Tag: debata

  • Debata o przyszłości uniwersytetu na Uniwersytecie Łódzkim

    Debata o przyszłości uniwersytetu na Uniwersytecie Łódzkim

    Jaką rolę powinna pełnić Akademia w zmieniającym się dynamicznie świecie; jaka będzie przyszłość uniwersytetów i jak zmienią się ich podstawowe zadania, biorąc pod uwagę wyzwania współczesności; jak kształcić, by nadążać za postępem technologicznym, oczekiwaniami studentów i otoczenia (pracodawców, biznesu), a jednocześnie by niezmiennie budzić u młodych ludzi ciekawość świata i pasję naukowców docierania do prawdy – to zagadnienia, nad którymi zastanawia się dziś cały świat akademicki. Debata na ten temat z inicjatywy prorektora ds. popularyzacji nauki i kształcenia dr hab. Krzysztofa Pabisa odbyła się również na Uniwersytecie Łódzkim, obchodzącym 80-lecie swego istnienia.

    Uczestnicy debaty: dr hab. Agnieszka Kurczewska, prof. UŁ, z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ; dr Joanna Miksa, adiunktka w Katedrze Etyki UŁ; prof. dr hab. Jarosław Płuciennik, kulturoznawca, literaturoznawca i kognitywista, profesor nauk humanistycznych na UŁ, dr hab. Krzysztof Pabis, prof. UŁ, zoolog, entomolog, i Jarosław Brodecki, student biologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska UŁ, młody naukowiec i przyrodnik, odpowiadali na pytania prowadzących debatę doktorantki Oleny Dubchak (SDNH UŁ) i Sebastiana Piskorskiego (SDNŚiP UŁ).

    Link do YouTube UŁ
  • Storytelling a lingwistyczna analiza na przykładzie debaty Harris/Trump. Bryk dla studentów

    Storytelling a lingwistyczna analiza na przykładzie debaty Harris/Trump. Bryk dla studentów

    Storytelling to niezwykle istotna umiejętność w dzisiejszym świecie komunikacji. Sztuka opowiadania historii ma na celu nie tylko przekazywanie informacji, ale również angażowanie emocji i przekonywanie odbiorców. Dobry storytelling działa na wielu poziomach – łączy postaci, konflikty, zwroty akcji i zakończenia w spójną, logiczną całość, która łatwo rezonuje z widownią. Jest on powszechnie stosowany w literaturze, filmie, reklamie, a nawet w marketingu cyfrowym. Jego głównym celem jest stworzenie historii, która przyciągnie uwagę, wywoła emocjonalną reakcję oraz pozostanie w pamięci odbiorcy na długo po zakończeniu. Ważne jest, aby dostrzegać czasami całości długiego trwania. Np. debata wyborcza może trwać 90 minut, ale strategie komunikacyjne poszczególnych uczestników debaty widać w całości ich wystąpień.

    Każda opowieść składa się z kilku podstawowych elementów: postaci, które niosą fabułę i z którymi odbiorcy mogą się identyfikować; konfliktu, który jest rdzeniem każdej historii, napędzającym akcję i utrzymującym zainteresowanie widza; punktów zwrotnych, które stanowią momenty przełomowe w historii, budując napięcie i prowadząc do rozwiązania, oraz zakończenia, które pozostawia odbiorcę z poczuciem satysfakcji lub refleksji. Niezależnie od tego, czy tworzysz scenariusz filmowy, planujesz kampanię reklamową, czy piszesz powieść, storytelling pozostaje kluczem do skutecznej komunikacji, niezależnie od medium. Kiedyś jakiś polityk powiedział, że nieważne jak się zaczyna, ale jak się kończy. Ech, to tylko częściowa prawda. W storytellingu jak w każdym tekście artystycznym najczulsze elementy tekstu to zarówno początek, jak i koniec. Zatem ważne jest, jak się zaczyna (np. uściskiem dłoni interlokutora), ale też jak się kończy (np. zdecydowanym tonem).

    Narracja transmedialna, czyli transmedia storytelling, to zaawansowana forma storytellingu, która rozciąga historię na wiele platform medialnych. Kluczowe jest to, że każda z tych platform oferuje coś unikalnego – nie są to jedynie powtórzenia tego samego wątku, ale jego rozwinięcia i nowe konteksty, które uzupełniają główną narrację. Historia może być opowiedziana częściowo w filmie, kontynuowana w książce, a rozszerzona przez grę wideo czy komiks. Każda platforma wnosi nowe elementy do świata opowieści, co pozwala odbiorcom na jeszcze głębsze zaangażowanie. Transmedia storytelling zachęca widza do aktywnej interakcji z narracją – może on zgłębiać różne wątki, odkrywać nowe postacie i eksplorować świat opowieści na różne sposoby. Doskonałym przykładem narracji transmedialnej jest uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Historia zaczęła się od filmów, ale z czasem rozwinęła się o dodatkowe wątki opowiadane w książkach, komiksach, grach wideo czy serialach telewizyjnych, tudzież zabawkach dołączanych do Happy Meala w McDonalds. Każde z tych mediów dodaje nowe informacje, wprowadza postacie i rozwija uniwersum, które dzięki temu staje się bogatsze i bardziej złożone.

