Stowarzyszenia niesłyszących w Finlandii wprowadziły nowe znaki dla postaci z Muminków, co ułatwi ich identyfikację w języku migowym. Inicjatywa ma na celu wsparcie osób niesłyszących, ułatwiając im dostęp do kultury Muminków. Wydarzenie promujące te znaki odbędzie się 30 stycznia w Łodzi pod patronatem Ambasady Finlandii.
Jak podaje oficjalna strona państwowej telewizji fińskiej YLE (Yle.fi), tamtejsze stowarzyszenia niesłyszących postanowiły nadać szczególny charakter postaciom Muminków autorstwa fińsko-szwedzkiej pisarki Tove Jansson. Jest to właściwie świetna wiadomość przed oficjalnym wielkim wydarzeniem Maratonem Czytania Muminków, który postanowiliśmy także uczcić w Łodzi spotkaniem w Pałacu Biedermanna 30. stycznia w piątek w godz. 17-19:00. Patronat nad wydarzeniem objęła Ambasada Finlandii w Polsce! Serdecznie wszystkich zapraszamy!
🧠 Dlaczego to ważne
Do tej pory osoby posługujące się językiem migowym musiały literować nazwy postaci z Muminków przy każdej wzmiance o nich. Dzięki nowym znakom to się zmienia.
Znaki osobowe są szczególnie pomocne dla dzieci i ich rodzin, które oglądają Muminki lub uczestniczą w wydarzeniach związanych z tą sagą.
👩🎨 Jak powstały znaki?
Nowe znaki opracowali specjaliści i aktywiści języka migowego z Finlands dövas förbund oraz Finlandssvenska teckenspråkiga.
Przy projektowaniu znaków kierowano się:
osobowością postaci,
jej graficznymi cechami,
tym, co ją wyróżnia w świecie Muminków.
Ostatecznie ustalono znaki dla 22 najpopularniejszych postaci z Doliny Muminków.
📚 Użycie i wdrożenie
Znaki będą używane m.in. podczas Muminläsmaraton — specjalnego czytania na żywo wszystkich książek o Muminkach, które Yle organizuje i tłumaczy również na język migowy.
Materiały z tymi znakami pojawią się także w internetowych słownikach migowych (np. SignWiki).
🤝 Sens kulturowy
Projekt ma też wymiar społeczny:
wspiera finlandssvenskt teckenspråk — mało liczny i zagrożony język migowy społeczności Finlandssvensk (szwedzkojęzycznej mniejszości w Finlandii),
wzmacnia integrację kulturową poprzez dostępność Muminów dla osób niesłyszących i niedosłyszących.
Święty Jan cieszy się z tego, że Bóg nie jest fake newsem? Nowe rewolucyjne tłumaczenie Ewangelii
Dzisiaj w dzień Bożego Narodzenia (25.12.21) czytałem 1. rozdział ewangelii świętego Jana, słynny prolog, zwany hymnem do Logosu. Wszyscy to znają: „Na początku było Słowo…”
24:50 m transmisji z Kościoła EA św. Mateusza w Łodzi 25.12.21
Zawsze wydawał mi się ten fragment bardzo tajemniczy a przez to mistyczny. I jeszcze na dodatek ta legenda św. Jana wzlatującego duchowo jak orzeł na niebie. Tak był w średniowieczu przedstawiany: jako orzeł (inni ewangeliści to człowiek, wół i lew).
Czterech Ewangelistów na czterech ramionach krzyża — symboliczne przedstawienia w postaci: orła (góra), człowieka, lwa i wołu. Zdjęcie krzyża w romańskiej krypcie w Domkyrkan w Lund (Szwecja) (fot. Jarosław Płuciennik)
Jako „Hymn do Logosu” (koniecznie z dużej litery) był ten „Prolog” (nazwa gatunkowa) ewangeliczny jednocześnie mistycznym dopełnieniem Pierwszej Księgi Mojżeszowej, Księgi Rodzaju (Genesis) z jej pierwszym rozdziałem: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”…
Na dodatek mniemania na temat greckiego słowa ‚logos’ w ewangelii wg św. Jana były komplikowane przez tradycje filozofów greckich, głównie stoików, którzy w logosie widzieli nade wszystko „rozum”…
Dlatego tak bardzo mnie na początku zadziwiło nowe tłumaczenie tego fragmentu na język angielski jako „account”. [At the inauguration was the true account]. (The Gospels. A New Translation by Sarah Ruden, New York 2021, s. 259)
Okładka nowego tłumaczenia ewangelii na język angielski The Gospels. A New Translation by Sarah Ruden, New York 2021 (fot. JP)
W wolnym tłumaczeniu i mojej interpretacji byłoby to odpowiednikiem: „u samych początków była prawdziwa opowieść”… i ta opowieść była światłem, które się wcieliło, ucieleśniło… jednym słowem: starotestamentowa opowieść o Mesjaszu, którego Żydzi oczekiwali i oczekiwali przez wieki nagle stała się prawdą… fake news okazał się „szczerą prawdą”… a na dodatek ta prawda wyzwalała od starego prawa… to jest cud prawdy, która wyzwala. Potencjalny fake news starotestamentowy stał się „dobrą nowiną”, bo nowiną prawdziwą. Ewangelie nazwane są w nowym tłumaczeniu angielskim „Dobre nowiny według …” w ten sposób „Dobra nowina” według Jana staje się bardziej racjonalna, mniej tajemnicza, bardziej w duchu Pascala, który zachwycał się tym, jak Ewangelie ucieleśniały proroctwa starotestamentowe….
Nie dziwi mnie teraz opinia słynnej pisarki Ursuli Le Guin, która napisała, że twórczy przekład autorstwa Ruden to „najlepsze dotychczas tłumaczenie, w każdym razie najlepsze współczesne”. W Polsce mamy sporo tłumaczeń Ewangelii, ale w 2018 ukazała się jedynie ekumeniczna Biblia, której Ewangelie pochodzą z 2001 oraz Biblia katolicka tzw. Paulistów z 2008 r. Nie żyje już dawno Czesław Miłosz, który przyczynił się do upiększenia języka przekładów i którego praktyka poetycka wychodziła poza opłotki wyznaniowe.
Inna wersja artykułu ukazała się 26 grudnia 2021 w Gazecie Wyborczej
Właśnie dowiedziałem się, że program wyborczy PiS z wykorzystaniem wsparcia funduszy Unii Europejskiej nie będzie się już nazywał Nowy Ład tylko Polski Ład.
To bardzo ciekawe przejście i zastanawiające. Gdyby przetłumaczyć na angielski slogan wyborczy PiS Nowy Ład, to wyjdzie „New Order”.
Kiedyś słuchałem w okolicach zmierzchu systemu zwanego komunizmem w Polsce postpunkowego zespołu tzw. Nowej Fali o nazwie Joy Division z legendarnym wokalistą Ianem Curtisem. Ta nazwa „Joy Division” była bardzo ironiczna, oznaczała aluzję do obozów Zagłady i specjalnych oddziałów wybranej grupy więźniarek niemieckiego lageru Auschwitz-Birkenau zmuszanych do prostytucji. – Joy Division (z niem. Freudenabteilung). W skrócie oznacza ta nazwa nazistowski burdel na obszarach obozu Zagłady.
Co ciekawe, Joy Division wcześniej nazywał się z polska „Warsaw”, od utworu Davida Bowie’go z 1977 r. pt. „Warszawa”.
Ta właśnie nieoficjalna historia Joy Division powodowała, że słuchaliśmy tego ponurego i depresyjnego zespołu, a potem jego spadkobiercy o nazwie New Order ze specyficznym poczuciem bycia w opozycji do porządków komunistycznych.
Po śmierci Iana Curtisa pozostali członkowie grupy nazwali się New Order. Wedle popularnych ujęć „natknęli się w gazecie na notkę o kambodżańskiej grupie partyzanckiej, która nosiła nazwę Ludowy Nowy Porządek Kampuczy (The People’s New Order of Kampuchea)”.
Zatem nazwa „new order” po angielsku może kojarzyć się z komunistami i to bardzo zamordystycznymi, przypomnę, że zbrodnie tzw. „czerwonych Khmerów” w Kampuczy do dzisiaj są opisywane jako jedne z najbardziej okrutnych i wręcz antyludzkich, nie mówiąc o tym, że niecywilizowanych.
Dlatego trzeba z satysfakcją stwierdzić, że PiS wycofuje swój slogan, po angielsku brzmiący nieco złowieszczo: „New Order”.
Zamiast tego „Nowego Ładu” będzie „Polski Ład”. Brawo!
Gorzej, że w Szwecji funkcjonują takie określenia jak „Polska riksdag”, polski parlament:
„Polski parlament jest zwykle określany jako burzliwe posiedzenie bez rezultatów, które w przenośni może odnosić się do chaosu lub chaosu w ogóle.”
Jest też Polnische Wirtschaft, czyli „negatywne określenie funkcjonujące w społeczeństwie niemieckim, dotyczące organizacji społeczeństwa polskiego. Według tego stereotypu domyślnie „polnische Wirtschaft” oznacza skrajną niegospodarność, brak planowania i manier oraz brud.”
Słusznie PiS wziął się za te stereotypy o Polsce, w końcu mamy tyle sukcesów, Polska stanie się od teraz jak z zaczarowanej różdżki synonimem słownikowym porządku. Tak PiS, demolując praworządność w Polsce, wprowadza typowo „polski porządek”, zupełnie niezrozumiały dla cywilizowanego europejskiego świata. Tak, PiS robiąc z nieudolności i katastrof lotniczych bohaterstwo, tworzy nowy mit. Jakby „nowy porządek”, „nowy ład”. Jednym słowem, ja już nie zapomnę skojarzeń historycznych pochodzących z pierwszej nazwy sloganu wyborczego PiS.
PS. 16.05.21 Niewykluczone jednak, że nasi co bardziej wykształceni w historii sąsiedzi będą mięli także bogatsze skojarzenia: w 1941 r. ruszyła w III Rzeszy kampania propagandowa „Europejskiego Nowego Ładu” [niem. Neuordnung], w której Niemcy miały odgrywać „przewodnią rolę”. W Polsce komentowano te plany dotyczące w skrócie „Nowego Ładu” Hitlera na łamach „Myśli Polskiej” (Maciej Ożga napisał 20 września 1941 r. artykuł pt. „Nowy Ład” Hitlera. Propaganda i rzeczywistość. Dziękuję Michałowi Stolarskiemu za zwrócenie mi uwagi na ten artykuł)
Dziękujemy Panu Ministrowi za gotowość dokonania uzupełnień na opublikowanej przez MNiSW liście wydawnictw polskich i zagranicznych. Jako środowisko naukowe reprezentujące m.in. naukowców z dyscyplin filologicznych uważamy, że jest to bardzo potrzebne przedsięwzięcie z uwagi na ciążący na nas obowiązek umiędzynarodowienia polskich zdobyczy naukowych i realizowaną strategię publikowania prac obcojęzycznych w renomowanych ośrodkach wydawniczych. Taki sposób działania wydaje nam się najwłaściwszym sposobem włączenia polskiej myśli badawczej do systemu liczącej się na świecie wymiany informacji naukowej
Po konsultacjach – które w okresie urlopowym były utrudnione, trwały więc ponad dwa dwóch tygodnie – doszliśmy do wniosku, że zebranie wymaganych danych od większości wydawnictw zagranicznych jest w tak krótkim terminie, jaki podało MNiSW, nierealne.
Pozwalamy sobie zwrócić Państwa uwagę na kilka ważnych przyczyn, dla których nie uda nam się spełnić wymagań Ministerstwa:
1. Procedury wydawnicze w różnych krajach kierują się od dziesięcioleci wypracowanymi zasadami, różniącymi się od polskich. Przede wszystkim proces przyjmowania do druku jest bardzo niejednorodny i zależny od wydawnictwa. Zasady nie muszą być takie same dla wszystkich typów publikacji i dla wszystkich autorów. Często nie polegają one na poddaniu się podwójnej recenzji anonimowej (double blind peer review process), ale są wielostopniowe i bardziej wymagające niż polskie normy. Większość wydawnictw zagranicznych nie publikuje na swoich stronach zasad etyki publikacyjnej. Musielibyśmy prosić o daleko idącą współpracę ze strony domów wydawniczych. Wymagałoby to od nich dodatkowej pracy, a nawet zmiany/rozbudowy ich stron internetowych. Trudno oczekiwać, by dobre (w tym także renomowane dla konkretnych dyscyplin) wydawnictwa zmieniły swoje sprawdzone przez lata procedury przyjmowania tekstów do druku tylko dlatego, że polscy autorzy muszą spełnić wymagania polskiego ministerstwa.
2. Renomowane wydawnictwa nie publikują plagiatów (z zasady) i starają się nie przyjmować do druku słabych książek (również z zasady), nie składają też oświadczeń w tej kwestii na specjalnych podstronach. W przypadku niemieckich wydawnictw dostateczną gwarancją jest członkostwo w Der Börsenverein des Deutschen Buchhandels e.V., które pewne zasady (np. prawa autorskie) reguluje automatycznie.
4. Wielu zagranicznym wydawnictwom zależy na pracach polskich badaczy. Polscy językoznawcy i literaturoznawcy wnoszą wiele do rozwoju światowej filologii. Nie można się jednak spodziewać, że wydawnictwa zagraniczne dostosują swoją pracę do życzeń Ministerstwa po to, aby znaleźć się na liście polskiego MNiSW.
Pierwsze próby dotarcia do wydawnictw i zdobycia od nich wymaganych przez MNiSW informacji zakończyły się na ogół niepowodzeniem. Obawiamy się, że przedstawiciele polskiej filologii (językoznawstwa, literaturoznawstwa) czy nauk o kulturze i religii, a prawdopodobnie także innych dyscyplin humanistycznych będą musieli zrezygnować z publikowania w zagranicznych wydawnictwach lub te publikacje ograniczyć (na przykład odrzucając zaproszenie do publikacji w wydawnictwie, którego brak na polskiej liście). Jest to sprzeczne z celem umiędzynarodowienia dokonań polskich naukowców, jaki przyświeca reformie szkolnictwa wyższego w Polsce.
W niniejszym liście jedynie zaznaczamy, że podobny problem dotyczy czasopism obcojęzycznych. Lista czasopism zawiera poważne luki, a punktacja w wielu przypadkach nie ma uzasadnienia merytorycznego.
Uprzejmie prosimy o rozważenie zmiany sposobu zgłaszania wydawnictw, to znaczy o pilną aktualizację instrukcji PBN dotyczącej sposobu dodawania wydawnictw do „Wykazu wydawnictw naukowych” oraz przedłużenie terminu przyjmowania wniosków.
Uważamy, że pracą związaną z uzupełnieniem list wydawnictw według zmodyfikowanych, dostosowanych do różnych procedur wydawniczych, kryteriów powinni zająć się eksperci, a nie naukowcy, którzy nie mają możliwości zdobywania potrzebnych informacji. Wkładem badaczy w te prace powinno być natomiast sporządzenie propozycji, które wydawnictwa mają znaleźć się na liście i ich ocena ekspercka. Pozostałe czynności weryfikacyjne to typowa praca administracyjna.
Spośród wielu wydawnictw zagranicznych wybraliśmy te, w których publikują polscy filolodzy. Wydawnictw tych nie ma na liście MNiSW. Podajemy również takie wydawnictwa, w których publikujemy sporadycznie, są one jednak bezsprzecznie najważniejsze dla nauk humanistycznych. Wydaje nam się, że powinniśmy być zachęcani do publikowania w najlepszych światowych domach wydawniczych, a nie zniechęcani tym, że dyscyplina nie otrzyma za to punktów.
Podkreślamy, że nie są to „wszystkie” wydawnictwa obcojęzyczne nieuwzględnione na liście ministerialnej. Jest to niewielki ułamek, szczególnie ważny dla filologów. Jesteśmy gotowi do zmobilizowania naszych środowisk i uzupełnienia tych list. Zależy nam na rzetelnej ocenie naszej pracy.
Za treść pisma oraz za podane niżej potwierdzenia imienne odpowiada
Prof. Joanna Jabłkowska, dziekan Wydziału Filologicznego UŁ
Pismo sygnują (lista jest w obecnej chwili cyfrowa, ponieważ większość korespondentów była w czasie jej tworzenia na urlopach):
Dziekani
Dziekan Wydziału Filologicznego UŁ, prof. Joanna Jabłkowska
Dziekan Wydziału Filologicznego UJ, prof. Elżbieta Górska
Prodziekan Wydziału Anglistyki UAM, prof. UAM, dr hab. Piotr Gąsiorowski
Dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych KUL, prof. KUL, dr hab. Magdalena Charzyńska-Wójcik
Dziekan Wydziału Neofilologii UAM, prof. UAM, dr hab. Aldona Sopata
Dziekan Wydziału Filologicznego UWr, prof. Marcin Cieński; prodziekan, prof. Leszek Berezowski
Dziekan Wydziału Filologicznego UMK, prof. Przemysław Nehring
Prodziekan Wydziału Filologicznego URz, prof. URz, dr hab. Agnieszka Uberman
Prodziekan ds. Studenckich i Dydaktycznych WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Jolanta Klimek-Grądzka
Prodziekan ds. Rozwoju i Promocji WNH KUL i Kierownik Studiów Doktoranckich, prof. KUL, dr hab. Monika Sidor
