Rozmowa ze studentami UŁ na temat spektaklu Wielki teatr świata wg Pedro Calderona de la Barca w Teatrze Nowym w Łodzi w reż. Cezarego Tomaszewskiego. #teatrnowywłodzi#spektakl#calderondelabarca#protestwkulturze#literaturaprotestu Można wysłuchać podcastu albo na YouTube, albo Anchor, albo Spotify, Apple Podcasts. Rozmowę prowadzi prof. Jarosław Płuciennik, głosów i myśli użyczyli: dr Piotr Olkusz, Klara Chaniecka, Anna, Katarzyna, Weronika
Kilka sugestii w wykładzie, który był częścią konferencji edukacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim. Dziękuję organizatorom za zaproszenie. Pierwsze 43 minuty są właśnie o tym, a także o kryzysach, katastrofach itp. ciekawym rzeczom…
do 43 minuty, wykład prof. Jarosława Płuciennika „Jak długo uczyć się czarnych łabędzi”. Konferencja edukacyjna Kompetencje przyszłości 2 kwietnia 2022.
Rozmowa prof. Jarosława Płuciennika z dr Moniką Stobiecką (Uniwersytet Warszawski, Wydział Artes Liberales oraz Akademia Młodych Uczonych Polskiej Akademii Nauk) na temat ostatnich przemian w świecie muzealnictwa i archeologii #humanistykazaangażowana #humanistylainterwencyjna #archeologia #muzealnictwo #muzea #naukajakoperformans #postkolonializm
Rozmowa na temat obrazu Paula Klee „Angelus Novus” z prof. Eleonorą Jedlińską z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego #paulklee #angelusnovus #aniołhistorii #AngelusSantander #WalterBenjamin #GershomScholem #pamięć #historia #historiozofia #ZygmuntBauman
Niezwykle ciekawa zawartość nowego numeru „ZRL. Formy kultury i teorii.” Numer pt. Ekstrawagancje i reportaże. Szczególnie zwraca uwagę gość numeru Mark Sokolyansky, emerytowany profesor Uniwersytetu w Odessie (Odessa i Lubecka). Numer dostępny tutaj
Rysunek szubienicy ze znakiem zapytania (fot. lic. Depositphotos)
Głośna ostatnio stała się sprawa doradcy społecznego pana Przemysława Czarnka, panującego nam niemiłościwie Ministra Edukacji i Nauki. Ów doradca społeczny, zamieścił na swoim aktywnym koncie Twitterowym grafikę z szubienicą autorstwa sygnowanego jako „Dolny Mokotów”, na tej grafice jest żółtawo-szara szubienica i napis na niebieskim tle „Pamiętaj”(większymi wersalikami) „jak skończył Emil Czeczko” (mniejszymi wersalikami). Nad tą grafiką jest odautorski tekst samego doradcy ministra: „Przesłanie dla wszystkich zdrajców Polski” [potem dużo tzw. światła, jakby nowy akapit, a następnie małymi literami] „tusków, lisów, giertychów, budków, lasków, matczaków, kohutów itp.”
Pikanterii dodaje sprawie fakt, że Marek Kuna jest rzecznikiem prasowym Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie. Inkryminowny ćwierk po jakimś czasie zniknął, a pojawił się nowy: „Z prywatnego konta usunąłem wpis, w którym na przykładzie wskazałem, co robią obce służby z zrekrutowanymi i wykorzystanymi agentami. Tyle! Reszta to nadinterpretacja i manipulacja. Urażonych przepraszam”. Według informacji ministra Czarnka, doradca podał się do dymisji (doradca społeczny???). I sprawy dla ministra nie ma, co więcej zapowiada procedowanie ponowne tzw. lex Czarnek, prawa zawetowanego przez PAD. „Ta ustawa jest ogromnie potrzebna, żeby chronić polskie dzieci w wielkich miastach przed demoralizacją i deprawacją. I tyle.”
