W THE dzisiaj Ukazał się ciekawy artykuł Paula Baskena pt. Czy Akademia Heterodoksji zna swoją misję (Does the Heterodox Academy know what it stands for?)
To jest fikcyjne logo HxA (powyżej)
Artykuł analizuje rosnącą popularność Heterodox Academy (HxA), organizacji promującej różnorodność poglądów na uczelniach. Choć początkowo miała ograniczać ekstremizmy lewicowe, obecnie wzrost jej wpływów napędzany jest głównie przez konserwatywne siły. Autor podkreśla, że HxA, mimo deklarowanej misji promowania debaty i równowagi ideologicznej, jest wspierana finansowo przez grupy z konserwatywną agendą. W artykule omawiane są także wyzwania związane z realizacją celów HxA oraz wewnętrzne napięcia dotyczące kierunku, w jakim powinna zmierzać organizacja.
Parafrazując główne tezy, można powiedzieć, że Heterodox Academy (HxA) miała na celu ograniczenie ekstremizmów lewicowych w akademii, jednak jej rozwój jest obecnie napędzany przez konserwatywne siły polityczne. Organizacja, której udało się zgromadzić 500 uczestników na trzydniowej konferencji w Chicago, choć promuje różnorodność poglądów, jest finansowana głównie przez grupy z konserwatywną agendą, co budzi pytania o jej rzeczywiste cele. Podczas konferencji w Chicago uwidoczniły się różnice w opiniach uczestników na temat roli HxA, a także jej podejścia do kwestii takich jak polityka DEI (różnorodność, równość i inkluzja). Mimo to, HxA przyciąga różnorodnych członków, co świadczy o jej skomplikowanej naturze i potencjalnym wpływie na przyszłość edukacji wyższej w USA.
Ciekawa jest opinia Stanleya Fisha: znanego ze swojego sceptycznego podejścia do protestów studentów w latach 60., gdy był młodym członkiem wydziału Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, ale także autora książki o akademickiej wolności (Chicago 2014) czy o mowie nienawiści i fake newsach (2019) – w wydarzeniu w Chicago zbyt często uczestniczyli zwolennicy HxA, którzy „wypowiadają wielkie abstrakcje, takie jak <<prawda>>, wierząc, że w ten sposób coś wypowiadają”.
Posiedzenie Rady Ławniczej Sądu Najwyższego 28.05. 24
Z dzisiaj:
UCHWAŁA Rady Ławniczej Sądu Najwyższego II kadencji nr 19/2024 z dnia 28 maja 2024 r. w sprawie projektowanych zmian ustawowych, przywracających praworządność w Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym
Rada Ławnicza Sądu Najwyższego II kadencji, w związku z procedowanym przez Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej projektem ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, a także w związku z publiczną i polityczną dyskusją przyszłych analogicznych projektów dotyczących Sądu Najwyższego RP, formułuje następujące stanowisko:
Rada Ławnicza SN przyjmuje z aprobatą i nadzieją działania podjęte dotąd przez Sejm i Senat obecnej kadencji, a także Radę Ministrów RP, w tym zwłaszcza Ministerstwo Sprawiedliwości RP, zmierzające do przywrócenia demokratycznego państwa prawnego. Działania te, widoczne i wymierne, na trwałe zapiszą się w dorobku obecnej władzy ustawodawczej i wykonawczej, których oddanie niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz rzeczywistemu trójpodziałowi władz jest jedyną gwarancją odnowienia polskiego sądownictwa i ponownego zakorzenienia ustroju sądów polskich w wartościach konstytucyjnych, zabezpieczających prawa jednostki do sprawiedliwego sądu. W takich kategoriach Rada Ławnicza SN ocenia całościowo projekt ustawy przewidujący przywrócenie właściwego konstytucyjnie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa spośród sędziów poprzez sędziów (art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP), w udoskonalony sposób, w wyborach bezpośrednich i tajnych, z udziałem Państwowej Komisji Wyborczej.