    Dla studentów kursu Storytelling warto przyjrzeć się nie tylko fikcyjnym narracjom, ale również rzeczywistym przykładom komunikacji, jak np. polityczne debaty. Lingwistyczna analiza Marka Libermana (lingwista z Linguistic Data Consortium, University of Pennsylvania, Philadelphia, USA), opublikowana na łamach „The Economist” 11 września 2024r. (An alternative look at the Trump-Harris debate, in five charts), ukazuje, jak język i ton wypowiedzi mogą kształtować wizerunek polityka w oczach publiczności. Liberman przeanalizował debatę między Kamalą Harris a Donaldem Trumpem, pokazując różnice w ich stylach komunikacyjnych. Wyniki te można odnieść również do zasad storytellingu. Trump mówił szybciej (198 słów na minutę) i dłużej niż Harris, co mogło sugerować próbę dominacji i chęć zapanowania nad debatą. Harris mówiła wolniej (160 słów na minutę), ale używała więcej unikalnych słów, co pozwalało jej na bardziej precyzyjne formułowanie wypowiedzi. Harris używała bardziej zróżnicowanego języka – potrzebowała 4000 słów, aby osiągnąć 1000 unikalnych wyrazów, podczas gdy Trump potrzebował aż 6000 na 1000 unikalnych wyrazów. Bogatszy język może być postrzegany jako bardziej elokwentny, precyzyjny i przemyślany, co w storytellingu często przekłada się na wiarygodność postaci. Jednak samo to nie musi przekładać się na sukces komunikacyjny. Jeśli idzie o tempo mówienia, to szybsze tempo mówienia może być interpretowane jako przejaw pewności siebie lub chęci dominacji w debacie. Co więcej, Trump jest znany z tego, że potrafi, mówiąc niejako bardziej potocznie, mniej precyzyjnie, czasami mętnie, przykuwać długo uwagę, mimo „kręcenia się w kółko”, „wracania do tego, co już było”. Sugeruje to, że Harris była bardziej precyzyjna i świadoma w doborze języka, co mogło wpływać na jej postrzeganą elokwencję i skuteczność komunikacyjną. Jednak samo to nie musi przekładać się na większą wiarygodność, bo Trump powtarzając frazy: „oni jedzą koty, oni jedzą naszych milusińskich…” wbija się odbiorcy w pamięć, choćby było to nawet groteskowe.

    Warto też zwrócić uwagę na wybór słów, ponieważ Trump częściej używał zaimka „oni”, co sugeruje strategię „my kontra oni” – klasyczny sposób budowania konfliktu w narracji, który potrafi angażować emocje odbiorców. Harris natomiast stawiała na słowa takie jak „Ameryka” i „praca”, które budowały bardziej inkluzywny, pozytywny przekaz. Analiza tonacji ujawnia, że tonacja głosu kandydatów miała znaczenie w odbiorze emocjonalnym. Trump w miarę trwania debaty wykazywał większą zmienność tonacji, szczególnie podczas poruszania kontrowersyjnych tematów (atak na Kapitol) oraz pod koniec debaty. Harris natomiast zakończyła debatę w sposób opanowany, co mogło sugerować pewność siebie i kontrolę nad sytuacją. Harris zaczęła pewnie i zakończyła jak prokurator mowę oskarżycielską.

    Analiza Libermana pokazuje, że każda forma komunikacji – nawet polityczna debata – ma swoje zasady narracyjne. Od budowy zdań, przez tempo mówienia, po tonację głosu – wszystkie te elementy kształtują percepcję i emocje odbiorców. W storytellingu kluczowe jest zrozumienie, że każda decyzja językowa ma swoje konsekwencje dla odbioru opowieści. To właśnie te subtelne aspekty sprawiają, że historie mają moc oddziaływania i wpływu na ludzi. W polityce, podobnie jak w storytellingu, chodzi o wywoływanie emocji, przekonywanie do swoich racji i budowanie relacji z odbiorcami. Każdy z kandydatów zastosował odmienną strategię językową, co wpłynęło na ich postrzeganie przez opinię publiczną.

