Kategoria: Uniwersytet i nauka

  • Wigilia i gość na gwiazdkę — Guest for Christmas

    Wigilia i gość na gwiazdkę — Guest for Christmas

    Program Polskiego Radia po angielsku z moim udziałem (An international edition of Polish Radio)

    Zdjęcie własne autora jp

    https://www.polskieradio.pl/395/7991/Artykul/3305354,christmas-special-open-your-home-and-invite-a-christmas-guest

  • Polska Fika z Breaking News

    Rozmowa na temat ostatnich wydarzeń z prof. Maciejem Kisilowskim (Uniwersytet Środkowoeuropejski w Wiedniu) na temat ostatnich wydarzeń w Polsce związanych z działaniem Ministra Kultury Bartłomieja Sienkiewicza w odniesieniu do reżimowej stacji TVP. Maciej Kisilowski jest nie tylko doktorem prawa z prestiżowego Uniwersytetu w Yale, ale także magistrem administracji biznesu w Princeton. Jeden z najlepszych specjalistów także w politologii. Rozmowy możesz posłuchać na YouTube czy Spotify, albo w Apple Podcast, jak również podcastach Google.

  • Masterem, ach, masterem jestem

    Masterem, ach, masterem jestem

    Master level? Fot.lic. Depositphotos

    Osiągnąłem dzisiaj sukces. Przynajmniej według Audible, aplikacji do odsłuchiwania audiobooków firmy Amazon: osiągnąłem poziom Master słuchania książek w formie audio. Czyli absolutnie mistrzowski, ekspercki poziom. Poziomów jest pięć: newbie, novice, professional, scholar, master, co trudno przetłumaczyć na polski jako absolutny nowicjusz, nowicjusz, profesjonalista, uczony, mistrz. Mistrza osiąga się po ok. 500 godzin wysłuchania to jest 20 dni i 20 godzin…

    Screen z aplikacji Audible

    Bardzo mi miło, że osiągam sukcesy w słuchaniu… 😀 Choć oczywiście słucham audiobooków nie tylko w tej formie dostarczanej przez Audible, zaś faktycznie od ładnych kilkunastu lat z niego korzystam. Zatem słucham audiobooków znacznie dłużej niż te marne 2/3 miesiąca słuchania non-stop. Czyli pewnie — obliczam mocno w przybliżeniu — miesiąc życia spędziłem na słuchaniu audiobooków.

    Oczywiście nie żal mi tego czasu, tym bardziej, że audiobooków słucha się często gotując, prowadząc samochód, jadąc tramwajem, pociągiem itd. itp. Czy miesiąc aktywności non-stop w jakimś obszarze upoważnia mnie do myślenia o sobie jako „masterze”, ekspercie?

    Zmarły w 2020 r. Anders Ericsson, szwedzkiego pochodzenia amerykański psycholog kognitywista zwany czasami „ekspertem od ekspertów” zainspirował niegdyś słynną książkę popularyzatora i dziennikarza Malcolma Gladwella „Poza schematem”. Ten ostatni napisał właśnie ten bestseller o kluczach do osiągania sukcesu i powoływał się na tzw. zasadę 10000 godzin, jtórą jakoby wymyślił Anders Ericsson. Ten na Florida State University badał głównie wybitnych wykonawców muzyki i doszedł do wniosku, że eksperckość jest nabyta. Jego badania jakby sugerowały niechcąco, że każdy może stać się wielkim mistrzem szachowym, skrzypkiem koncertowym czy olimpijczykiem, tudzież „żonglerem piłeczek” dzięki odpowiedniemu treningowi i woli, choć tacy badacze jak np. Angela Duckworth, autorka książki „Grit” z 2016, dodawałaby jeszcze do tego warunku istotne cechy charakteru, takie jako pasja i wytrwałość.

    Według badań Ericssona elita wykonawców muzycznych spędziła ponad 10 000 godzin na ćwiczeniach i koncertach. Podobne badanie przeprowadzono z pianistami, uzyskując zbliżone wyniki.

    Opublikowany w 1993 roku w „Psychological Review”, artykuł Ericssona na ten temat później stał się podstawą tzw. reguły 10 000 godzin opisanej we wspomnianym już bestsellerze Malcolma Gladwella „Poza schematem” (2008). Tam właśnie ten słynny dziennikarz mówi, że potrzeba około 10 000 godzin praktyki, aby osiągnąć mistrzostwo w jakiejś umiejętności lub dziedzinie.