Jednocześnie Rada Ławnicza SN kategorycznie przestrzega przed przyjęciem ustrojowych rozwiązań, nawet tymczasowych, które dopuściłyby sędziów wadliwie powołanych z udziałem obecnej, niekonstytucyjnej Krajowej Rady Sądownictwa, do korzystania z biernego prawa wyborczego i wyboru do odnowionej Krajowej Rady Sądownictwa, bez ich uprzedniej weryfikacji. Rada Ławnicza SN zgadza się z poglądem reprezentatywnej i wyróżniającej się grupy znawców prawa, którzy wskazują, że w takim wypadku osoby, których dotyczy problem legalności statusu, byłyby sędziami we własnej sprawie, nadto rozstrzygającymi nieobiektywnie względem osób o identycznej lub zbieżnej sytuacji prawnej. W odsunięciu takich osób od kandydowania do Krajowej Rady Sądownictwa, czasowym, jednorazowym i odwracalnym w wyniku dokonanej ze skutkiem pozytywnym późniejszej weryfikacji, nie zachodzi dyskryminacja grupy (kategorii) obywateli. Ocena i weryfikacja wadliwie przeprowadzonych konkursów, a także ponowne ich przeprowadzenie muszą być dokonane przez Krajową Radę Sądownictwa o nieposzlakowanej opinii i bezdyskusyjnej konstytucyjności.
Rada Ławnicza SN podkreśla, że wypracowanie najwłaściwszego rozwiązania problemu musi brać pod uwagę zarówno opinie Komisji Weneckiej, trybunałów międzynarodowych, których jurysdykcję RP uznaje, dotychczasowe orzecznictwo polskie (w tym zwłaszcza Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego), ale również wielokrotnie ponawiane głosy miażdżącej większości polskiej nauki prawa i konsekwentną postawę zwykłych obywateli Rzeczypospolitej, którzy od 2015 r. z poświęceniem stali na straży deptanej i zagrożonej praworządności. Także ławnicy Sądu Najwyższego II kadencji, mierzący się nieprzerwanie, także i dziś, z negatywnymi skutkami obsadzenia Sądu Najwyższego przez wadliwie i politycznie powołanych i motywowanych sędziów, oczekują konsekwentnego i trwałego uzdrowienia sytuacji Sądu Najwyższego. Taka postawa ławników nie jest podyktowana ich wygodą czy chęcią zwycięstwa w sporze, ale dobrem obywateli, których sprawy stają przed Sądem Najwyższym, a którzy mają prawo do sądu niezawisłego, niewadliwego, obradującego w należytych składach orzekających. Ławnicy Sądu Najwyższego mają z kolei prawo domagać się zapewnienia im przez państwo i ustawodawcę klinicznie praworządnych warunków pełnienia ich społecznej misji.
Kierując się powyższym zastrzeżeniem i zapoznawszy z opiniami do procedowanego projektu ustawy, Rada Ławnicza podnosi, że należy odróżnić sytuację osób, które po 2018 r., ukończywszy edukację prawniczą, stanęły do swoich pierwszych konkursów sędziowskich przed niekonstytucyjną Krajową Radą Sądownictwa w sytuacji, w której Państwo Polskie nie zapewniało im właściwej i całkowicie zgodnej z Konstytucją RP procedury, od osób, które na zaawansowanych etapach kariery prawniczej lub dla prestiżu orzeczniczego ponad ich kompetencje, gotowe były gwoli awansu zawodowego lub z innych przyczyn uczestniczyć w procedurze, której nielegalnego charakteru musiały być świadome. Sędziowie z drugiej z wymienionych grup winni bezwzględnie podlegać weryfikacji. Dalsze jeszcze wyróżnienie należy w ślad za orzecznictwem Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego zastosować wobec osób, które w podobnych warunkach decydowały się zgłosić kandydatury do Sądu Najwyższego, a następnie legitymizowały i aktywnie wspierały antykonstytucyjny przewrót w tej kluczowej instytucji, odbierając jednocześnie obywatelom prawo do niezawisłego sądu i niepodważalnego rozstrzygnięcia ich spraw. Osoby te, często mające długi staż w sądownictwie lub posiadające stopień naukowy w zakresie nauk prawnych, nierzadko także nauczające prawa w polskich uniwersytetach, nie mogą tłumaczyć się nieznajomością czy niezrozumieniem prawa. Trwając dotąd w większości uporczywie przy swojej niekonstytucyjnej i niepraworządnej postawie, nie zasługują one nie tylko na honor dopuszczenia do przyszłej Krajowej Rady Sądownictwa, ale i na dalsze pełnienie funkcji w Sądzie Najwyższym lub przywileje wynikające z niezasadnego uznania, że kiedykolwiek były Sędziami Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej. Rekomendacje Komisji Weneckiej i Dyrekcji Generalnej ds. Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy wydane w formie pilnej wspólnej opinii z dn. 8 maja 2024 r. (pkt. 42-47) należy pogodzić w tym aspekcie z dotychczasowymi orzeczeniami trybunałów międzynarodowych i sądów polskich, z zastosowaniem wskazanego wyżej rozróżnienia i alternatywnych, przewidzianych w opinii przez ww. Komisję, rozwiązań.
