Tag: Donald Trump

  • Frajerzy w nauce i kariera Donalda Trumpa. Na pożegnanie z Trumpem przewodnik dla cynicznych naukowców

    Frajerzy w nauce i kariera Donalda Trumpa. Na pożegnanie z Trumpem przewodnik dla cynicznych naukowców

    UNIVERSAL CITY, CA – marzec 2006, the Universal Studios Hollywood, USA 10 marca2006 (fot. Depositphotos)

    Dwóch socjologów brytyjskich Robert de Vries (University of Kent) i John Jerrim (University College London) zadało sobie pytanie, jakie wnioski płyną z drogi kariery Donalda Trumpa, którego USA żegnają dzisiaj. I oto krótki przewodnik, jak awansować w nauce, (opublikowane jako opinia 21 stycznia 2021 w Times Higher Education) które to dziełko zaczyna się dość kontrowersyjnie od zdania: „Tylko frajerzy koncentrują się na doskonałości w nauce. Lepiej jest podrasować kreatywnie swoje wyniki, rozkręcić ruletkę i zawierzyć znajomkom”.

    1) Pierwsza rada jest bardzo krytyczna (ironicznie) względem zasad tzw. reformy Gowina:

    Bądź sprytniejszy od klienta, przechytrz go.

    Termometr pomiaru satysfakcji klienta (fot. Depositphotos)

    Ponieważ nikt nie czyta tego, co piszesz i nikt nie zwraca uwagi na jakość Twoich publikacji naukowych, najważniejsze jest, gdzie opublikowałeś swoje badania. Najważniejsze, żeby w czasopiśmie z listy uznanej przez mainstream: np. zob. Lista czasopism Ministerstwa Nauki albo porównaj to z listą tutaj i zrozumiesz, że ocena jakości zależy od listy, a nie od tego coś napisał tu i ówdzie, ważne żeby tu, gdzie chcą oceniający. Rygory naukowe nie są najważniejsze, najważniejsze miejsce publikacji.

    Niemniej istotna i powiązana z pierwszą jest rada druga, która wykorzystuje angielski idiom „cook the books”, który można w wolnym tłumaczeniu przełożyć jako

    2) Księguj kreatywnie, podrasuj wyniki („przygotuj księgi rachunkowe”)

    Man Calculating Past Due Statement Using Calculator

    Jeśli wyniki nie potwierdzają Twojej hipotezy, tym gorzej dla wyników. Po co to eksponować. Zatem schowaj jak najgłębiej w swojej publikacji negatywne przypadki, eksponuj pozytywną narrację a będziesz cytowany, bo cytuje się pozytywy, a nie negatywy. Jak piszą autorzy (jeden jest naprawdę wziętym socjologiem), „podczas pracy z danymi prawie zawsze istnieje wiele uzasadnionych podejść, które możesz zastosować – na przykład w wybranych miarach, sposobie kodowania zmiennych i wyborze analizy statystycznej.”
    Kreatywna księgowość cieszy się fatalną sławą w nauce o inwestowaniu w finansach, ale jeśli udało się Trumpowi, to dlaczego miałoby się nie udać Tobie? Co prawda autorzy instruktażu na portalu dla inwestorów ostrzegają przed konsekwencjami takiego podrasowania zapisów wyników badań, ale cóż „no risk, no fun”, jak mówią starożytni Indianie… (ostrzeżenie zob. tutaj)

    Jasny przekaz (fot. Depositphotos)

    3. Kontroluj medialne przesłanie

    Nawet jeśli w podrozdziale na temat wyników skrupulatnie sprawozdajesz wszystkie swoje ustalenia, twój tytuł, streszczenie oraz wnioski lepiej się sprzedadzą, jeśli zignorujesz te niewygodne negatywne wyniki.
    Zagwarantuj sobie dobre spopularyzowanie Twoich wyników.
    „Relacje w prasie poprawią profil Twojej pracy i pomogą zwiększyć liczbę cytowań, ale główne media preferują jasne, pozytywne wyniki nawet bardziej niż czasopisma akademickie.

    4. Aplikuj, aplikuj, aplikuj o granty

    ruletka w kasynie to dobra metafora dla systemu aplikacyjnego w nauce

    Najważniejszy wskaźnik Twojej wartości poza publikacjami w ważnych miejscach jest ilość wyrwanych systemowi pieniędzy.