Poza aspektami czysto językowo-semiotycznymi zastanawia mnie także przyczyna „dymisji” doradcy: bo ćwierk wyjaśniający Kuny świadczy o tym, że mógł np. zdradzić jakąś tajemnicę państwową, a teraz odwraca kota ogonem twierdząc, że wieszają agentów „obce służby”, „bo przecież nie nasi…”
Zastanawia mnie także podobieństwo prowadzenia tzw. debaty zarówno przez doradców, jak i samego ministra. O tym świadczy podobieństwo stylistyczne, kończenia wypowiedzi „kategoryczną kropką: „I tyle.”” Szafowanie słowami takimi jak „agent”, czy „zdrajca” (a także przez lepiej ale ciągle źle wykształconych: „zaprzaniec”) w odniesieniu do publicznie znanych osób jest tak samo niedopuszczalne w cywilizowanej przestrzeni publicznej, jak i mówienie o tym, że ludzie nazywani skrótem LGBT to nie są ludzie. Porównanie tych niby mnogich tusków i budków do ewidentnego zdrajcy i renegata, tudzież dezertera jest zniesławiające, ale szubienica z grafiki to już przecież groźba karalna w wykonaniu (prawie?) urzędnika państwowego, taka sama, jak odmawianie równego traktowania „nieludziom” przez Czarnka. Jeśli Minister nie akceptuje takiego prowadzenia debaty publicznej w wykonaniu Kuny, jak sam twierdzi, to przecież dotyczy to stylu prowadzenia tej debaty przez niego samego. Ustawa ma wedle niego „chronić polskie dzieci w wielkich miastach przed demoralizacją i deprawacją. I tyle.” Jaki doradca taki minister. Co jest demoralizacją i deprawacją? Dla mnie raczej pozbawianie cnót obywatelskich polskich uczniów i rodziców, którzy nie będą mięli nic do powiedzenia, bo o wszystkim mają decydować kuratorzy „z carskiego nadania”. Deprawacją dla mnie jest tępa propaganda w postaci przedmiotu o nazwie HiT, Historia i Teraźniejszość. Minister „rozumowi bluźni”, powinien już dawno podać się do dymisji, a nie jego doradca, którego przecież mianuje minister.
Parafrazując starca z ballady Mickiewicza:
„Doradca społeczny duby smalone bredzi, A Czarnek rozumowi bluźni”.
Czy ktoś tak nieracjonalny może zajmować się edukacją i nauką?
Martin Luther King Jr Memorial Statue Washington DC w nocy (fot. na lic. Depositphotos)
Obejrzyj komentarz video TUTAJ Jeśli chcesz posłuchać podcastu, możesz to zrobić tutaj
Komentarz video na temat dobrej i złej retoryki
Kilka dni temu zadałem studentom do analizy jedną z najsłynniejszych mów świata, słynne „I have a dream” Martina Luthera Kinga z 28 sierpnia 1963 r. Chciałem przedstawić na jej przykładzie kilka genialnych chwytów retorycznych człowieka uznawanego za mówcę z tak zwaną charyzmą. W przypadku tego właśnie mówcy, zamordowanego w zamachu bojownika praw człowieka, charyzma była niejako naturalna, bo był on pastorem, kaznodzieją, zwiastunem słowa. Wbrew potocznym mniemaniom wielu badaczy uważa, że charyzma nie jest nadprzyrodzonym darem i że można się jej nauczyć. O Zełeńskim krążą już legendy, że ma iskrę Bożą, że ma ikrę w sobie, że… jest „sługą swego ludu”.
Istnieją przemowy historyczne, o których inni ludzie piszą i które długo komentują. Są już drukowane książki, w których zawarte są najsłynniejsze mowy świata. Niewątpliwie ta dzisiejsza (16 marca 2022) przemowa przed członkami Kongresu Stanów Zjednoczonych prezydenta Zełeńskiego będzie jedną z takich historycznych mów. Mimo to, że przemowa ta była czytana, a nie mówiona z pamięci.
Można powiedzieć, że już od samego początku tej mowy Zełeński zapowiada motywy kojarzący się z tą słynną rozgorączkowana oracją Kinga podczas słynnego marszu na Waszyngton, przede wszystkim bojowników czarnych zebranych w proteście przeciwko segregacji rasowej. Na samym wstępie mowy Zełeńskiego mamy w trzecim zdaniu stwierdzenie, że Kijów, z którego mówca przemawia, jest miastem bombardowanym z powietrza i z ziemi, ale miasto to nie daje za wygraną, nie rezygnuje nawet przez sekundę. („it doesn’t give up”). Ten fragment przywołuje w pamięci wielu Amerykanów na pewno słynny hymn pokrzywdzonych „We shall overcome”, śpiewany podczas tego marszu w Waszyngtonie przez pieśniarkę o anielskim głosie Joan Baez. Motyw ucisku i wytrwałości w nim, niepoddawania się jest słynnym toposem.