Pojawiające się w dyskursie publicystycznym i medialnym porównanie obecnej sytuacji i dyskutowanego problemu do rozwiązań ustrojowych przyjętych w Polsce w latach 1989-1991 Rada Ławnicza uważa za historycznie i prawnie niewłaściwe. Odkreślenie przeszłości grubą linią, jak ujął to w swoim exposé pierwszy niekomunistyczny prezes Rady Ministrów RP Tadeusz Mazowiecki, samo w sobie niewłaściwie dziś rozumiane, proponowano w czasie, gdy Państwo Polskie ewoluowało z okresu niedemokratycznego w demokratyczne państwo prawne. Obecne zmiany dokonują się w obrębie jednego i tego samego w pełni demokratycznego ustroju, podważonego w szerokiej skali, niedemokratycznie, bez konstytucyjnego umocowania i wbrew obowiązującemu prawu. Rozliczenie i ukaranie osób zaangażowanych w zamach na niezawisłe sądy polskie, zarówno we władzy sądowniczej jak i poza nią, jest warunkiem koniecznym trwałego przywrócenia praworządności, która musi być od początku postawiona na trwałych fundamentach.
Uchwała została podjęta jednogłośnie, w obecności ośmiorga członków Rady Ławniczej SN.
Andrzej Kompa – przew. RŁ SN Jarosław Płuciennik – wiceprzew. RŁ SN Joanna Lasko – wiceprzew. RŁ SN Stanisław Adamski Małgorzata Figa-Tomińska Sława Rafalak Monika Szafraniec Przemysław Wiszniewski
W Sali Zgromadzeń Centrum Naukowo-Technologicznego EC1 prof. Jarosław Płuciennik poprowadził rozmowę z prof. Marjaaną Kangas z Uniwersytetu Laponii na temat warunków życia we współczesnej Laponii. Punktem wyjścia do dyskusji była kampania promocyjna roku 2021 nominująca gminę Salla w Finlandii jako kandydata na gospodarza Letnich Igrzysk Olimpijskich 2032. Kampania była mocnym głosem w sprawie zmian klimatycznych, a informacja o tym obiegła światowe media. Co się zmieniło przez ostatnie 3 lata? Jak wyglądało życie w jednym z najzimniejszych zamieszkałych regionów Europy w czasie zmian klimatycznych? Czy perspektywa organizacji Letnich Igrzysk Olimpijskich w północnej Finlandii jest coraz bliżej, czy dalej? Na te i inne pytania związane z życiem codziennym w Laponii odpowiedziała prof. Marjaana Kangas.
Na YouTube Uniwersytetu Łódzkiego można obejrzeć rozmowę.
In the Assembly Hall of the EC1 Science and Technology Centre, Prof. Jarosław Płuciennik led a conversation with Prof. Marjaana Kangas from the University of Lapland about living conditions in today’s Lapland. The 2021 promotional campaign nominating the municipality of Salla in Finland as a candidate to host the 2032 Summer Olympic Games constituted the starting point for the discussion. The campaign was a strong voice for climate change, and information about it circulated in the world media. What has changed over the last 3 years? What was life like in one of the coldest inhabited regions of Europe during climate change? Is the prospect of hosting the Summer Olympic Games in northern Finland getting closer or further away? These and other questions related to everyday life in Lapland were answered by Prof. Marjaana Kangas.
Poznan, Poland, January 25, 2023: ChatGPT headline news across international media with OpenAI, chat gpt ai bot. Abstract concept of news titles on noise displays. TV glitch effect 3d illustration.
Artykuł Jacka Grove’a w Times Higher Education, zatytułowany „Użycie AI w badaniach jest powszechne, ale brak zaufania nadal wysoki”, omawia wyniki badania przeprowadzonego przez Oxford University Press (OUP). Ankieta, w której wzięło udział ponad 2300 naukowców, wykazała, że trzy czwarte badaczy rutynowo korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji (AI), takich jak tłumaczenia maszynowe i chatboty, a także wyszukiwarki i narzędzia badawcze zasilane AI. AI jest najczęściej wykorzystywana do odkrywania, edytowania i podsumowywania istniejących badań.