    Nie marnuj czasu na podwyższenie jakości swoich badań, wysyłaj swoje aplikacje, gdzie popadnie, byle więcej. Większość z tych aplikacji zostanie zmarnowana na bank. Autorzy wskazują na słabe skorelowanie ocen recenzenckich w przebadanych 4000 aplikacji o granty w badaniach społecznych. Wniosek: „Twoje szanse na sukces zależą więc w dużej mierze od tego, kto sprawdzi Twoją propozycję”. Badania w innych krajach potwierdzają te wyniki. Wnioski i konkursy to loteria, daj sobie szansę, graj jak najczęściej!

    5. Ufaj rodzinie, ziomkom i spółdzielcom

    koledzy, rodzina…

    Sugeruj recenzentów sprawdzonych. Co prawda niektóre reguły antynepotystyczne mogą uniemożliwić Ci wprost wskazanie żony, męża, syna, córki, dziadka, wnuka, ojca, matki, jednak kumpel z konferencji, z którym przypadkowo zaciąłeś się w windzie może się przydać. Podobnie jak współautor sprzed lat.

    Capitol Hill Building, Washington DC. (fot. Depositphotos)

    Trump odchodzi w niesławie, ale czy na pewno znika? Śmiem wątpić. Polscy zwolennicy reformy Gowina na pewno mogą pomóc mu wrócić, tak jak ten pan ze znakiem Polski Walczącej na Kapitolu.

    Make yourself great again, mr Trump! Or whoever….

  • Stop bzdurom i świat nauki

    Stop bzdurom i świat nauki

    „Stop bzdurom” i „Świat Nauki…. Po raz pierwszy od 175 lat Scientific American popiera jednego z kandydatów na prezydenta USA. Decyzja bezprecedensowa.

    Zrzut ekranu z wydania internetowego Scientific American, 16.09.2020

    Od dziesięcioleciu już czytuję „Scientific American” oraz jego córkę, magazyn „Mind” w oryginale amerykańskim, głównie ze względu na potrzebę ćwiczeń językowych. W Polsce ten amerykański miesięcznik popularnonaukowy wydawany jest po polsku jako „Świat Nauki”, zresztą wersji językowych na całym świecie jest sporo, nakłady SA idą w miliony. Wielu cenionych, czy nawet sławnych naukowców (np. Albert Einstein) pisywało w nim. Od pewnego czasu zarządza nim ta sama firma, która wydaje prestiżowe Nature. Ukazuje się od 175 lat. Dzisiaj dowiedziałem się, że „Świat Nauki”, czyli „SA” powiedział „Stop bzdurom” i popiera Joe Bidena w wyborach prezydenckich USA na jesieni tego roku. (w magazynie październikowym Scientific American z 15.09.2020 r. pt. „From Fear to Hope” [od strachu do nadziei] w Scientific American 323, 4, 12-13 (październik 2020)

    Naukowcy w laboratorium (lic. Depositphotos)
    UNIVERSAL CITY, CA – MARCH 2006: Donald Trump ze Shrekiem w tle (lic. Depositphotos)

    Decyzja niebywała od prawie dwóch stuleci istnienia pisma. Co się stało? Czyżby upolityczniona redakcja? A może jednak coś innego?

    Ja sam jestem humanistą. Zarzut upolitycznienia humanistyki zdarza się często, bo przecież tematyka humanistyczno-społeczna jest szczególnie doniosła społecznie, zatem także czasami — doniosła politycznie.

    W dzieciństwie jako czytelnik powieści science-fiction, między innymi Stanisława Lema, byłem jednak zawsze otwarty na nowinki z nauk przyrodniczych, nazywanych „twardą nauką”, czy po angielsku po prostu nauką (science). Był nawet moment w 8 klasie podstawówki, w której bibliotekarka z osiedlowej biblioteki powiedziała mi, że przeczytałem już wszystko z półki z działu popularyzatorskiej nauki (głównie książki z tzw. Serii +/- nieskończoność) i dlatego ona mi załatwi możliwość wypożyczania w Bibliotece Pedagogicznej. Od tej pory uzyskałem dostęp do nauczycielskiej biblioteki, czego w domu nie miałem. Wtedy nie było w Polsce także stacji telewizyjnych takich jak Discovery, czy National Geografic.