    To upraszające ujęcie, bo wg Anderssona chodzi o ilość i jakość. Potrzeba jest ciężkiej, długiej ale i mądrej pracy.

    Taką właśnie pracą jest „celowa praktyka”, to znaczy „deliberative practice” wg Anderssona.

    Biografie wielkich geniuszy muzycznych raczej potwierdzają te intuicje, Mozart jest podziwiany za kompozycje dojrzałe, nie te powstałe, kiedy miał 5 lat. The Beatles najpierw grali „do kotleta” całymi dniami w szmeranych klubach Hamburga, zanim ruszyli na podbój świata.

    Jednak czy można stać się Mistrzem Słuchania Audiobooków? Otóż tutaj widać, jak marketing używający tak zwanej gamifikacji zniekształca rzeczywistość. Nie dość, że te 500 godzin słuchania jest ledwie 0,05% tych magicznych 10 000 godzin, to na dodatek trudno uznać, że słuchanie audiobooków jest „celowo ukierunkowaną praktyką”… gamifikacja nagradza, ale te nagrody i ordery są na użytek marketingu. Ech, a już widziałem się „Masterem”…

  • Muminki — Łódź — Helsinki

    Muminki — Łódź — Helsinki

    Miałem ostatnio zaszczyt i przywilej przedstawienia swojej koncepcji twórczości Tove Jansson, fińsko-szwedzkiej pisarki, artystki i ilustratorki na konferencji w jej rodzimej Finlandii.

    Zdjęcie autora podczas prezentacji w Salla, Laponia w Finlandii (zasoby własne)

    Wszyscy chyba w Polsce wiedzą, że stworzyła świat Doliny Muminków. Mało kto zdaje sobie w Polsce sprawę, że Łódź ma szczególny tytuł do twierdzenia, że Tove Jansson jest fragmentem jej dziedzictwa kulturalnego. Tak, Łódź-Helsinki to Muminki… Łódź-Helsinki wspólna sprawa. W 1978 roku Tove Jansson odwiedziła nasze miasto, by zaakceptować produkcję polsko-austriacką Muminków animowanych w słynnym studiu filmowym Se-Ma-For. Dzieci polskie podarowały jej Order Uśmiechu.

    Portret Tove Jansson na ścianie Helsinki Art Museum (HAM) fot. JP

    Pytali mnie dlaczego zainteresowałem się twórczością Tove Jansson i Muminkami. Pytają mnie także w Polsce studenci.

    A poza tymi łodzianami można wymienić bardzo dużo powodów zainteresowania nimi: Dolina Muminków przedstawia społeczność złożoną z rozmaitych osobowości, jednak Muminki akceptują wszystkich, nawet osoby teoretycznie straszne, jak Buka, Hatifnatowie, Paszczaki czy Czarnoksiężnik o czerwonych oczach i podróżujący na czarnej pumie… „w końcu ktoś kto jada naleśniki z dżemem nie może być taki zły…”

    Świat Muminków nie tylko jest pełen magii, ale także swoistego humoru i autoironii. Jednocześnie świat ten nawiedzają katastrofy, takie jak powodzie czy komety… nie jest to świat sielanki… jesień Muminków niektórych przyprawia o autentyczny płacz…

    A mimo to zło, to świat Muminków pełen jest dobra, miłości i nadziei. Niekoniecznie naiwnej.

    Na konferencji w Finlandii o tym akurat nie mówiłem. Ale kiedy wróciłem z odległej Laponii, dowiedziałem się, że w Łodzi powstał projekt poszerzenia Szlaku Bajkowa Łódź (koty Filemon i Bonifacy, Reksio, Miś Uszatek itp.) o postać Muminka. Ma on stanąć przy Ogrodzie Botanicznym. Uważam, że jest to świetny pomysł!

    Muminek jest łódzki, Muminek jest nasz… Tove Jansson będzie się uśmiechać ze swoim Orderem Uśmiechu od polskich dzieci! Zagłosujcie państwo na ten projekt! Wybierzcie tolerancyjny świat Muminków, niekoniecznie świat wojen kulturowych… Łódź—Helsinki to Muminki…

    Ulotka z prośbą o zagłosowanie na projekt Dolina Muminków, projekt na podstawie materiałów własnych Muzeum Kinematografii w Łodzi

    PS. Tekst ukazał się 9.10.23 w Gazeta Wyborcza jako Muminek jest łódzki. Więc głosujcie na tolerancyjny świat Muminków

  • Edukacja ma się dobrze… poza murami szkoły

    Edukacja ma się dobrze… poza murami szkoły

    Ukazał się nowy numer Kwartalnika Edukacyjnego „Refleksje” poświęcony tematowi Dydaktyka (w) przyszłości. Czytelnik znajdzie tam także poza innymi materiałami wywiad ze mną pt. Edukacja ma się dobrze poza murami szkoły. Dziękuję redaktorowi Redakcji za rozmowę!