Jednakże, badanie ujawniło również niski poziom zaufania do firm technologicznych, które tworzą te narzędzia. Tylko 8 procent badanych ufa, że firmy te nie będą wykorzystywać danych badawczych bez zgody, a jedynie 6 procent wierzy, że firmy te spełnią wymagania dotyczące prywatności i bezpieczeństwa danych. Obawy te są szczególnie widoczne w kontekście rosnącego niepokoju w branży wydawniczej, że narzędzia AI mogą kopiować i reprodukować teksty akademickie bez odpowiedniego przypisania, co może podważyć normy dotyczące praw autorskich i własności intelektualnej.
Według badania OUP, około trzy piąte naukowców uważa, że użycie AI w badaniach może osłabić ochronę własności intelektualnej i prowadzić do nieodpowiedniego uznania autorów za ich pracę. Ponadto, 25 procent badanych sądzi, że AI może zredukować potrzebę krytycznego myślenia, co może negatywnie wpłynąć na rozwój tych kluczowych umiejętności w przyszłości.
David Clark, dyrektor zarządzający działu akademickiego OUP, podkreślił, że badanie to pomoże wydawnictwu zrozumieć, jak naukowcy postrzegają generatywną AI i jej zastosowanie w ich pracy. OUP planuje współpracować z autorami badań oraz szeroką społecznością badawczą, aby ustanowić jasne standardy dotyczące ewolucji tych technologii. Clark zaznaczył również, że OUP aktywnie współpracuje z firmami rozwijającymi modele językowe, aby odpowiedzialnie wykorzystywać AI w sposób, który poprawi wyniki badań i uzna kluczową rolę naukowców.
Ankieta poruszyła także kwestie polityki instytucjonalnej wobec AI, wskazując, że prawie połowa (46 procent) badanych stwierdziła, że ich instytucja nie ma żadnej polityki dotyczącej AI.
Wydaje mi się, że uniwersytety ma całym świecie i świat nauki w ogólności musi jak najszybciej wypracować standardy dotyczące użycia AI, ale także naciskać na polityków, aby Ci obserwowali wielkie koncerny zaangażowane w tworzenie generatywnych botów, nazywanych sztuczną inteligencją (AI) i wykorzystywanie danych przez nie. Także moich i Twoich danych, drogi czytelniku, droga czytelniczko…
PS. W mediach społecznościowych zadano mi pytanie, czy uczeni akademicy są jeszcze światu potrzebni… moim zdaniem jak najbardziej, to że korzystają z botów nie oznacza, że niczego poza tym nie robią. Osobną sprawą jest nauka krytycznego korzystania z mediów elektronicznych, newsów itd. od przedszkola po uniwersytet. To badanie wskazywało także na zaniepokojenie możliwym obniżeniem rangi krytycznego myślenia w społeczeństwie.
(INT) Members of a Palestinian family inspect the damage inside their home after night time Israeli airstrikes. October 10, 2023. Gaza, Palestine: Members of a Palestinian family inspect the damage inside their home after night time Israeli airstrikes on Al-Sinaa Street in the western Gaza. The Israeli military said it hit more than 500 targets in the Gaza Strip in night time raids as the death toll rose in its war with militants to more than 1,100 people. Credit: Hashem Zimmo/Thenews2 (Foto: Hashem Zimmo/Thenews2/Deposit Photos)
W Times Higher Education pojawiła się dziś niepokojąca informacja, która potęguje także dzisiejszego newsa o uznaniu przez trzy kraje europejskie państwa palestyńskiego. (THE, Patrick Jack, 22 maja 2024) Artykuł omawia ostrzeżenia ze strony żydowskich naukowców, którzy zarzucają premierowi Rishi Sunakowi wykorzystywanie antysemityzmu (traktowanie antysemityzmu jako swoistej broni) w kontekście konfliktu w Gazie. Na ponad 20 brytyjskich uniwersytetach pojawiły się koczujące obozy pro-palestyńskie (po analogicznym rozwoju wypadków w USA), co skłoniło nową organizację żydowskich akademików do wyrażenia obaw związanych ze wzrostem antysemityzmu na kampusach oraz krytyki retoryki rządu, zastraszającej rektorów i aktywistycznych studentów.
