Tag: strajk kobiet

  • Pomnik młodej Szwedki stanie na kampusie młodej uczelni w Anglii

    Pomnik młodej Szwedki stanie na kampusie młodej uczelni w Anglii

    Główny budynek Uniwersytetu Winchester (wg Wikipedii, licencja CC))

    Greta Thunberg będzie miała swoją rzeźbę na kampusie Uniwersytetu Winchester w południowej Anglii, Hampshire, niedaleko Southampton. Jest to niewielka (niecałe 8 tyś. studentów) publiczna uczelnia, która powstała w 2005, mimo że jej początki oficjalnie sięgają do 1840 r. Posąg z brązu Grety Thunberg będzie odsłonięty tam 30 marca 2021 po roku pracy brytyjskiej rzeźbiarki Christine Charlesworth.

    Wedle oświadczenia tej artystki pracującej na specjalne zamówienie uczelni (po wygraniu konkursu), Uniwersytet chciał rzeźby Grety, ponieważ stara się być przyjazny dla środowiska a jego władze mają nadzieję, że Greta będzie inspiracją dla jej wszystkich studentów (zob. Hampshire Chronicle, jak również Dagen Nyheter).

    Uczelnia prowadzi aktywną politykę środowiskową na swoim kampusie, zmierzając między innymi do zniwelowania plastiku z życia uczelni i do zasady „nie marnować niczego” w zakupach w sklepie uniwersyteckim.

    Co ciekawe, pierwotnie wyrzeźbiona Greta miała siedzieć na ziemi, jak czyni to co piątek pod parlamentem w Sztokholmie od jesieni 2018 r. Jednak ostatecznie rzeźbiarka zdecydowała się na większą dynamikę, postać dziewczyny z długim warkoczem stoi wyprostowana i ma wyciągnięta rękę jakby przemawiała.

    To jest ciekawy przykład promocji agendy środowiskowej przez stosunkowo młodą, ale dynamiczną uczelnię. Jest to tym bardziej interesujące, że w tym samym czasie w Indiach mają miejsce publiczne egzekucje na wizerunkach Grety Thunberg po jej wsparciu farmerów w sporze z rządem indyjskim.

    Przypomnę, że Greta Thunberg była już nie tylko kandydatką do Nagrody Nobla i człowiekiem roku w 2019 wg tygodnika Time, ale redagowała honorowo program w brytyjskim radiu publicznym, redagowała numer specjalny Dagens Nyheter poświęcony sprawom ekologicznym, jest bohaterką i współautorką książki jej matki, śpiewaczki operowej i piosenkarki Maleny Ernman („Sceny serdeczne”) oraz doktorem Honoris Causa młodego belgijskiego Uniwersytetu w Mons. Można w tym kontekście zauważyć, iż nie widać na razie negatywnego wpływu na osiemnastolatkę tak wczesnej światowej sławy: Greta nadal pozostaje skromną nastoletnią Szwedką, która jednak ma w otoczeniu wielu naukowców i artystów, ludzi mediów, aktywistów i celebrytów — to może pozwala jej zachować dystans do siebie, choć jej zaangażowanie społeczne oznacza między innymi wręcz proroczy, apokaliptyczny ton niektórych wystąpień. Pół-dziecka i dziewczyny.

    Artystka Christine Charlesworth jest także autorką innych rzeźb znanych aktywnych społecznie kobiet: kompozytorki Ethel Smyth (1858-1944), pierwszej kobiety-kompozytorki nobilitowanej przez królową angielską oraz i chrześcijańskiej sufrażystki Emily Wilding Davison (1872-1913), która walczyła o prawa głosowania dla kobiet w Wielkiej Brytanii, m.in. uczestnicząc w słynnym strajku głodowym.

    Jak mówi rzeźbiarka: „Jestem bardzo dumna, że ​​stworzyłem trzy ważne statuetki kobiet z brązu dla ważnych miejsc w kraju”. (podaje Hampshire Chronicle).

