Inga Iwasiów, jedna z najsłynniejszych polskich pisarek, wydała nową powieść „Późne życie”, która właśnie miała swoją prapremierę w Pobierowie. Relację z krótkie rozmowy znajdziecie poniżej na YouTube i Spotify, tudzież w Apple Podcasts.
Ostatnio w przestrzeni publicznej pojawiły się dyskusje prawne, prawnicze oraz okołoprawne związane z liczbą osób zasiadających w różnych składach sądowych.
Wiem, że to zagadnienie, które może wyglądać na eksperckie, dla wąskich specjalistów, zarezerwowane dla prawników. Jednak przychodzi mi do głowy także bliski mi zawodowo kontekst historii kultury i historii idei. Obejrzałem ostatnio ponownie 12 gniewnych ludzi Sidneya Lumeta. Tam właśnie widać wyraźnie znaczenie liczby ludzi uczestniczących w jakimś procesie — niekoniecznie sądowym — znaczenie niebagatelne dla innych procesów takich jak demokratyzacja, demokracja, działania moralne.
Zanim podejmę ten uniwersalny i zarazem amerykański temat chciałbym wskazać na nasze polskie podwórko.
Ostatnio w Polsce mniej więcej w jednym czasie zapadł wyrok w Sądzie Najwyższym w składzie siedmiu legalnych sędziów Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (26 kwietnia 2023 roku) oraz — niemal w tym samym czasie — wysunięto projekt uchwały Sejmu mającej ograniczyć tzw. pełny skład Trybunału Konstytucyjnego. W obu sprawach idzie niby o ten sam problem liczby sędziów, jednak w pierwszej 7-osobowy skład sędziowski wydał wyrok o za małych składach (jednoosobowych), w drugiej propozycji idzie o coś odwrotnego: w intencji pomysłodawcy sędziów w pełnym składzie konstytucyjnie ustanowionego organu o nazwie Trybunał Konstytucyjny jest za dużo. Wyraźnie widać więc zatem, iż tendencją obecnej władzy jest ograniczanie ilości podmiotów w procesach decyzyjnych, a w tym konkretnym przypadku w procesach sądowych.
Można sobie wyobrazić kilka argumentów pozytywnych za zmniejszeniem ilości podmiotów decyzyjnych w jakiś procesach, którymi chce się zarządzać. Po pierwsze, efektywność. W miarę jak liczba podwładnych rośnie, menedżer musi poświęcić więcej czasu na koordynację pracy, rozwiązywanie problemów i zarządzanie konfliktami. W rezultacie menedżer może mieć mniej czasu na strategiczne myślenie i inne kluczowe zadania.Po drugie, jakość komunikacji: Większa liczba zarządzanych może prowadzić do słabszej komunikacji i nieporozumień, ponieważ menedżer musi przekazać informacje większej liczbie osób. W rezultacie może być trudniej utrzymać spójność informacji oraz monitorować, czy wszystkie osoby zrozumiały przekaz.Po trzecie, duża liczba zarządzanych może prowadzić do przeciążenia menedżera, co z kolei może prowadzić do wypalenia zawodowego, zmniejszenia efektywności i problemów z podejmowaniem decyzji.Czwartym argumentem może być poziom zaangażowania: W mniejszych zespołach menedżer może poświęcić więcej czasu na indywidualne rozmowy z podwładnymi, co sprzyja zrozumieniu ich potrzeb, motywacji i problemów. W większych zespołach takie podejście jest trudniejsze do utrzymania, co może prowadzić do spadku zaangażowania pracowników. Po piąte, w zespołach z mniejszą liczbą zarządzanych decyzje mogą być podejmowane szybciej, ponieważ komunikacja jest prostsza, a lider ma lepszy przegląd sytuacji. W większych zespołach podejmowanie decyzji może być opóźnione z powodu złożoności procesu komunikacji i konieczności konsultacji z większą liczbą osób. Po szóste, w mniejszych zespołach menedżer może poświęcić więcej czasu na rozwój zawodowy podwładnych, podczas gdy w większych zespołach może być trudniej znaleźć czas na indywidualne wsparcie. Wszystko to prawda w zespołach, którymi się zarządza bądź którymi chce się kierować. No ale przecież sądy są niezawisłe i niezależne od polityków. Przynajmniej takie powinny być według nauk wywodzących się z Monteskiusza. I wedle naszej Konstytucji…