Sieć UK Jewish Academic Network (UKJAN) ostrzegła, jak podaje THE, że rządowe działania mogą utrudnić zapobieganie rzeczywistym zagrożeniom i przemocy. Premier Sunak wezwał bowiem rektorów uniwersytetów do natychmiastowego karania studentów za podżeganie do nienawiści rasowej lub przemocy. Jednak UKJAN uważa, że mieszanie krytyki Izraela z antysemityzmem jest niebezpieczne i wprowadza w błąd. Ponad 150 żydowskich naukowców podpisało list ostrzegający przed konsekwencjami takiego podejścia, które mogą utrudniać edukację na temat prawdziwego antysemityzmu.
Profesor Katherine Lebow z Uniwersytetu Oksfordzkiego stwierdziła, że retoryka rządu ogranicza wolność akademicką i tworzy moralną panikę, która odciąga uwagę od uzasadnionych działań aktywistycznych studentów i pracowników. UKJAN sprzeciwia się również przyjęciu definicji antysemityzmu Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA), twierdząc, że nie odróżnia ona odpowiednio krytyki Izraela od rzeczywistego antysemityzmu.
Dr Lebow dodała według tygodnika angielskiego, że taka atmosfera może prowadzić do karania studentów i pracowników za ich poglądy polityczne, co utrudnia edukację na temat prawdziwego antysemityzmu i tworzy toksyczną atmosferę, w której bezpieczeństwo Żydów i prawa Palestyńczyków są traktowane jako wzajemnie wykluczające się. Organizacja UKJAN dąży do wprowadzenia bardziej zniuansowanego podejścia do debaty na ten temat.
Raport Community Security Trust wykazał, że liczba antysemickich incydentów na brytyjskich uczelniach potroiła się w zeszłym roku, głównie z powodu wojny w Gazie. Powstała również nowa grupa badawcza, Intra-Communal Professorial Group (ICPG), która bada doświadczenia żydowskich studentów, naukowców i innych pracowników na brytyjskich uniwersytetach w kontekście wzrostu liczby ataków.
Anthony Julius, przewodniczący ICPG, zauważył, że reakcje brytyjskich uniwersytetów na ataki z 7 października były szokujące i wymagają odpowiedzi. Grupa, składająca się z ponad 25 akademików, ma na celu przedstawienie rekomendacji dla rządu i rektorów uniwersytetów, aby poprawić bezpieczeństwo żydowskich studentów i pracowników.
Jak donosi mi mój syn przebywający na wymianie Erasmus+ w Szwecji, podobne obozy propalestyńskie zakładane są także na szwedzkich uniwersytetach. W Polsce póki co studentów cała sprawa chyba mało obchodzi, a może się mylę?
Ta metafora „dozbrajania antysemityzmu” niepokoi mnie. (ang. weaponization of antisemitism)
Zdjęcie autorstwa Joanny Karp (Muzeum Kinematografii).
Dnia 18 maja 2024 roku zrealizowałem swoją tegoroczną licytację na rzecz WOŚP. W styczniu, podczas aukcji z udziałem Zbigniewa Pietrzaka, wylicytowałem reprodukcję zdjęcia wieloplanu z Muzeum Kinematografii, pierwotnie pochodzącego z łódzkiego studia animacyjnego Se-Ma-For. Do zdjęcia dołączona była „wycieczka śladami Tove Jansson w Łodzi”. Najważniejszym punktem na tym szlaku jest Muzeum Kinematografii, gdzie znajduje się stała wystawa pt. „Pałac pełen bajek”. Tam właśnie można zobaczyć lalki używane do animacji „Doliny Muminków”, produkowanych od 1978 roku w Łodzi, a w piwnicy znajduje się autentyczny wieloplan, który ze względu na swoją wagę nie może być umieszczony wyżej.
Wspaniali ludzie, którzy szczodrze wylicytowali oprawione w ramę zdjęcie wraz z wycieczką pod moim przewodnictwem, mogli wczoraj skorzystać z wylicytowanej wycieczki. Dzięki uprzejmości Muzeum Kinematografii, mieliśmy możliwość zwiedzenia Muzeum jeszcze przed rozpoczęciem Nocy Muzeów. Atmosfera podczas wycieczki była pełna radości, a zwycięzcy łodzianie okazali się niezwykle mili. Tove Jansson była tematem wielu rozmów, w których uczestniczyła również dyrektor Marzena Bomanowska, znana powszechnie jako wielka fanka świata Muminków.
Całe wydarzenie było niezwykle udane, a dzięki niemu mogliśmy wspólnie poodkrywać fascynujący świat animacji i twórczości Tove Jansson. I poznać autentycznych łodzian ze swoją fascynującą historią w historycznych wnętrzach Pałacu Scheiblerów.