    Kopia Konstytucji Stanów Zjednoczonych, wytworze kultury Oświecenia

    Do dzisiaj specjalistą w nauk przyrodniczych nie jestem, jednak interesują mnie nowinki i odkrycia tak po prostu, gdyż kultura nauk przyrodniczych wyrasta z tego samego pnia kultury oświecenia, z której wywodzi się np. dyskurs praw człowieka czy równości i tolerancji.

    Dlaczego o tym piszę? Bo redakcja Scientific American od wczoraj bardzo sążniście się tłumaczy z poparcia Joe Bidena. Twierdzą, że nie jest im lekko i czują się zmuszeni. Dlaczego? 

    Bo „dowody i nauka pokazują, że Donald Trump poważnie zaszkodził USA i ich mieszkańcom – ponieważ odrzuca dowody i naukę.”

    Znana jest Trumpowa nieudolna i nieuczciwa polityka względem pandemii COVID-19 (prawie 200 tyś. zgonów z tego powodu w całych USA). Trump znany jest także z ataków na ochronę środowiska, opiekę medyczną oraz naukowców i publiczne agencje naukowe. Jest znanym antymaseczkowcem (co chyba łatwo mu przychodzi jako zwolennikowi maczyzmu w czystej postaci, klasyczny maczo kondomów i maseczek nie zakłada). Przez Trumpowe lekceważenie prostych i bardziej złożonych metod kontroli „Stany musiały ponownie się zamknąć, co wiązało się z ogromnymi kosztami gospodarczymi. Około 31 procent pracowników zostało zwolnionych po raz drugi w następstwie gigantycznej fali” (ponad 30 milionów ludzi). „Na każdym etapie Trump odrzucał niewątpliwą lekcję, że kontrolowanie choroby, a nie jej bagatelizowanie, jest drogą do gospodarczego ponownego otwarcia i ożywienia.”

    Podobnie jak liderzy w niedemokratycznych już państwach, takich jak Polska, „Trump wielokrotnie okłamywał opinię publiczną na temat śmiertelnego zagrożenia chorobą, mówiąc, że nie jest to poważny problem i „to jest jak grypa””, a na pewno wiedział, bo świadczą o tym dokumenty, że jest bardziej śmiertelna i wysoce zaraźliwa.

    Trump jest także antynaukowy, jeśli idzie o finansowanie państwowej służby zdrowia w Stanach, ale także w tym, że zaproponował miliardowe cięcia dla National Institutes of Health, National Science Foundation i Centers for Disease Control and Prevention. Wycofał  USA z członkostwa w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

    Illustration of the World Health Organization flag (lic. Depositphotos)

    Lista przewin Trumpa jest dłuższa, nie sposób ich wręcz tutaj wszystkich przytoczyć, ale to, że „zastąpił naukowców w radach doradczych agencji przedstawicielami branży.” No i przyłączył się do negacjonistów klimatycznych: twierdzi, że żadna katastrofa klimatyczna nie istnieje i wycofał USA z międzynarodowych porozumień, łagodzących zmiany klimaty.

    Odwrotnie Joe Biden, który poszukuje wiedzy fachowej i przekształcił ją w solidne propozycje polityczne. Wspierać chce swoje działania nauką i ekspertyzami. Redakcja uzasadnienie poparcia Bidena kończy wyrazistym apelem: „Czas wyprowadzić Trumpa i wybrać Bidena, który ma doświadczenie w śledzeniu danych i kierowaniu się nauką.” Innymi słowy, Biden nie wspiera ciemnoty i pragnie zatamować „bzdury”. Można tylko przyklasnąć: „Stop bzdurom!”

    Popieram Scientific American nie dlatego, że jakoś bardzo chciałbym ingerować w tamtejsze wybory, jak chciałby tego pewnie Władimir Putin. Nie! Popieram SA, bo dla mnie także ta kultura tzw. ojców założycieli (founding fathers) USA jest kulturą Oświecenia. I demokracji. I tolerancji…

    Benjamin Franklin, jeden z ojców założycieli USA obecny faktycznie na banknocie 100 dolarowym, też nosiłby maskę, bo był naukowcem (lic. Depositphotos)

    PS. Greta Thunberg, szwedzka aktywistka, cytuje w Twicie SA, nawołując do poparcia Bidena, miko że zazwyczaj stroni od partyjności… 10.10.2020