I na tym tle właśnie pojawia się film Sidneya Lumeta 12 gniewnych ludzi (1957), to klasyczny amerykański dramat sądowy. Od ponad półwiecza jest przedmiotem licznych refleksji, analiz, interpretacji. Do dzisiaj ogląda się go świetnie. Na podstawie tego filmu można oczywiście pokazać amerykański system prawny: film przedstawia porywający obraz procesu obrad ławy przysięgłych i stawia ważne pytania dotyczące roli ławy przysięgłych, domniemania niewinności oraz znaczenia uzasadnionych wątpliwości w amerykańskim systemie prawnym. Lumet dotyka tutaj także problemu zasadności kary śmierci. Film ten też świetnie pokazuje dynamikę grupy i złożoną psychologię podejmowania decyzji: „12 gniewnych ludzi” to doskonałe studium dynamiki relacji grupowych, pokazujące, jak indywidualne uprzedzenia i osobiste doświadczenia mogą wpływać na zbiorowy proces podejmowania decyzji. Bada również dynamikę władzy między przysięgłymi i wpływ pojedynczego głosu sprzeciwu na ostateczny werdykt grupy.W filmie występuje 12 różnych postaci, z których każda ma własną, niepowtarzalną osobowość i pochodzenie. Lumet po mistrzowsku rozwija te postacie, używając ich jako archetypów do badania ludzkiej natury, uprzedzeń i walki o obiektywne osądy. Dość istotne jest to, że w amerykańskim systemie prawnym ławnicy muszą osiągnąć jednomyślność i że zamyka się ich w pomieszczeniu i nie wypuszcza aż wydadzą werdykt.
Lumet w tym filmie pokazuje także siłę perswazji i krytycznego myślenia: główny bohater filmu, juror nr 8 (w tej roli Henry Fonda), wykorzystuje logikę, rozum i empatię, aby stopniowo przekonać innych ławników do ponownego rozważenia ich pierwotnego wyroku skazującego. W ten sposób „12 gniewnych ludzi” podkreśla znaczenie krytycznego myślenia, otwartości i skutecznej komunikacji w osiąganiu sprawiedliwego wyniku.
Ławnicy to osoby wywodzące się ze społeczeństwa, to jego emanacja, uczestniczą w procesach sądowych zwykle w roli sędziów wspólnie z zawodowymi sędziami. Choć różne kraje mają różne systemy ławnicze, istnieją pewne argumenty za stosowaniem większej liczby ławników w procesach:
Reprezentatywność: Więcej ławników oznacza większe prawdopodobieństwo, że skład sądu będzie reprezentatywny dla społeczeństwa. Dzięki temu orzekanie będzie uwzględniać różne perspektywy, doświadczenia i wartości obywateli.
Legitymacja społeczna: Duża liczba ławników może wzmacniać zaufanie społeczne do systemu sądownictwa, ponieważ osoby uczestniczące w procesie sądowym mogą widzieć, że wynik sprawy jest oparty na opinii większej liczby swoich rówieśników.
Równowaga władzy: Duża liczba ławników może zapewnić lepszą równowagę władzy między sędziami zawodowymi a obywatelami, zapobiegając potencjalnemu nadużyciu władzy przez zawodowych sędziów.
Zrozumienie społeczne: Ławnicy, jako osoby spoza środowiska prawniczego, mogą wnosić do procesów sądowych „zdroworozsądkowe” podejście, które może pomóc lepiej zrozumieć kontekst społeczny danej sprawy. Większa liczba ławników może wzbogacić to zrozumienie.
Edukacja obywatelska: Uczestnictwo w procesach sądowych jako ławnik daje obywatelom możliwość poznania prawa i funkcjonowania sądownictwa. Większa liczba ławników oznacza, że więcej osób zdobywa takie doświadczenia, co może przyczynić się do wzrostu świadomości obywatelskiej.
Sprawiedliwość proceduralna: Duża liczba ławników może wpłynąć na poczucie sprawiedliwości proceduralnej stron procesu, gdyż sprawy są rozpatrywane przez większą grupę osób, co może ograniczać wpływ osobistych uprzedzeń czy preferencji jednostek.