A dzisiaj kończę ewaluację kursu w języku angielskim dla studentów sieci UNIC wraz z prof. Pirjo Suvilehto z Oulu University w Finlandii.
Zdjęcia Joanna Karp, Marzena Bomanowska, Jarosław Płuciennik. (na ostatnim zdjęciu stoimy w towrzystwie Oskara dla filmu „Ida…”
Na zdjęciu widać dwóch uśmiechniętych mężczyzn stojących przed bogato zdobionymi, złotymi drzwiami. Obydwaj są ubrani w eleganckie garnitury – jeden z nich w ciemnoniebieski, a drugi w granatowy – i dają wyraźne gesty kciukiem w górę. Atmosfera wydaje się radosna i swobodna, a ich szerokie uśmiechy sugerują pozytywną wymianę lub spotkanie, które właśnie miało miejsce. Zdobienia na drzwiach są szczegółowe i okazałe, co może wskazywać na wystawne lub luksusowe otoczenie, w którym się znajdują.
To jest neutralny, bezbarwny opis zdjęcia Donalda Trumpa ze spotkania z Nigelem Faragem z 2018 roku. Przypomnę, że Nigel Farage jest liderem Partii Brexit, którą wspomagała rosyjska propaganda na Wyspach Brytyjskich podczas referendum zakończonego wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Na tym zdjęciu widać dwóch mężczyzn stojących przed bogato zdobionymi drzwiami, które mogą wskazywać na prestiżowe lub luksusowe otoczenie. Obaj mężczyźni są ubrani w formalne, ciemne garnitury i trzymają coś, co wygląda na wyróżnienia lub prezenty. Pierwszy mężczyzna trzyma dużą, ozdobną tacę, podczas gdy drugi trzyma jakiś rodzaj zdobionego przedmiotu, który może być ceremonialnym mieczem lub laską. Obydwaj uśmiechają się i patrzą w kamerę, co sugeruje przyjazną atmosferę i może wskazywać na wydarzenie specjalne lub ceremonię, w której uczestniczyli lub byli honorowani.
To jest opis wczorajszego spotkania w prywatnym apartamencie Donalda Trumpa na najwyższym pietrze wieżowca Trump Tower urzędującego prezydenta RP, Andrzeja Dudy z kandydatem na prezydenta USA, który właśnie rozpoczął maraton przesłuchań w sądzie amerykańskim.
Zdjęcie zaczerpnąłem z portalu X.
Wiele jest tu szczegółów, które zasługują na uwagę. Zestawiając te dwa obrazki nie chcę niczego sugerować, jednak nie mogę nie pamiętać o słynnym niegdyś wierszu Zbigniewa Herberta pt. Potęga smaku.
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku Tak smaku w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia (fragment wiersza z tomu Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze)
Wiersz „Potęga smaku” Zbigniewa Herberta zastanawia się nad powodami, dla których jednostki mogą opierać się dostosowaniu się do opresyjnych i/lub niesmacznych reżimów. Sugeruje, że odrzucenie tych systemów niekoniecznie wynika z wielkiego charakteru czy odwagi, ale raczej ze względu na gust estetyczny – gdzie gust jest głęboko spleciony z duszą i sumieniem. Wiersz dowodzi, że gdyby pokusa dostosowania się była bardziej kusząca, trudniej byłoby się jej oprzeć. Jednak nieatrakcyjny i prymitywny charakter ofert reżimu – nieatrakcyjne propozycje i parszywa retoryka – ułatwiały odmowę, ponieważ obrażały zmysły i wrażliwość. Zatem wiersz zakłada, że uznanie dla piękna i estetyki może służyć jako obrona przed uleganiem niemoralnym naciskom i że decyzja o przeciwstawieniu się może wynikać w równym stopniu z pogardy dla brzydoty przymusu, jak i z hartu moralnego.
W PRL ten wiersz był protestem elitarnego, klasycznego gustu przeciwko przaśności rzeczywistości totalitaryzmu komunistycznego, biednego, choć bywały też wysepki relatywnego bogactwa. Wydaje mi się jednak, że dzisiejszy populizm także posługuje się „parcianą retoryką” i podobnymi kuszeniami.
Jednak „smak” trampowych złotych drzwi jest tak zawstydzająco bizantyjski, że nie mogę nie pokusić się o zestawienie tych drzwi z kremlowskimi. Ten sam blichtr, to samo zachłyśnięcie się bogactwem i złotem.