  • Polska przekroczyła kolejny próg na drodze poza UE

    Polska przekroczyła kolejny próg na drodze poza UE

    Wystawa światowych despotów lekceważących wolność mediów zorganizowana przez Reporterów Bez Granic (RSF) (fot. Depositphotos)

    Reporterzy bez Granic (RSF) apelują do polskich władz o wycofanie wszystkich zarzutów przeciwko fotoreporterce Agacie Grzybowskiej, która jest ścigana za napaść na policjanta podczas relacjonowania „strajku kobiet”. Dziennikarce kilku agencji prasowych zarzuca się „naruszenie nietykalności cielesnej policjanta” 23 listopada 2020. Miała oślepić policjanta lampą błyskową. Zatrzymano ją na komisariacie, przez kilka godzin, przesłuchiwano ją i próbowano skłonić do przyznania się do winy.
    Inne źródła podają, że Grzybowska pokazywała swoją legitymację dziennikarską, zaś tłum krzyczał do policjantów „zostawcie ją to dziennikarka”.

    Według reporterów bez granic „Polska przekroczyła kolejny próg w tłumieniu wolności mediów” (tak powiedział Pavol Szalai, szef biura RSF ds. Unii Europejskiej i Bałkanów.
    „Takie naruszenia wolności prasy są niegodne państwa członkowskiego UE.”

    Polska zajmuje 62. miejsce na 180 krajów w rankingu RSF World Press Freedom Index 2020.

  • Partyjny propagandzista nie ma mandatu do dyktowania rektorom

    Partyjny propagandzista nie ma mandatu do dyktowania rektorom

    W Gazecie Wyborczej dzisiaj opublikowałem odpowiedź na wypowiedzi ministra Czarnka

    Wiele ostatnio się dzieje w Polsce. Najwięcej na polskich ulicach. Ale w mediach brylują politycy, którzy uwielbiają być wyrazistymi postaciami. Mianowanie Przemysława Czarnka, marnego naukowca i skandalicznie homofobicznego mizogina to był policzek dla środowiska akademickiego, ale teraz po ostatnich jego wypowiedziach doszliśmy do ściany. Minister zapowiedział publicznie, a raczej pogroził całemu środowisku, że cofnie finansowanie grantów dla uniwersytetów gdańskiego i wrocławskiego które, kierując się autonomią uczelni, podjęły decyzję o godzinach rektorskich w dniu strajku kobiet.

    Łódź, środa Strajku Kobiet 28.10.2020, ul Sienkiewicza (fot. JP)

    „Polskie prawo daje uczelniom co prawda dużą autonomię, ale tam, gdzie dochodzi do łamania prawa, konsekwencje będą daleko idące. Przypominam, że leżą u nas w ministerstwie wnioski tych uczelni o środki na badania, na granty. Będziemy brali pod uwagę również to, co się dzieje. Czy ktoś zachęca kogoś do wychodzenia na ulice w szczycie pandemii koronawirusa.” (zob relację tutaj)

    Co w istocie mówi minister? Zapowiada ręczną manipulację przy rozdzielaniu grantów? Że on jako minister ma jakieś swoje pieniądze, które może rozdzielać po uważaniu? Taki system już był w okresie PRL, natomiast teraz granty są przydzielane w drodze konkursów. Bezstronność konkursowa, opinie ekspercie to jest właściwa droga „rozdzielania” grantów, a nie podporządkowanie rozporządzeniom ministra.

    Bogaty minister, ma swoje pieniądze i może je rozdzielać „po uważaniu”…? (fot. lic. Depositphotos)

    Jeżeli natomiast Minister podtrzymuje kłamliwą propagandę Kaczyńskiego, że to opozycja jest odpowiedzialna za rozwój pandemii, i że to głównie Rektorzy są za nią odpowiedzialni, bo podjęli właściwą decyzję w sytuacji, kiedy studenci masowo zapowiadali udział w środowym strajku kobiet, to jest to podwójnie podłe. Apel Ministra opublikowany wieczorem 29 października pomimo pewnego uspokojenia tonu, także obwiania rektorów za pandemię. W tej sytuacji wyraźnie Pan minister Czarnej wchodzi w rolę partyjnego propagandzisty, nie zaś człowieka mającego jakikolwiek mandat do dyktowania Rektorom decyzji takich jak ogłaszanie godzin i dni rektorskich.