    Całość można pobrać TUTAJ.

  • Tylko świnie siedzą w kinie

    Tylko świnie siedzą w kinie

    Filologiczny Obserwator Wyborczy

    Ilustracja dwóch miłych świnek w kinie (lic. Depositphotos)

    Artykuł o tytule „Tylko świnie siedzą w kinie” ukazał się 5 marca 1942 roku w „Biuletynie Informacyjnym” – konspiracyjnym piśmie będącym do stycznia 1945 roku centralnym organem prasowym Armii Krajowej. To powiedzenie oraz znak „Polski Walczącej” malowany na murach stały się częścią polskiej historii. Historii II wojny światowej na nieludzkiej ziemi.

    Leksykon polskich powiedzeń historycznych, autorstwa Macieja Wilamowskiego, Konrada Wnęka i Lidii A. Zyblikiewicz (Wydawnictwo Znak, Kraków 1998), podaje, że autorem tego hasła prawdopodobnie był Aleksander Kamiński, redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego”. Był on także twórcą koncepcji oraz założycielem i komendantem głównym Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”.

    Hasło to, podobnie jak inne działania Organizacji, nawoływało Polaków do aktów sabotażu, bądź przynajmniej bojkotu, w stosunku do osób, które uczęszczały do kina, oglądając propagandę nazistowskiej Trzeciej Rzeszy.

    Posiadam dwa bilety na film Agnieszki Holland pt. „Zielona granica”. Jutro idę z żoną na premierę. Czy Prezydent chce przekazać mi jakieś przesłanie? A może dąży do zniechęcenia swoich zwolenników do kinowej kultury? Upadek kultury w państwie PiS jest zatrważający.

    Słowa mają moc. Używanie słów powszechnie odbieranych jako obelżywe w stosunku do pewnych grup społecznych może prowadzić do tragedii. Tak samo jak określenie kogoś mianem „pytona” czy „ryżego”.

    O demonizowaniu i odczłowieczaniu w retoryce wojennej wroga pisał filolog romański i badacz oświecenia, Viktor Klemperer, w dziele Lingua Tertii Imperii.

    PiS, jak się dowiadujemy, planuje wykorzystać panujące zamieszanie, by wymusić emisję swojej 30-sekundowej agitki o „bezpiecznej Polsce” w kinach przed projekcjami filmu Holland, niezwiązanej z oficjalnym finansowaniem kampanii wyborczej.

    Nie zamierzam oceniać filmu, którego nie widziałem. Zasady etyczne nakazują wstrzymanie się od komentowania spraw, które nie są mi dokładnie znane.

    Wiadomo mi jednak, że naziści nazywali Polaków „polskimi świniami”. Echa tego było słychać wśród narodowców, gdy ukazał się komiks „Maus”, w którym Żydzi byli przedstawieni jako myszy, a Polacy jako świnie.

    Panie Prezydencie, po raz kolejny, po kampanii prezydenckiej, sięgnął Pan po argumenty odwołujące się do najgorszych instynktów polskiego społeczeństwa. Wtedy było hasło „nie będą nam w obcych językach mówić, jak mamy żyć”. O tym pisałem tutaj. Dialog z dziełami sztuki może nas uwrażliwiać, otwierać na innych i uczynić bardziej empatycznymi. Podobnie nauka języków to stwarzanie relacji. Jednak trzeba się na nie otworzyć.

    Ps. Ten tekst zmieniony ukazał się w „Tylko świnie siedzą w kinie”. Zatrważający upadek kultury w państwie PiS

  • Podręcznik fizycznej i wirtualnej mobilności Sieci UNIC

    Podręcznik fizycznej i wirtualnej mobilności Sieci UNIC

    Ilustracja międzynarodowej i międzykulturowej współpracy (lic. Depositphotos)223ss426N

    Dzisiaj opublikowano podręcznik, w którym mam także swój udział.

    O nowym podręczniku w języku angielskim możesz poczytać tutaj. Możesz także ściągnąć go za darmo na swój komputer.