    Dla studentów Storytellingu, kluczowe jest zrozumienie, że niezależnie od medium – czy to debata, książka, film, czy kampania reklamowa – fundamenty opowiadania historii pozostają niezmienne. Kluczem do sukcesu jest świadome kreowanie narracji, która angażuje odbiorcę, niezależnie od platformy, na której jest prezentowana. Storytelling to sztuka, która rozwija się na różnych poziomach i przez różne media. Wykorzystanie transmedia storytellingu pozwala na stworzenie złożonych, wielowarstwowych historii, które angażują odbiorcę na wielu poziomach. Lingwistyczna analiza debaty politycznej również pokazuje, jak wybór słów i sposób mówienia wpływają na odbiór komunikatu.

    Ale też transmedialność ujawniła się natychmiast w tym, że krótko po debacie Taylor Swift umieściła wpis na Instagramie ilustrowany swoim wystudiowanym portretem z pięknym kotem i podpisem „Bezdzietna kociara”. Wpis był jednoznacznym opowiedzeniem się za Kamalą Harris, ale jednocześnie jest ciągiem dalszym fatalnie odebranej teorii spiskowej Trumpa na temat imigrantów zjadających koty i psy amerykańskich właścicieli. Tak to właśnie jesteśmy zanurzeni po uszy w transmedialnych opowieściach.

    PS. 14 września 2024 zmieniona wersja tego wpisu ukazała się w Gazeta Wyborcza

  • O godności nauczyciela akademickiego

    O godności nauczyciela akademickiego

    Kazimierz Twardowski 1866-1938 (fot. public domain) zjęcie prawd. ok. 1933 r

    Smutno mi, Boże…

    Wielokrotnie krytykowałem w różnych publikacjach obowiązującą w Polsce Ustawę pt. Prawo o Szkolnictwie Wyższym i Nauce z 20 lipca 2018 r. r. Jednak ostatnie okoliczności w Polsce skłaniają mnie do jeszcze jednej krytyki. Dotyczyć ona powinna artykułu 275 ust. 1 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, który brzmi: „Nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie dyscyplinarne stanowiące czyn uchybiający obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego”. Dlaczego uważam ten artykuł za zasługujący na krytykę? Przede wszystkim dlatego, że jeśli obowiązki nauczyciela akademickiego mogą być i często są spisane w różnych dokumentach, np. w karcie pracy, to pojęcie godności zawodu nauczyciela akademickiego jest niezwykle złożone i musi podlegać jakiemuś uściśleniu. Problemem jest to, że Polska nie posiada nawet kodeksu nauczyciela w ogólności. Taki kodeks wedle danych UNESCO wypracowało już prawie 80 krajów na świecie. Jeśli w Polsce nie ma określonego Kodeksu postępowania etycznego nauczyciela, to problemem jest jeszcze bardziej szczegółowe dookreślenie Kodeksu postępowania etycznego nauczyciela akademickiego. Jeżeli założyć, iż nauczyciel akademicki powinien charakteryzować się czymś szczególnym na tle ogółu nauczycieli, to czym miałoby to być?

    Stwierdziłem z przykrością, że Polska nie posiada kodeksu nauczyciela, ale jednocześnie skonstatowałem ze zdziwieniem, że np. Finlandia także nie ma ogólnego kodeksu nauczyciela. Więc może Polska nie potrzebuje takiego kodeksu? Wydaje mi się jednak, że Finlandia dysponuje przysięgą Comeniusa, która jest odpowiednikiem lekarskiej przysięgi Hipokratesa oraz inżynierskiej przysięgi Archimedesa. W Polsce znam przysięgę doktorską, która obowiązuje w polskich uczelniach. Jednak ta przysięga jest zbyt krótko i zdawkowo, żeby traktować ją z pieczołowitością, na którą zasługuje np. fińska przysięga Comeniusa oraz inne kodeksy narodowe. Kodeksy wszelkiego typu powinny być dość precyzyjne i jasne oraz stanowić wytwór konsensu wielu środowisk.

    Na dodatek opisywany artykuł naszej nieszczęsnej ustawy używa bardzo nacechowanego emocjonalnie terminu godność. Filozofia jest bardzo rozpisana na temat godności człowieka jako takiego. Wiele nurtów myślenia w chrześcijaństwie także traktuje o godności człowieka. Również w prawie, także w polskim prawie, w naszej Konstytucji znajdują się passusy traktujące o godności człowieka i obywatela. Mogę z całą odpowiedzialnością zobaczyć związek pomiędzy tymi ogólnymi zapisami a np. godnością pracownika. Godność nauczyciela musiałaby być określona przez bardziej szczegółowe opracowania, bo przecież wprowadzałaby pewną dyskryminację: nauczyciel miałby godności w pewnym sensie więcej niż zwykły obywatel, zwykły pracownik. Tym bardziej jest istotne określenie, czym jest godność nauczyciela akademickiego.