Nie ukrywam, że jestem skromnego pochodzenia, moja mama — pielęgniarka — jest z mazowieckich chłopów polskich, natomiast mój protestancki gust niewątpliwie był także kształtowany przez postulaty „biednego kościoła” oraz ascezy wewnątrzświatowej, o której przekonująco pisał Max Weber.
Nie twierdzę, że mój smak musi obowiązywać wszystkich. Jednak tak jak klasycznie kształcony Herbert wyraźnie pogardzał „szmaciarzami PRL-u” z baraków sprawiedliwości, tak ja nie mogę się oprzeć fatalnym skojarzeniom, kiedy widzę polskiego prezydenta z Donaldem Trumpem na tle jego okazałych drzwi prywatnych apartamentów. [Na dodatek Trump pewnie trzyma polską buławę, jeśli się nie mylę.] Donald Trump reprezentuje wszystko co najgorsze w amerykańskiej kulturze, ostatnio nie tylko pokazuje się prawie codziennie jako oskarżony w procesie sądowych, wcześniej reklamował sprzedawane przez siebie złote buty, ale zaraz potem także „amerykańska Biblię” (choć nie ma czegoś takiego jak „amerykańska Biblia”, to jest wyłącznie chwyt marketingowy, aby zebrać pieniądze na przegrywane procesy, zob. opis tego w niedawnym New York Timesie).
Zatem nie ma czegoś takiego, jak prywatne mieszkanie Trumpa, jak mówi o tej wizycie PAD, jest rezydencja Trumpa w jego wieży ze złota. To bogactwo pochodzi między innymi z kasyn Las Vegas.
To wcale nie wymagało odwagi, to jest po prostu kwestia smaku.
starre ich auf die graue Wand” [„Rozciągnięty na mojej pryczy
Wpatruję się w szarą ścianę”, tł. moje JP]
w ostatnich dwóch latach biorę lekcje
u pastora Dietricha Bonhoeffera który został powieszony
9 kwietnia 1945 roku
na rozkaz Führera
Hitlera Hiedlera Hüttlera
Hitlera Schickelgrubera
czy jak mu tam było?
Führer zdechł 30 kwietnia
razem z wiernym psem
(biedny pies)
Tak zaczyna się ten wiersz o inspiracji Bonhoefferem. Ale nie wynika on z entuzjazmu dla jego teologii (choć pewnie ona była wielka także dla teologów), nie ze spojrzenia praktyka-teoretyka na psalmy (choć to spojrzenie do dzisiaj zachowało walor świeżości i autentyczności), ale z inspiracji działaniem elementarnym, politycznym i cielesnym. „Nauka chodzenia, pisania, czytania, myślenia” – jak pisze Różewicz. Najważniejsze nauki teologiczne dla Różewicza to te, w których każe on nauczyć się areligijnego chrześcijaństwa, życia duchowego inspirowanego Chrystusem, ale bez Boga w świecie. To jest chodzenie, pisanie, czytanie, myślenie. Różewicz pisał, cytując, co powiedział mu bezgłowy pomnik Bonhoeffera we Wrocławiu:
trzeba się z tym zgodzić
że Bóg odszedł z tego świata
nie umarł!
trzeba się z tym zgodzić
że jest się dorosłym
że trzeba żyć
bez Ojca
[…]
przyjacielu
skreśl jedno „wielkie słowo”
w swoim wierszu
skreśl słowo „piękno” (2002–2004) [TADEUSZ RÓŻEWICZ Nauka chodzenia]
Na pamiątkę nauczyciela chodzenia, w rocznicę śmierci Dietricha Bonhoeffera przytaczam tutaj fragment ze swojej już pięcioletniej książki „Odwaga poetyki”.
Okładka mojej książki zaprojektowana także częściowo przez materiały przeze mnie dostarczone, taki kolaż, z którego jestem dumny, plastyczka dopełniła doskonale mój pomysł.