    Podręcznik UNIC o fizycznej i wirtualnej mobilności to kompleksowy przewodnik dla nauczycieli akademickich dotyczący projektowania nauczania w środowiskach międzykulturowych. Wynika także z przyśpieszonych przez pandemie procesów wymiany wirtualnej. Podręcznik jest podzielony na dwie części:

    1. Pierwsza część skupia się na projektowaniu nauczania w międzynarodowym i zróżnicowanym środowisku. Omawia znaczenie internacjonalizacji w szkolnictwie wyższym i potrzebę projektowania nauczania w kontekstach międzykulturowych. Podkreśla również wartość różnorodności w tworzeniu nowych rutyn organizacyjnych i innowacyjnych praktyk w uczelniach.
    2. Druga część obejmuje aspekty organizacyjne i finansowe wymiany i mobilności. Omawia różne usytuowania mobilności w szkolnictwie wyższym, w tym mobilność fizyczną, wirtualną i mieszaną. Zapewnia również informacje o programach finansowania i informacje specyficzne dla każdej uczelni UNIC dotyczące mobilności fizycznej i wirtualnej.

    Podręcznik omawia również koncepcję wirtualnej wymiany, która jest formą mobilności wirtualnej charakteryzującą się intensywną interakcją między nauczycielami i studentami ponad granicami i mimo nich. Zapewnia praktyczne wskazówki dotyczące realizacji wirtualnej wymiany i 10-etapowy proces projektowania projektu wirtualnej wymiany.

    Ten nowy podręcznik zawiera praktyczne przykłady i pytania do refleksji, które pomagają nauczycielom rozwinąć i podnieść jakość uczenia się międzykulturowego. Zawiera również listy kontrolne dla nauczycieli, aby mogli zastanowić się nad swoim nauczaniem i zaprojektować je w bardziej międzykulturowy sposób. Załącznik zawiera listy kontrolne dotyczące oczekiwań, ról i zasad; tematów i materiałów; kontaktu i interakcji; oraz oceny i ewaluacji.

    Bibliografia zawiera różne źródła związane z internacjonalizacją w szkolnictwie wyższym, mobilnością wirtualną oraz nauczaniem i uczeniem się. Niektóre kluczowe źródła to Podręcznik UNIC o Mobilności Fizycznej i Wirtualnej, Przewodnik Programu Erasmus+ Komisji Europejskiej oraz artykuły naukowe na tematy takie jak kompetencje międzykulturowe, wirtualna wymiana i nauczanie kulturowo dostosowane.

  • Bez demokracji nie ma akademii

    Bez demokracji nie ma akademii

    JEROZOLIMA, IZRAEL – 20 lutego 2023 r.: Izraelczycy protestują w pobliżu Knesetu przeciwko planom nowego rządu premiera Benjamina Netanjahu, aby zniszczyć praworządność — Zdjęcie od elenarostunova (lic. Depositphotos)

    Nie tylko w Polsce politycy zagrażają uniwersytetom i nauce. Podobnie teraz protestują w Izraelu. Ale w Polsce protesty w akademii były dawno temu, czy ktoś jeszcze je pamięta? W ostatnim Science z 18 sierpnia 2023 r (Vol. 381/6659, s. 715) ukazał się dramatyczny Editorial autorstwa pięciu reprezentantów nauki Izraela. Tymi autorami są: Einat Albin (Hebrew University, Jerozolima), Shikma Bressler (Weizmann Institute of Science), Asya Rolls (Israel Institute of Technology), Michał Schwartz (Weizmann IS), Ehud Shapiro (też Weizmann IS).

    Autorzy zwracają uwagę, że Izrael ostatnio doświadczył kryzysu, gdy rząd zaatakował instytucje demokratyczne oraz akademickie wartości zarazem. Ten atak na niezawisłość sądownictwa, media, wolność religijną i środowisko akademickie stanowi bezpośrednie zagrożenie. Uniwersytety i naukowcy protestują przeciwko temu. To naukowcy stali się liderami protestów ulicznych. Współzależność między demokracją a akademią dla autorów tego manifestu-apelu jest oczywista, a ograniczenia wolności naukowej budzą nie tylko obawy, ale prawdziwy strach. Akademia musi działać niezależnie, by zachować swą doskonałość. Rządowe działania ograniczające wolność akademicką wywołują sprzeciw i stanowią zagrożenie dla pozycji Izraela w nauce światowej. Aby temu przeciwdziałać, społeczność naukowa musi się solidaryzować i działać wspólnie, by chronić wolność nauki.