    Symbol propagandzisty partyjnego (fot. lic. Depositphotos)

    W mediach oblicze Pana ministra jest gorzej niż przerażające. Minister Czarnek mówi o protestujących młodych obywatelach: „Młodzi mają to do siebie, że są w okresie buntu, dojrzewania. Też przez to przechodziliśmy. Różnica polega na tym, że my byliśmy wychowani w duchu autorytetów. Autorytetami byli nauczyciele – mówił Czarnek. – Rodzice uważali nauczycieli za autorytety. Do tego musimy wrócić. To, co działo się na ulicach, to wypadkowa tego, co działo się przez ostatnie lata w szkołach – ocenił.” Czyli nie tylko Rektorzy, ale i nauczyciele, których nie szanują ani uczniowie, ani rodzice. Musimy wrócić do modelu edukacji sprzed lat. Ilu? Zapewne tylu, żeby Jarosław Kaczyński miał wrażenie, że jego młodość wróciła. Uczniowie mają być zapewne w mundurkach, siedzieć nieruchomo w ławkach, wstawać przy każdym słowie nauczyciela… A na studiach? No przecież wiadomo: musimy cytować Jana Pawła II i przestać prześladować konserwatystów… Język pana ministra Czarnka jest zideologizowany bardzo. Mówi on np., że „rewolucja lewacko-liberalna jest dość dobrze skoordynowana”. Czym jest lawactwo w tym kontekście? Zapewne to jest wszystko to, co nie jest PiS-em… Rewolucję nieustającą od pięciu lat robi właśnie jego partia i jest to rewolucja ciemniaków, niszcząca rządy prawa, autorytet ekspertów, instytucje demokratyczne, państwo jako takie. Partia siłą Narodu, naród z siłą Partii. Wolność poglądów, która polega na swobodnym głoszeniu homofobii i mizoginii miałaby zaistnieć na uczelniach? A dla niepokornych nie przydzielimy grantów? KRASP powinien natychmiast zażądać dymisji takiego Ministra.

    Dzisiaj mówiłem ze studentami na temat myślowych autorytetów kultury nowoczesności w XX wieku. Musiałem także wśród tych tuzów umysłu wspomnieć niebagatelny wpływ Karola Marksa. Mówiłem o cennym wkładzie w teorię kultury np. w pojęciu alienacji. Mówiłem o złych autorytarnych konsekwencjach „dyktatury proletariatu” zapowiadanej przez Manifest Komunistyczny, który doprowadził m.in. do tragedii w wieku XX, wieku łagrów i lagrów. Jednak nie mogłem także nie wspomnieć o wielkich neomarksistach takich np. jak Theodor Adorno. Żaden minister nauki nie jest w stanie mnie zmusić do zanegowania wpływu neomarksizmu na kulturę i teorię kultury. To są fakty naukowe w ramach nauk o kulturze i religii, albo w ramach studiów nad kulturą.

    Pojęcie alienacji jest niezwykle ważnym pojęciem postmarskistowskim w refleksji nad kulturą, nawet jeśli nie podobają się inne pojęcia neomarksizmu (fot. lic. Deposithotos)

    Na uczelniach nie może być mowy o tym, że antyszczepionkowcy oraz anty-covidowcy (patrz: prezydent Duda w kampanii prezydenckiej) miał taką samą wagę naukową jak mikrobiolodzy. Podobnie nie ma mowy, żeby tolerować tych, którzy głoszą nietolerancję. Jeśli w dyskusji ktoś głosi nienawiść i eliminowanie przeciwników, to przestaje to być dyskusja akademicka. Dlatego KRASP powinien natychmiast żądać ustąpienia tego Ministra. Zapowiedź manipulowania systemem grantowym (niedoskonałym zapewne, ale jednak jakimś systemem) jest kolejną kompromitacją ministra Czarnka, który jest wyjątkowo niedemokratyczny w tym między innymi, że wyklucza kobiety z przestrzeni publicznej i odmawia im prawa do niezależnego życia. Jeszcze mamy w Polsce Konstytucję. Czarnek do dymisji!

    Rezygnacja jest trudna (fot. Depositphotos)