Nie chcę tych podręcznikowych argumentów stosować, aby sugerować wprowadzenie ławników do TK… Jednak jeśli takie argumenty można zastosować w odniesieniu do ławników (świeckich, niezawodowych sędziów), to tym bardziej są one do zastosowania w odniesieniu do sędziów profesjonalnych wywodzących się z zawodów prawniczych.
Wszystko to oczywiście kosztuje. Mniej ludzi to mniejszy koszt. Ale może jednak warto zainwestować więcej, po to, żeby mieć lepsze prawo, lepsze procedury, lepsze społeczeństwo.
Mam niestety dojmujące uczucie przenikające mnie grozą, że rządzącym obecnie nie zależy na jakości, procedurach i społeczeństwie.
Protest songi mają swoją klasykę. Spośród klasycznych protest songów studenci mogli wybrać: Światowe: Billie Holiday – Strange Fruit (1939) Woody Guthrie – This Land Is Your Land (1944) John Lennon – Imagine (1971) Gil Scott-Heron – The Revolution Will Not Be Televised (1971) The Wailers – Get Up, Stand Up (1973) Sex Pistols — God Save the Queen (1977) Public Enemy – Fight The Power (1989) Kendrick Lamar – Alright (2015) Rage Against the Machine – „Killing in the Name” (1992) U2 – „Sunday Bloody Sunday” (1983) Pink Floyd – „Another Brick In The Wall, Part II” (1979) Polskie Jacek Kaczmarski — „Mury” (1978) Czesław Niemen — „Dziwny jest ten świat” (1967) Perfekt — „Chcemy być sobą” (1981) Republika — „Kombinat” (1982) Brygada Kryzys — „Centrala” (1982) Lombard — „Szklana pogoda” (1983) Maanam — „Nocny patrol” (1983) Kazik Staszewski — „Twój ból jest lepszy niż mój” (2020) Peja — „Mój rap, moja rzeczywistość” (2001) Taco Hemingway — „Polskie Tango” (2020) Zdecydowani faworyci to: Taco Hemingway — „Polskie Tango” (2020), Brygada Kryzys — „Centrala” (1982), Jacek Kaczmarski — „Mury” (1978); Billie Holiday – Strange Fruit (1939), Rage Against the Machine – „Killing in the Name” (1992), John Lennon – Imagine (1971). W studiu z prof. Jarosławem Płuciennikiem studenci UŁ: Hubert, Emilia, Mikołaj, Kasia i Maciek. #protestsong #protestsongs #protests #rock #klasykarocka #studenckiwybórifoch #studenciUŁ #polskietango #tacohemingway #rageagainstthemachine #killinginthename #brygadakryzys #centrala #jacekkaczmarski #mury #billieholiday #strangefruit #johnlennon #imagine
Zapraszam serdecznie 9 marca 2023 na spotkanie z okazji publikacji nowego numeru naszego czasopisma. Tym razem zeszyt 4 2022 poświęcony jest Transmedialnym narracjom drugoosobowym. W panelu dyskusyjnym wybitni specjaliści. Można dołączyć albo na Zoom, wtedy z możliwością aktywnego uczestnictwa z pytaniami, albo jako widz na Facebooku, w transmisji na żywo…
EDIT: tutaj zapraszam do obejrzenia zapisu na YouTube
Transmedial second person narrative
Special conference on the occasion of publishing a special issue of the Problems of Literary Genres 2022/4 about second person narrative in literature and media… Special guests and editors of the issue (Magdalena Rembowska-Płuciennik, Polish Academy of Sciences and the Humanities, Warsaw, and Joanna Jeziorska-Haładyj, University of Warsaw) speaking: Sandrine Sorlin, Paul Valery University, France, Pernille Meyer Aarhus University, Denmark, Denise Wong Queen Mary University of London, United Kingdom, Michał Kłosiński Silesian University, Agnieszka Przybyszewska, University of Lodz
Dzień nauki i zadane pytania przez prof. Jarosława Płuciennika: Czy nauka to wyższa inteligencja, większa wiedza i mądrość? Krótko i treściwie… czym jest nauka
Możesz podcast znaleźć także w Apple Podcasts i Google Podcasts
We wtorek 7 lutego 2023 r. w Warszawie miało miejsce wydarzenie bez precedensu: na placu Krasińskiego przed Sądem Najwyższym zebrała się grupa ponad dwudziestu ławników-elektów Sądu Najwyższego i wygłosiła oświadczenie.