    Hasłem protestów ulicznych w Izraelu było między innymi zdanie: „Bez demokracji nie ma akademii”.

    Warto przytoczyć zdanie, w którym pojawia się polonicum:

    „Relacja między środowiskiem akademickim a demokracją działa w obie strony. Większość cenionych instytucji akademickich funkcjonuje głównie w ramach demokracji liberalnych. Kraje doświadczające regresji demokratycznych, takie jak Turcja, Polska i Węgry, doświadczają spadku osiągnięć akademickich. Jednocześnie solidna demokracja opiera się na wolności środowiska akademickiego, które promuje nowe, liberalne, swobodne i krytyczne myślenie w społeczeństwie. Zanik tej dwustronnej relacji budzi poważne obawy w Izraelu.”

    Eksperci są potrzebni demokracji.

    Autorzy wspominają także, że na początku sierpnia rektorzy większości izraelskich uniwersytetów wystosowali otwarty list do przywódców rządu, wyrażając zaniepokojenie destrukcyjnymi procesami, które mogą osłabić potencjał naukowy Izraela. 

    Apel kończy się dramatycznie, aby zapobiec upadkowi, „globalna społeczność akademicka musi jednoczyć się i aktywnie współpracować, aby przeciwdziałać izraelskim próbom ograniczenia wolności akademickiej. Petycje naukowców z całego świata, organizacje akademickie oraz inne pokojowe środki są niezbędne, aby podnieść świadomość sytuacji i chronić wolność nauki na całym świecie.”

    Robimy coś z tym?

  • Dajcie na polski Harvard i polskie innowacje. Polscy naukowcy nie są źli. Są bardzo dobrzy

    Dajcie na polski Harvard i polskie innowacje. Polscy naukowcy nie są źli. Są bardzo dobrzy

    Autor z pomnikiem-autoportretem Jurija Łotmana z Tartu (zdjęcie własne JP). Szkoła z Tartu była bardzo wpływowa w dziedzinie semiologii kultury.

    Pilna jak nigdy dotąd jest potrzeba inwestycji w naukę i szkolnictwo wyższe w Polsce. Nie potrzeba ideologicznych i obskuranckich wystąpień ministra.

    Nowy raport, pełna jego wersja ma ukazać się we wrześniu, wykazuje olbrzymie luki w finansowaniu i wyzwania dla rozwoju gospodarczego

    Rzadko komentuję kwestie ekonomiczne. Ale ukaże się niedługo bardzo ciekawy raport.

    W najnowszym raporcie dotyczącym wpływu nauki i szkolnictwa wyższego na rozwój gospodarczy Polski wykazano, że zarówno realny, jak i względny poziom wynagrodzeń brutto w tych sektorach musi zostać przywrócony do poziomu z roku 2014. Oznacza to konieczność podwyższenia pensji o około 30-50%.

    Autorzy raportu podkreślają, że luka finansowania w naukach i pracach rozwojowych w Polsce nie jest tylko problemem w porównaniu z wiodącymi krajami UE, ale także w stosunku do krajów naszego regionu. Brak właściwego finansowania nie tylko zagraża konkurencyjności Polski na arenie międzynarodowej, ale może także hamować ogólny rozwój gospodarczy kraju.

    Tak znaczący brak inwestycji w te kluczowe sektory może mieć długoterminowe skutki dla gospodarki. Eksperci wzywają rząd i inne zainteresowane strony do natychmiastowego podjęcia działań, mających na celu zwiększenie finansowania i wsparcia dla nauki i szkolnictwa wyższego.

    Zwracają uwagę, że skuteczne inwestycje w naukę i edukację są kluczowe dla trwałego wzrostu gospodarczego, innowacji i konkurencyjności na światowym rynku. Ta sytuacja stanowi apel o priorytetowe potraktowanie tych obszarów, jako kluczowych dla długoterminowej stabilności i rozwoju gospodarczego Polski.

    Jednocześnie autorzy argumentują, że proporcjonalnie do nakładów wyniki — mierzone bibliometrycznie — polskich naukowców są bardzo dobre.

    Może zatem politycy wezmą ten postulat także na swoje sztandary? Pauperyzacja twórczej inteligencji postępuje bardzo szybko w Polsce po 2015 roku.

    Więcej szczegółów na temat raportu można znaleźć pod linkiem do omówienia w Forum Akademickim

    O relacji nakładów na naukę do jakości i zmianach w szkolnictwie wyższym pisałem w 2019 tutaj.