Prodziekan ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Dariusz Skórczewski
Dyrektorzy instytutów
Instytut Filologii Germańskiej UŁ, dr hab. Małgorzata Kubisiak
Instytut Filologii Germańskiej UJ, prof. UJ, dr hab. Magdalena Sitarz
Instytut Filologii Germańskiej UAM, prof. UAM, dr hab. Sławomir Piontek
Instytut Filologii Germańskiej UWr, prof. Tomasz Małyszek; prof. UWr, dr hab. Urszula Bonter (z-ca)
Instytut Filologii Germańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Anna Rutka
Instytut Filologii Germańskiej UŚ, prof. UŚ, dr hab. Renata Dampc-Jarosz
Instytut Germanistyki i Lingwistyki Stosowanej UMCS, prof. UMCS, dr hab. Jarosław Krajka
Instytut Filologii Germańskiej UZ, prof. Paweł Zimniak
Instytut Romanistyki UŁ, prof. UŁ, dr hab. Anita Staroń
Instytut Romanistyki UW, dr hab. Maciej Smuk
Instytut Filologii Romańskiej UWr, prof. UWr, dr hab. Beata Baczyńska
Instytut Filologii Romańskiej UAM, prof. UAM, dr hab. Mirosław Loba
Instytut Filologii Romańskiej UJ, prof. UJ, dr hab. Wacław Rapak 4
Instytut Filologii Romańskiej UŚ, prof. Wiesław Banyś
Instytut Filologii Romańskiej UMCS, prof. UMCS, dr hab. Maria Falska
Instytut Filologii Romańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Katarzyna Wołowska
Instytut Kultury i Języka Francuskiego UO, prof. Krystyna Modrzejewska
Instytut Filologii Romańskiej UG, prof. UG, dr hab. Ewa Wierzbowska (z-ca)
Instytut Anglistyki UŁ, prof. Łukasz Bogucki
Instytut Filologii Angielskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Grzegorz Maziarczyk
Instytut Anglistyki UMCS, prof. UMCS, dr hab. Adam Głaz
Instytut Filologii Angielskiej UJ, prof. Elżbieta Chrzanowska-Kluczewska
Instytut Anglistyki UMCS, dr hab. Zbigniew Mazur
Instytut Filologii Słowiańskiej UWr, prof. UWr, dr hab. Michał Sarnowski
Instytut Filologii Słowiańskiej KUL, prof. KUL, dr hab. Maria Mocarz-Kleindienst
Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UWr, dr hab. Bożena Koredczuk
Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWr, dr hab. Arkadiusz Lewicki
Instytut Językoznawstwa WNH KUL, prof. KUL, dr hab. Janusz Bień
Instytut Filologii Polskiej KUL, dr hab. Ireneusz Piekarski
Instytut Filologii Polskiej i Logopedii UŁ, dr hab. Danuta Kowalska
Kierownicy katedr i zakładów
Katedra Literatury i Kultury Krajów Niemieckojęzycznych XX i XXI w. UMK, prof. Leszek Żyliński
Katedra Germanistyki UKW, dr Elżbieta Nowikiewicz (peł. obowiązki)
Katedra Filologii Romańskiej UMK, dr hab. Piotr Sadkowski
Katedra Filologii Niderlandzkiej im. Erazma z Rotterdamu UWr., prof. Stefan Kiedroń
Katedra Filologii Angielskiej UWM, prof. UWM, dr hab. Ewa Kujawska-Lis
Katedra Językoznawstwa Angielskiego UJ, prof. Elżbieta Mańczak-Wohlfeld
Katedra Judaistyki im. Tadeusza Taubego UWr, prof. UWr, dr hab. Marcin Wodziński
Katedra Historii Literatury Staropolskiej KUL, prof. Mirosława Hanusiewicz-Lavallee
Zakład Literatur Niemieckiego Obszaru Językowego UW, dr hab. Krzysztof Tkaczyk
Zakład Literatury i Kultury Krajów Niemieckojęzycznych US, prof. US, dr hab. Dorota Sośnicka
Zakład Współczesnej Literatury Niemieckiej US, prof. US, dr hab. Ewelina Kamińska-Ossowska
Zakład Historii Literatury Niemieckiej do 1848 r. UWr, prof. Wojciech Kunicki
Zakład Literatury Niemieckiej UJ, prof. Maria Kłańska
Zakład Językoznawstwa Germańskiego UJ, prof. Zofia Berdychowska
Katedra Filologii Angielskiej UMW, prof. UWM, dr hab. Ewa Kujawska-Lis
Zakład Translatoryki UŚ, prof. Andrzej Łyda 5
Zakład Italianistyki WF UŁ, prof. UŁ, dr hab. Artur Gałkowski
Akademickie Towarzystwo Romanistów Polskich „Plejada”