Mówca następnie wspaniale zbliża się do adresata swojej mowy, kiedy pokazuje podobieństwo ukraińskiego narodu do Amerykanów, którzy także kochają wolność i cenią odwagę. Potem dwa razy przypomina pragnienia i marzenia Amerykanów, dwa razy pada słowo „dreams”. Świetnie też przywołuje z pamięci Amerykanów założycieli amerykańskiej demokracji i wprost wymienia jej najdroższe wartości: „niezależność, wolność i troska o wszystkich, o każdego człowieka, o każdego, kto pilnie pracuje, uczciwie żyje, szanuje prawo”.
Za wspomnienie praworządności prezydent Zełeński ma ode mnie dodatkową miłość.
W komentarzach np. CNN podkreśla się, że „te słowa odnoszą się bezpośrednio do podstaw amerykańskiego ustroju — życia, wolności, dążenia do szczęścia i zdolności ludzi do wyboru swojego rządu.”
I potem następuje punkt kulminacyjny, zaczyna nowy akapit od cytatu: I have a dream, żeby zaraz potem dać wyraz refleksji nad nim. I prowadzi do swoistej parafrazy: zamiast mówić i powtórzyć mam marzenie, mówi: „mam potrzebę”, czyli mam pragnienie, jestem w potrzebie. „muszę bronić naszego nieba”. To jest świetna parafraza.
Tym samym mówca przywołuje wspaniały autorytet Kinga, ale i zarazem — niemal w tym samym punkcie — dystansuje się od niego, parafraza jest jednocześnie bardziej przyziemna, wskazująca na potrzebę, ale jednocześnie ta potrzeba odnosi się do tego, co wzniosłe i nad nami, do nieba. Choć przecież to niebo także jest czymś bardzo, bardzo konkretnym i materialnym. Trzeba je przecież zamknąć. Jest więc ten mówca jednocześnie wizyjny i zarazem pragmatyczny. Czym niewątpliwie może pozyskać pragmatycznych i realistycznych Amerykanów, lubiących jednak ludzi z wizją, ludzi z charyzmą.
Swoją mowę przywódca ukraiński zakończył też świetnie, bo przeszedł na język angielski i odwołał się wprost do prezydenta Joe Bidena, jako przywódcy narodu. Metafora użyta przez niego w wyrażeniu „przywódca pokoju” jest figurą pochodzenia biblijnego, „Książę Pokoju” wywodzi się z apokaliptycznego proroctwa Księgi Izajasza z rozdz. 11, a jest zazwyczaj odnoszona ta figura przez chrześcijan różnych wyznań do Jezusa Chrystusa. Oczywiście prezydent Zełeński korzysta tutaj z aluzji, nie jest bezpośrednio uniesiony religijnie, jednak ta aluzja w kraju niezwykle rozległej znajomości Biblii, musi być bardzo jasna i dużo mówiąca.
„Pokój w twoim kraju nie zależy już tylko od ciebie i twoich ludzi. On zależy od tych, którzy są obok ciebie, od tych, którzy są silni. Silny nie znaczy słaby. Silny jest odważny i gotowy do walki o życie swoich obywateli i obywateli świata. O prawa człowieka, o wolność, o prawo do godnego życia i śmierci, kiedy nadejdzie czas. I nie wtedy, gdy tego chce ktoś inny. Twój sąsiad.”
Świetnie nawiązuje mówca do swojego młodego wieku, od razu wspominając innych, udowadnia, że charyzma to nie jest narcystyczne mówienie o sobie, to nie jest zawracanie głowy swoimi sentymentami: „aby utrzymać planetę przy życiu, aby zachować sprawiedliwość w historii. Teraz mam prawie 45 lat. Dziś moje życie się zatrzymuje, kiedy przestało bić serce ponad 100 dzieci. [w Ukrainie]”
„Życie musi powstrzymywać śmierć” to jest znakomity paradoks na koniec mowy. I bezpośredni zwrot do prezydenta Bidena: „jesteś wodzem narodu, swojego wielkiego narodu. Życzę, abyś był liderem świata. Bycie liderem świata oznacza bycie przywódcą pokoju.”
To jest bardzo jasna wiadomość dla Bidena, który usiłował i usiłuje walczyć o prezydenturę z główną agendą obrony demokracji przed autokracjami. Apel świetny. I jakże prodemokratyczny.
Podsumowując trzeba podkreślić, że Zełeński miał bardzo dobrze przygotowaną mowę. Był natchniony, ale też stąpający po ziemi. Używał wzniosłych słów, ale nigdy nie był mętny. Miał odniesienia religijne, ale delikatne i bardzo realistyczne tudzież pragmatyczne. Uniesienie nie oznaczało u niego mętniactwa. Jak u tych, co to próbują w kontekstach militarnych zacierać granice semantyczne między „misją pomocy humanitarnej lub misją ratunkową”, a „misją bojową” NATO. Mętność Kaczyńskiego świetnie się sprawdza w kontaktach z pisowskim elektoratem, można to nazwać nawet „poetyką niedopowiedzeń i insynuacji”, jednak na gruncie poważnej, jakże poważnej światowej dyplomacji, taka mętność skazana jest na klęskę.
Mowa Zełeńskiego jest niewątpliwie porównywalna ze znakomicie przygotowaną mową Lecha Wałęsy, zaczynającej się także od aluzji do dobrze znanych Amerykanom słów z Konstytucji USA: „We the People”, „My, naród”. Gra z „I have a dream” przejdzie do historii retoryki, podobnie jak gra semantyczna z „przywódcą pokoju”. Zełeński ma ikrę. Jest demokratą. I jest jasny, nie mętny. Trudno mi jest powstrzymać podziw.
Film wideo na kanale YouTube z ilustracją do treści artykułu
Wszyscy żyją dziś wojna w Ukrainie. Nawet maturzyści są zapewne rozdarci pomiędzy newsami na temat wojny, podwyżek, inflacji a koniecznością przygotowywania się do zdawania egzaminu dojrzałości.
Zrzut ekranu z Twittera prezydenta Zelenskiego (fot. JP).Prezydent Zelensky w wojennych barwach (fot. z Twittera JP)
Jest jednak postać, która wydaje się niezwykle dobrze wpisywać zarówno w temat wojny w Ukrainie, jak i w egzamin maturalny. Jest to postać prezydenta Ukrainy Wołodymira Zelenskyego.
Krążą o nim w sieci legendy i memy, świadczące o tym, że prezydent Ukrainy jest postacią niezwykle barwną i niejednoznaczną. Najbardziej jednak uderzające jest, że w jego postaci widać wyraźnie zmieszanie mediów i rzeczywistości.
W tej chwili występuje bardzo często jednak jako jednoznaczny Bohater, wspaniały przywódca, służący z poświęceniem swoim ludziom.
Można powiedzieć że prezydent Zelensky ucieleśnia znakomicie ideę świata jako teatru. Maturzyści oczywiście powinni wiedzieć, że najlepszym wzorem, ucieleśnieniem tej idei „świat to teatr” były sztuki teatralne Calderona de la Barca. Nota bene, w Łodzi właśnie można oglądać w Teatrze Nowym bardzo ciekawy i aktualny spektakl na podstawie jego sztuki pt. Wielki teatr świata.
Jednak pod dużym wpływem autora tej sztuki, hiszpańskiego dramatopisarza Calderona de la Barca pozostawał nasz romantyczny twórca, jeden z trzech wieszczów narodowych, Juliusz Słowacki. Świetnie te wpływy widać w pięcioaktowym dramacie pt. Mazepa, w którym nie wiadomo, czy tragiczne rozwiązania na końcu (trupy się ścielą gęsto) są wynikiem kompletnego przypadku, czy też Opatrzności. Świetny przykład ironii romantycznej.
Théodore Géricault (1791–1824) Der Page Mazeppa (ca 1820) domena publiczna, źródło The Yorck Project (2002) 10.000 Meisterwerke der Malerei (DVD-ROM), distributed by DIRECTMEDIA Publishing GmbH.
Iwan Mazepa (1639–1709) to historyczny przywódca Ukrainy. Słynny w Polsce pamiętnikarz Jan Chryzostom Pasek jest autorem opowieści, która obiegła cały świat kultury: jako młody człowiek Mazepa został złapany na gorącym uczynku erotycznym ze szlachcianką, której mąż ukarał go, przywiązując nagiego do dzikiego konia i wypuszczając na wolność; w końcu dotarł on do Kozaków i został ich dowódcą wojskowym. Lord Byron napisał utwór Mazeppa (1819), poemat poświęcony głównie tej szaleńczej jeździe na koniu. To z kolei inspirowało wielu malarzy romantycznych. Należy tu wymienić Théodore Géricault (1823, obraz obecnie w Metropolitan Muzeum Sztuki), Eugène Delacroix (1824, Fińska Galeria Narodowa), Horace Vernet (1826, Musée Calvet w Awinionie) i Louis Boulanger (1827, Musée des Beaux-Arts de Rouen). Wkrótce po tych obrazach pojawiły się wersje teatralne historii Mazepy.
