jarosław Płuciennik (Uniwersytet Łódzki)
Możesz tutaj posłuchać za darmo mojego podcastu na Spotify. Pamiętaj żeby polubić i darmowo subskrybować… Możesz także podcastu odsłuchać na YouTube i na Apple Podcasty, Google Podcasts