Oświadczenie ławników-elektów z 7 lutego 2023 r.
Dzięki uprzejmości kilku sędziów grupa ławników-elektów weszła po krótkim oczekiwaniu do gmachu, żeby towarzyszyć trójce spośród nich, której dane było „spotkać się” tego dnia z I prezes Małgorzatą Manowską .
Z wielu względów nie mogę i nie chcę komentować przebiegu rozmów, chciałbym jednak wskazać, że prawo takich rozmów nie przewiduje. Jeśli miałyby stanowić one warunek przyjęcia ślubowania od ławników, to są one uroszczeniem i nadużyciem.
Jeden wątek w tym całym wydarzeniu uderza mnie szczególnie mocno: owo ślubowanie trzech ławników miało miejsce w czterech ścianach gabinetu w obecności jedynie przyjmującej ślubowanie.
Pamiętam jakim wydarzeniem było, kiedy Lech Kaczyński po 13 miesiącach oczekiwania zdecydował się wreszcie wręczyć nominacje profesorskie 7 lipca 2009 r/ stukilkudziesięciu osobom na liście sporządzonej na podstawie decyzji wtedy działającej Centralnej Komisji ds. nauki. Byłem jedną z tych stukilkudziesięciu osób. Pamiętam ten tłok w salach pałacowych. Lech Kaczyński też wtedy dał odczuć tym oczekującym osobom — niejako samym aktem oczekiwania, wyczekania — jak wiele od niego zależy, choć w świetle prawa miał być jedynie zwieńczeniem całego procesu, nie dość że wieloletnich starań kandydata, ale także bardzo złożonej procedury dochodzenia do tytułu. Ceremoniał był jednak dostojny i godny.
Ceremoniał 7 lipca 2009 r. Pałac Namiestnikowski w Warszawie. Śp. Prezydent Lech Kaczyński i prof. dr hab. Jarosław Płuciennik podczas wręczania nominacji profesorskiej. Zdjęcia własne JP oraz podarowane na pamiątkę przez kancelarię Prezydenta RP
Nie chcę tutaj porównywać tych spraw, bo w świetle obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym pani prezes ma nawet mniej do powiedzenia, jeśli idzie o przyjęcie ślubowania niż wtedy urzędujący prezydent Lech Kaczyński w sprawie nominacji profesorskich. Miał ją podpisać i wręczyć. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że ta pokątna ceremonia wtorkowa przyjęcia ślubowania od legalnych ławników Sądu Najwyższego jest urągająca powadze instytucji i nie przystoi ludziom reprezentującym instytucje Konstytucyjne. Drugorzędna w tym kontekście sprawa to np. radość z takiej uroczystej chwili, kiedy towarzyszyłaby jej np. rodzina czy znajomi (to są tak zwane imponderabilia). W ceremonii profesorskiej w pałacu Prezydenckim zazwyczaj jest kilka osób towarzyszących. Przeciwnicy samej instytucji ławników w Sądzie Najwyższym będą być może krytykować ten punkt widzenia, myślę jednak że godność instytucji sądu najwyższego, nawet jeśli nie zgadzać się z istotnością obecności czynnika obywatelskiego w niej, zasługuje na lepsze procedury. Tego wymaga szacunek dla Polski i jej państwa.
7 lutego 2023 r. Przed Sądem Najwyższym (fot. Anita Czarniecka)
Co to jest stand-up? Czym różni się od komedii? A od kabaretu? Wszystko to wyjaśnia Krzysztof Skiba w rozmowie z prof. J. Płuciennikiem. Wydanie podcastu z udziałem gościa Krzysztofa Skiby, stand-upera, piosenkarza rockowego, happenera, teatrologa, kulturoznawcy i kabareciarza. Próba dookreślenia gatunku stand-upu… Bez zbędnej teorii.