Banknoty ukraińskie z podobizną hetmana Mazepy (fot.lic. Depositphotos)
Mazepa był historycznym hetmanem wojska zaporoskiego, kozackiego w latach 1687–1708. Odegrał ważną rolę w bitwie pod Połtawą (1709), kiedy stanął po stronie szwedzkiego króla Karola XII. Dlatego Puszkin, chcący się przypodobać carowi, napisał „Połtawę”, w której przedstawił Mazepę jako zdrajcę Rosjan. Potem Czajkowski stworzył na podstawie wiersza Puszkina operę Mazepa (1881-1883), z librettem Victora Burenina.
Jednak w kulturze Zachodu obrazem najbardziej fascynującym ludzi jest to zjednoczenie z dzikim koniem, co z punktu widzenia antropologii kultury może być wiązane przede wszystkim z wyobrażeniami o magicznej, szamańskiej sile. Widać tutaj także idealizację orientu. Porównuje się też ten romantyczny obraz z romantycznym przedstawienie Faetona (w mitologii greckiej syn Heliosa), który zbyt lekkomyślnie jeździł słonecznym rydwanem. Nawet moderniści, tacy jak Bertolt Brecht i Roy Campbell fascynowali się tym obrazem.
Charakterystyczna jest kreacja Victora Hugo, który napisał wiersz „Mazeppa” w Les Orientales (1829), dedykowany Boulangerowi. Wiersz przedstawia romantyzm równin ukraińskich, ale Mazepa przyrównany jest do poety wygnanego ze świata żywych ze względu na swoje dziwactwa, zakazany poeta jest przywiązany do dzikiego konia swojej inspiracji. Hugo wierzy w końcowy sukces swojego bohatera.
Jednak najważniejsze dla maturzystów jest to, że Juliusz Słowacki napisał sztukę Mazepa (1840), jedyny dramat, który wystawiono za jego życia, nota bene, w Budapeszcie. W polskim serwisie wideo „Ninateka” dostępna jest ekranizacja tego dramatu w reżyserii legendarnego Gustawa Holoubka z 1969 r. Widowisko powstało rok po słynnej inscenizacja Dziadów Mickiewicza w 1968 r. Charakterystyczne, że w dramacie Słowackiego to, co podniecało wyobraźnię malarzy i muzyków Zachodu Europy: szaleńcza naga jazda na koniu — u Słowackiego i w filmie Holoubka następuje już poza sceną teatru, po zakończeniu sztuki…
Dla maturzystów tegorocznych na pewno ciekawe jest także i to, że Józef Bohdan Zaleski, polski poeta z tzw. romantycznej szkoły ukraińskiej, jest autorem „Dumki Mazepy”.
Dużo wątków romantycznych w tej historii, jakże pasujących do bohaterów wojny:
„Grzmot nie piorun, krew nie woda, Kto wojuje, zna co boje; Darmo grozi wojewoda, Darmo – groźby się nie boję! Co to znaczą konie, stepy, Stepy, konie dla Mazepy?”
Dwa zakochane konie (fot. Lic. Depositphotos)
Zatem podsumowując: prezydent Zelensky jest w dzisiejszych czasach prawdziwym bohaterem całego świata, bo ucieleśnia także dawne, romantyczne motywy, nie tylko wyobrażenie o człowieku z krwi i kości, ale także zmieszanie mediów i życia, życia i teatru. Wiem, że giną ludzie, wiem, że czeka nas trudny czas w mocno zmienionym świecie, wiem, że mamy ponad milion nowych obywateli w Polsce. Staram się jak mogę, zrozumieć te wszystkie nowe wątki. Historia się nie powtarza, ale motywy niektóre wracają w nowych konfiguracjach.
Ps. Wpis zmieniony ukazał się 10 marca 2022 r. w Gazeta Wyborcza. jako „Ściąga na maturę 2022. Wołodymyr Zełenski to romantyczna postać, ale nie Mazepa, choć…”
Dla chętnych:
Maron, M. (2015). „Mazepa” – dramat Juliusza Słowackiego i tragedia filmowa Gustawa Holoubka. Ironia romantyczna w działaniu. Annales Universitatis Mariae Curie-Sklodowska, sectio L – Artes, 13(1), 69. https://doi.org/10.17951/l.2015.13.1.69