Beyoncé wydaje w Wielki Piątek album zatytułowany „Cowboy Carter”. Od razu rzuca się w oczy, że ta amerykańska piosenkarka i bizneswoman prowokuje nie tylko do czerpania przyjemności ze słuchania muzyki wysokiej jakości, ale również skłania do refleksji na wielu poziomach jednocześnie. Przede wszystkim myślenie uruchamia się, gdy pojawiają się autorskie komentarze w tekstach piosenek.„Gatunki to zabawna koncepcja, prawda?” – zauważa Beyoncé, posyłając w stronę słuchacza spojrzenie pełne ironii, a jej słowa otoczone są atmosferą wyrafinowanego humoru. Obok niej, w swoistej aurze, stoi i śpiewa Linda Martell, czarna wokalistka country, której obecność dodaje dyskusji jeszcze większego ciężaru. Towarzyszy im również Shaboozey, artysta o nigeryjskich korzeniach i eklektycznym repertuarze, który nie pozwala, by jakiekolwiek etykiety ograniczały jego twórczość. W tym towarzystwie, zamiast skupiać się na podziałach gatunkowych, Beyoncé zdecydowała się na prosty, lecz przemyślany rap, który przekracza granice i łączy różnorodne światy muzyczne. A wszystko to pod wdzięcznym tytułem „Spaghetti”. Beyoncé jest bardzo konsekwentna, wydając album pełen aluzji do różnych gatunków: muzycznych, medialnych oraz rasowych. Country zwykle klasyfikowane jest jako gatunek charakterystyczny dla „białego Południa”. W tym wykonaniu, na tej płycie, mamy „kolorowe country” w niezwykle przemyślanej oprawie swoistego musicalu lub opery popularnej. Już wyobrażam sobie widowisko na koncertach promujących nowy album Beyoncé. Nowoczesna opera połączona z amerykańskim cyrkiem rodem z genialnego P.T. Barnuma.
Czarny ptak z czerwonymi pasami na skrzydłach podczas lotu (lic. Depositphotos)
Szczególnie na wyróżnienie zasługuje nowe wykonanie słynnego „Blackbird” na tej właśnie płycie. Beyoncé może ten utwór wykonywać bardzo przekonująco, pochodząc z kolorowej rodziny i mając metodystyczne doświadczenia śpiewaczo-taneczne w dzieciństwie. Nowe, po-beatlesowskie wykonanie jest wspaniałe wokalnie, ale także wydaje się być metatekstowe i metamuzyczne. Tak się złożyło, że muszę przygotować się do zajęć ze studentami z literatury protestu, a naszą następną lekturą jest „Umiłowana” Toni Morrison (1987). Jest to bardzo ciężki kawałek artystycznej prozy w historii emancypacji czarnych w USA. „Blackbird” stanowi świetny komentarz po latach. Piosenka ta została napisana przez Paula McCartneya (ponoć z bliżej nieokreślonym udziałem Johna Lennona) i wydana przez The Beatles na ich „Białym Albumie” 22 listopada 1968 roku. Utwór ten, z jego prostym, lecz wyrazistym przekazem i akompaniamentem gitary akustycznej, szybko stał się jednym z klasyków i jest często interpretowany jako symbol nadziei i wolności. Beyoncé Knowles-Carter, urodzona 4 września 1981 roku, otwarcie identyfikuje się jako czarna kobieta, choć posiada mieszane korzenie. Jej matka, Tina Knowles (z domu Beyincé), ma pochodzenie kreolskie, które obejmuje francuskie, rdzennie amerykańskie i afrykańskie dziedzictwo, głównie z Luizjany. Natomiast ojciec Beyoncé, Mathew Knowles, jest Afroamerykaninem. Ta różnorodność kulturowa i etniczna w jej rodzinie często znajduje odzwierciedlenie w twórczości Beyoncé, która eksploruje i celebruje swoje bogate dziedzictwo. Jej muzyka, teledyski i projekty artystyczne często odzwierciedlają i celebrują czarną kulturę oraz poruszają tematy związane z rasizmem, równością i dumą z własnej tożsamości. Beyoncé wykorzystuje swoją platformę do poruszania ważnych kwestii społecznych i wspierania czarnej społeczności. W tym sensie, jej ostatni album nie jest zwykłym popkulturowym wydarzeniem; oprócz świetnej kompozycji i wspaniałych aranżacji, wiele utworów skłania do refleksji, nie tylko w kontekście ostrego buntu, jak to ma miejsce w hip-hopie. Polecam ten album na święta, nie tylko moim studentom z kursu „Literatury protestu w kulturze popularnej”.
Moja nowa publikacja, nad którą się napracowaliśmy ze współautorem ładnych kilka lat… a to przecież taki drobiazg. Jednak radość, bo temat niezwykle ciekawy i ważny, taki polski zarazem, choć po angielsku tutaj „The Sandomierz Agreement as a Model for Eclectic Republicanism in Sixteenth-Century Poland”. Dzięki ekscelencjo Marcinie za owocną kooperację.