    W tym kontekście przychodzi mi jedynie do głowy sięgnięcie do klasycznego opracowania, który jest wykładem doktora honoris causa uniwersytetu Adama Mickiewicza prof. Kazimierza Twardowskiego zatytułowanego „O dostojeństwie Uniwersytetu”. Wykład ten wygłoszono w auli  Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie w 1932 r.

    Warto przypomnieć, że podstawowymi wartościami stanowiącymi o dostojeństwie  uniwersytetu, o godności uniwersytetu, są autonomia, niezależność finansowa, oraz swobodne poszukiwanie prawdy. Na marginesie dodać można, że swoistością nauczycieli akademickich będących jednocześnie badaczami, poszukiwaczami obiektywnej prawdy, jest także, wspominane przez Twardowskiego pod koniec swego wykładu członkostwo w międzynarodowej, ponadnarodowej wspólnocie o nazwie Rzeczpospolita uczonych.

    Na tym tle doprawdy nie rozumiem zarzutów postawionych przez władze KUL w postępowaniu dyscyplinarnym księdzu doktorowi habilitowanemu Alfredowi Wierzbickiemu. Nie dostrzegam uchybienia obowiązkiem pracowniczym nauczyciela akademickiego, chyba że KUL ma jakieś karty pracy, w których zapisane jest np. zakaz polemiki merytorycznej z kolegami i innymi profesorami. Z etyki naukowca taka polemika jest wręcz nakazana, choć kodeksu spisanego nie mamy. A może władze KUL zapisały w jakieś karcie pracy, że żaden pracownik uniwersytecki nie powinien ujmować się za prześladowanymi w społeczeństwie? Może w karcie pracy profesora Wierzbickiego znalazł się jakiś zapis zakazujący krytyki zagmatwania wywodów i niejasności? Bardzo by mnie to zdziwiło, bo wydaje mi się, iż krytycyzm względem mętniactwa jest wręcz misją naukowca. A może nawoływanie do debaty jest zakazane? Serio? W świecie uniwersytetów?

    Cały czas pamiętać trzeba, że obszarem badawczym ks.d dra hab. Wierzbickiego jest etyka, ma on obowiązek zawodowy wypowiadania się publicznego na tematy związane z obszarem jego badań.

    Smutno mi, Boże…    

    PS. 26 listopada moja refleksja w zmienionej wersji została opublikowana w „Więzi” (kliknij)

     

  • Projekt demokracji Unii Europejskiej – wzrasta czy więdnie?

    Projekt demokracji Unii Europejskiej – wzrasta czy więdnie?

    Warszawa, Polska. 7 stycznia 2020 r. Herb Polski i metalowa tabliczka „Sąd Najwyższy” na Placu Krasińskiego. (fot. grand-warszawski, lic. red. Depositphotos)

    Link do programu

    Szanowni Państwo,
    Wiem, że mało osób zna szwedzki, ale może ktoś jednak się skusi na debatę w serii seminariów „On State” [o państwie]
    pod tytułem:

    Projekt demokracji Unii Europejkskiej – wzrasta czy więdnie?

    Serdecznie zapraszam.

    5 maja 2021, godz. 11:00-16:30 z przerwą na lunch 12:00-13:00.

    Idea UE jako projektu demokratycznego jest punktem wyjścia dla współpracy europejskiej. Ale co dzieje się z tym projektem, gdy siły antydemokratyczne są coraz to silniejsze i coraz częściej pojawiają się kraje zmierzające w stronę autokratyczną?

    W czasie trwającej pandemii obywatele Europy stracili demokratyczne prawa, zamknięto granice, a stosunki między krajami naznaczone są podejrzliwością. Jednocześnie demokracja w Polsce i na Węgrzech jest demontowana. Co stanie się z UE jako projektem demokratycznym, jeśli ten trend się utrzyma?

    Udział w dyskusji biorą:
    Staffan I. Lindberg, profesor politologii Uniwersytetu w Göteborgu oraz dyrektor Instytutu V-Dem,
    Veronica Palm Była poseł i poseł do Parlamentu Europejskiego (S),
    Sofie Blombäck, doktor nauk politycznych, starszy wykładowca w Katedrze Nauk Humanistycznych i Społecznych Uniwersytetu środkowej Szwecji
    Jarosław Płuciennik, profesor nauk humanistycznych na Wydziale Filologicznym, w Instytucie Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego,
    Gabriel Byström, dyrektor generalny szwedzkiego radia, dziennikarz i autor.

    Demokratiprojektet EU – växande eller vissnande?
    Forskning
    Kultur & språk
    Samhälle & ekonomi

    Idén om EU som demokratiprojekt är utgångspunkten för det europeiska samarbetet. Men vad händer med denna grundval när antidemokratiska krafter tränger sig på, och allt fler länder rör sig i autokratisk riktning?

    Link do programu i rejestracji tutaj: